Autor Wątek: Pierwsza podróż. Prośba o kilkaset porad  (Przeczytany 3633 razy)

Offline Kobieta martwawiewiórka

  • Użytkownik forum
  • Wiadomości: 5878
  • Miasto: Poznań
  • Na forum od: 17.08.2009
Hej Horny:D
Pozwoliłam sobie przekleić Twoją liste by sie odnieść do niektórych punktów:




MIESZKANKO:

- NAMIOT (niedrogi)
(FN lima 2? niedrogi, a wytrzyma na pewno kilka lat, ja uzytkowałam intensywnie i jeszcze działa, zmienilismy pare lat temu na bardziej przestrzenny, ale lima cały czas nadaje sie do użytku)

- ŚPIWORY (syntetyczne, średnia półka)
jeżeli kraj ciepły, i lato -spokojnie może taki być - Bałkany, Hiszpania)

- MATY POD ŚPIWORY (średnia półka, najlepiej składane w harmonijkę)
może karimata?albo  dmuchany materacyk volven kosztuje ponad 100zł chyba, zalety - lekkie, pakowne, wytrzymałe(u nas kilka lat intensywnego uzywania i żadnego przebicia, wady - trzeba dmuchać)

- PLANDEKA
(wykreslić, niepotrzebne)

- KOCYK FILCOWY
(? wywal z listy:D)

UBRANIE:

- BUTY (najtańsze shimano)
ja akurat jeżdżę w "wybieganych" butach biegowych, biore tylko jedne, przemakaja ale i szybko schną. Jacek jezdzi w spd.
są tacy którzy jeżdzą w sandałach, ja zabieram jakies lekkie klapki zazwyczaj których nie żal zniszczyć i się potem pozbyć (pod prysznic albo żeby połazić wkoło namiotu)

- PORTKI Z PIELUCHĄ (najlepiej na szelkach)
jezeli jezdzisz z pielucha to ok

- KOSZULKI ROWEROWE
nie muszą być koniecznie rowerowe - z dekatlonu te najtansze turystyczne daja radę (rowerowe zawsze beda jednak drozsze, chyba ze z lumpexu:), lekkie, bez uczucia "sztucznosci", po wypraniu byłskawicznie schną - chyba że lubisz mieć z tyłu kieszonki

- BLUZY ROWEROWE
nie musisz mieć koniecznie rowerowych - tu podobnie, możesz dorwac jakaś turystyczną. Ja zazwyczaj zabieram 2-3 koszulki, trzy to max i czesto niepotrzebny+ jedna bluza biegowa cienka z długim rekawem+jedna ciepła polarówka+ jedna przeciwdeszczowa i to wszystko na górę)

- KURTKI ROWEROWE PRZECIWDESZCZOWE
jedna starczy, nie musi byc koniecznie rowerowa, tu warto sie rozejrzeć za lepszym modelem, przyda się i do trekkingu i na rower)

- SPODNIE PRZECIWDESZCZOWE
ok

- SZORTY
ok

- KASK
ok

- CZAPKA KOLARSKA
ok

- HUSTA NA GŁOWĘ
jakis pseudobuff da radę, tanie i można wziać dwa jak się chce:D czapka lepsza jak dla mnie bo ma daszek(?) osłoni oczy

- OKULARY
ok

- RĘKAWICZKI ROWEROWE KROTKIE
ok

- POLAR
ok

ROWER:
(do roweryu się nie odniosę, tu są bardziej technicznie ogarnięci

- LAMPKA PRZEDNIA(MACTRONIC SCREAM 02 400 lm ~130zł ? )

- LAMPKA ROWEROWA TYLNA (~40zł)

- BŁOTNIKI SZOSOWE

- WIELKA SAKWA PODSIODŁOWA
(nie jest ko nieczna)

- BAGAŻNIK TYLNY
(wziać jakiś wytrzymały, tu nie warto zakładać byle czego, napatrzyłam się na awarie bagazników)

- BAGAŻNIK PRZEDNI
(jeżeli nie wezmiesz przednich sakw, to niepotrzebny)

- TORBA NA KIEROWNICĘ Z MAPNIKIEM
(jeżeli uzywasz to tak)

- ZESTAW SAKIEW 2x 30l + 2x 10l
(zrezygnowałabym z przednich. Niektórzy lubia jezdzić z przednimi też - my się na dwa miesiace spakowalismy spokojnie w tylne tylko. Radze najpierw pojechac tylko z tylnymi, jeżeli stwierdzisz, że jednak chcesz przednie, to dokupić.  Dwie sakwy o wiele łatwiej ogarnąć przy przelotach, przejazdach pociagiem, przenosinach itp. Ewentualnie wór transportowy nieprzemaklny, np crosso, do namiotu, możesz przytroczyć na wzdłuż do bagażnika. Byle nie za duży:))

- KOSZYK NA BIDON
ok

- BIDON
ok

- UCHWYT NA SMARTFON

- LICZNIK

- LUSTERKO ROWEROWE

- EKSPANDER
(dwa lub  trzy, zawsze można przytroczyć rower żeby sie nie gibał np w pociagu, przytroczyc jakis wór na bagaznik, poza tym to rzecz którą łatwo zgubić a nie ciązy. MY akurat lubimy ekspandery samodzielnie skompilowane z plastikowych haczyków z "języczkiem" - nie wiem jak się nazywają - lżejsze od metalowych, nie rozginają się i ogólnie jakby fajniejsze) kupionych w żeglarskim i liny elastycznej kupionej tamże,  trzeba jedynie sprawdzić czy haczyk jest w odpowiedniej wielkosci zeby zahaczyć o bagażnik. ale oczywiscie mozna tez kupić gotowe ekspandery)

PODRĘCZNY GARAŻ:

- POMPKA

- MULTITOOL

- KILKA POTRZEBNYCH KLUCZY

- SCYZORYK

- ŁATKI

- DĘTKI

- ŁYŻKI DO OPON

- TRYTYTKI

- KLEJ DWUSKŁADNIKOWY

- TAŚMA KLEJĄCA (izolacja i srebrna)



APTECZKA:

- TABLETKI DO UZDATNIANIA WODY
(nigdy mi się nie przydało coś takiego, czasem zabieramy filtr, ale też zdaje się że przydał się raz czy dwa. zalezy gdzie jedziesz, jak w jakiś bardziej cywilizowany kraj, to nie warto sobie zaprzatac tym głowy)

- GLUKOZA
(? nigdy nie brałam)

- PIERSIÓWKA (z rumikiem)

- ŚRODEK NA ROBACTWO
(tzn? na komary?)

- ŚRODKI ŻOŁĄDKOWE (gastrolit, węgiel, nifuroksazyd)

- ŚRODKI PRZECIWBÓLOWE

- ASPIRYNA

- DUOMOX

- MAŚĆ MOBILAD

- COŚ NA BÓL GARDŁA

- TRIBIOTIC

- WITAMINY

- KOMPRESY JAŁOWE

- OPASKI ELASTYCZNE

- ŻEL ANTYBAKTERYJNY

- SPIRYTUS

- PLASTRY

- LEPIEC

- ŻELAZO

- MAŚĆ MENTOLOWA

Co do całej apteczki, myslę że warto zapoznac się z tematem na forum, jest gdzieś o apteczce. Nie czuję się kompetentna w apteczkach, bo biore zazwyczaj tylko aspirynę, takie przezroczyste plastry (sztuczne szwy) i jeżeli pamiętam to spirytus do odkażenia ewentualnie. Kiedyś brałam też sudocrem lub talk na odparzenia tyłka od siodełka, teraz o tym zapominam, ale przydaje się:D Jednak na pewno coś i na zoładek moze się przydac, przeciwbólowego też


GASTRONOMIA:

- MENAŻKA ZAMYKANA STALOWA

- PALNIK

- NABÓJ DO PALNIKA

- SZTUĆCE

SPRZĘT FOTOGRAFICZNY:

???

AKCESORIA:

- BATERIE

- KABLE DO ŁADOWANIA

Jeśli można, bardzo prosiłbym o sugestię na co warto wydać więcej, a na czym można przyoszczędzić. Ewentualnie eliminację niektórych przedmiotów oraz propozycje takich, które wypadałoby mieć.

Pozdrawiam,
Kamil

Krem z filtrem, jeżeli ciepły kraj i słoneczny, koniecznie i dodatkowo ewentualnie coś na poparzenia.

Nie widzę w zestawie ręcznika:D
Ostatnio od jakiegoś czasu zabieram w roli ręcznika scierkę Jan Niezbędny, daje radę, zwałszcza w ciepłym kraju, lepiej niż turystyczny droższy duzo ręcznik.

Kapielówki! jak jedziesz do ciepłego kraju to przecież skorzystasz z kapieli:D
« Ostatnia zmiana: 23 Sie 2017, 10:59 martwawiewiórka »
Jakiś Ty społecznie dojrzały! Mogę sobie zsynchronizować z Tobą te dane?

Offline Kobieta suchyy

  • trolololo
  • Wiadomości: 1309
  • Miasto: Amsterdam
  • Na forum od: 24.07.2006
    • www
Co do sakw, ja jestem z tych co wolą się spakować w cztery niż w dwie, a to dlatego, że mogę sobie wtedy zrobić jasny podział ekwipunku:
tył:
- jedna sakwa na rzeczy związane ze spaniem, śpiwór, dmuchana poduszka, jakieś dresy czy cuś
- druga sakwa na ubrania

przód:
- jedna sakwa na jedzenie
- jedna sakwa na elektronikę, narzędzia, apteczkę i inne pierdoły

Plus wór na bagażniku na namiot.

Pewnie dałbym radę się spakować w dwie sakwy plus wór, ale wtedy często muszę grzebać głęboko w sakwach żeby coś znaleźć, albo wypakować pół sakwy żeby dostać się do czegoś na dole. Jak mam cztery sakwy to zawsze wiem gdzie co jest i mam to pod ręką.

No i rower lepiej się prowadzi jak ciężar jest rozłożony.

Aczkolwiek jeśli musisz teraz cały ten ekwipunek na raz kupić, to lepiej zainwestować w dwie porządne sakwy niż cztery byle jakie.


Offline Kobieta Janus

  • Wiadomości: 3326
  • Miasto: Melbern
  • Na forum od: 20.06.2010
Na długie wyjazdy (ponad miesiąc) też zdecydowanie wolę cztery sakwy, głównie dlatego, że z racji specyficznej diety wożę często zapasowe jedzenie. Ale cztery sakwy i torba podsiodłowa na dwa tygodnie to przesada :)

Offline Mężczyzna Robb

  • "Ojciec Założyciel"
  • Wiadomości: 3679
  • Miasto: Kraina Wygasłych Wulkanów
  • Na forum od: 04.06.2006
    • Robb Maciąg
Na długie wyjazdy (ponad miesiąc) też zdecydowanie wolę cztery sakwy, głównie dlatego, że z racji specyficznej diety wożę często zapasowe jedzenie. Ale cztery sakwy i torba podsiodłowa na dwa tygodnie to przesada :)

szach mat :)
… why so serious ?

STRAVA? Tak, lubię :)
https://www.strava.com/athletes/32796921

Offline Mężczyzna kawerna

  • Piotr(ek) Hrehorowicz w realu
  • Wiadomości: 1280
  • Miasto: Kraków
  • Na forum od: 22.09.2013
A chcąc Ci coś doradzić na poważnie, to weź najpierw zapodaj sobie wycieczkę po ojczyźnie. Od choćby piątku popołudniu do niedzieli wieczór.

Popieram, popieram. To szybko zweryfikuje twój spis niepotrzebnych rzeczy.  :wink:
Czy wybierasz się jeszcze w tym roku? Bo jeśli nie, to przyjedź na zlot forumowy. Popatrzysz, podpatrzysz, popytasz i piwa się napijesz  :icon_smile:

Od siebie dodałbym:
- kubek metalowy, kawę i ew. herbatę.
- sól może być także przydatna (dobrze sprawdza się taka w malutkich torebeczkach z McDonaldsa.
- coś do nawigowania (mapa trasy, rozpis, ew. gps lub trasa wgrana do telefonu)

... i stałem się social-rowerzystą...

Offline Mężczyzna HornyHorse

  • Wiadomości: 19
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 21.08.2017
Dziękuję wszystkim, bez wyjątku, za wartościowe porady. Rzeczywiście spis cały zrobiłem pod wyprawę wręcz w Himalaje, aczkolwiek wolałem przygotować samo zestawienie w miarę możliwości kompletne, tak by właśnie móc z czegoś zrezygnować, a nie zapomnieć.

Jeśli chodzi o ilość sakiew - rzeczywiście nie dopisałem, że to zestawienie na 2 rowery (późna pora mogła na tym zaważyć). Mojej towarzyszce chciałem zamontować 2 małe sakwy przednie oraz dużą podsiodłową na jakieś narzędzia itp. itd., natomiast sobie dwie wielkie na większość rzeczy plus przednią torbę z mapnikiem na aparaty i oczywiście mapę do nawigowania.

Apropos niefortunnej Hiszpanii, za którą teraz pluję sobie w brodę, to był taki strzał w powietrze. Najbardziej chciałem pojechać na bałkany, aczkolwiek wizja tylu górek przeraziła moją towarzyszkę. Dlatego też o tym wspomniałem, abyście mi może doradzili jakiś kraj. Zbierzemy się ze wszystkim pewnie dopiero na wiosnę, a do tego czasu planujemy potrenować, żeby stawić czoła jak największej ilości kilometrów dziennie. Dopiero jak będziemy wiedzieli na ile jestesmy się w stanie porwać - zaplanujemy dokładniejszą trasę.

Co do plandeki - może źle to nazwałem, jestem laikiem. Chodziło mi o taki daszek rozwieszany na linkach. Można tym w nocy przykryć rowery, a w dzień szybko zapewnić sobie choć odrobinę cienia, bądź powiększyć przedsionek namiotu.

Apteczka rzeczywiście jest przesadzona dosyć mocno, ale to jest kwestia kraju i dystansu. Oczywiście do Europy nie brałbym tego wszystkiego, a jedynie niezbędne rzeczy. Ach! Tabletki do uzdatniania wody... wiele negatywnych komentarzy. Zaznaczam, że poza tym, że lepiej je mieć niż nie mieć (a drogie nie są), to głównie przydadzą mi się do... zapewnienia odpowiedniego zapachu moim butom.

Transport do miejsca startu: myślałem o pociągu bądź samolocie. Głównie dlatego, że chciałbym jak najwięcej czasu spędzić na miejscu.

Kocyk filcowy, mały, dla izolacji termicznej. Tak samo maty - oczywiście, że mogą być karimaty i na takie rozwiązanie się zapewne zdecyduję. O to mi mniej więcej chodziło.

Co do piersióweczki to oczywiście z przymrużeniem oka, zapomniałem usunąć wklejając tutaj całą listę. Nie sądziłem, że wywoła aż takie emocje, a jeśli już, to raczej pozytywne :)

Na liście roweru nie ma, bo rower mam. I nie zamierzam w niego samego więcej inwestować. Przy następnej okazji, tak jak pisałem wcześniej, kupię lepszy sprzęt, do którego będę chciał zamontować wszelkie wyposażenie.

Słyszałem dosyć pochlebne opinie o niektórych tańszych namiotach. Sądzę, że na wyprawę gdzieś, gdzie jest w miarę ciepło mogę sobie pozwolić na oszczędność na tym polu. Jeśli się mylę - proszę, wyprowadźcie mnie z błędu. I tak, zdaję sobie sprawę, że to jedna z ważniejszych rzeczy, jednak tym razem (mimo, że moja przydługawa lista na to nie wskazuje) nie wybieram się zdobywać dzikich szczytów.

Co do ciuszków - będę pewnie w nie inwestował w pierwszej kolejności. I tak i tak wydam na to pieniądze, a przydadzą mi się do w/w treningów. Między innymi po to część wodoodporna - przede mną jesień, zima oraz często deszczowa wiosna!


Jeszcze raz dziękuję za konstruktywne porady co wziąć, a czego nie brać. Na pewno wiele punktów z listy wykreślę, a kilka dodam! Mam nadzieję, że nie nadwyrężę Waszej cierpliwości co do mojej osoby, jeśli poproszę o zaproponowanie rzeczy, które opłacałoby się kupić. Jak wspominałem wyżej - jestem w tym temacie (mam nadzieję, że jeszcze) kompletnym laikiem, a Wy macie sporo doświadczenia. Wiecie, która lampka jest lepsza, która się do niczego nie nadaje. Podobnie z bagażnikiem, czy sakwami. Tak jak wspominałem, sądzę, że na jednej dużej wyprawie się nie skończy, bo od dziecka uwielbiałem jeździć na rowerze. Zarzuciłem temat na studiach. Gdy zacząłem pracować - znów wsiadłem na dwa kółka napędzane siłą mięśni. Teraz mam wiedzę, odwagę, chęci i można powiedzieć, że jakieś tam środki finansowe, które pozwolą mi na realizowanie pomysłów. Mój zawód wymaga sporo wiedzy o świecie, a także ciekawości. Wiedzę jakąś mam (może nawet dosyć sporą, choć głównie w teorii), a ciekawości wiele. Dlatego chcę poznać świat na własnej skórze i spojrzeć na niego innymi oczami. Zderzyć ze sobą dotychczasową wiedzę, z tą którą nabędę podczas wojaży. Pociąga mnie utarty slogan: Podróże kształcą. Może brzmi jak truizm, ale to właśnie mnie w nich pociąga. Umiejętność spojrzenia na świat z wielu różnych perspektyw.

Pozdrawiam,
Kamil

Offline Mężczyzna Borafu

  • Moderator Globalny
  • Wiadomości: 7277
  • Miasto: Łódź
  • Na forum od: 02.04.2010
No to powodzenia!
A ten kocyk filcowy to do izolacji termicznej czego?
Pytam bo nigdy mi na wyjeździe nie przyszło do głowy że fajnie byłoby mieć kocyk. Kamizelkę czy kurtkę puchową to owszem, ale kocyk jakoś nigdy.

Offline Mężczyzna HornyHorse

  • Wiadomości: 19
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 21.08.2017
No to powodzenia!
A ten kocyk filcowy to do izolacji termicznej czego?
Pytam bo nigdy mi na wyjeździe nie przyszło do głowy że fajnie byłoby mieć kocyk. Kamizelkę czy kurtkę puchową to owszem, ale kocyk jakoś nigdy.

Pod karimatę, to właśnie jeden z tych himalajsko-alpejskich klimatów :P

Offline Mężczyzna Borafu

  • Moderator Globalny
  • Wiadomości: 7277
  • Miasto: Łódź
  • Na forum od: 02.04.2010
No dobra, napiszę to wprost.
Moim zdaniem to najbardziej bezsensowny  punkt z całej tej listy.
W lecie pod karimatę niczego podkładać dla izolacji cieplnej nie trzeba, a taki kocyk miejsca zajmuje od cholery i do niczego się nie nadaje. Nie pojedziesz w nim na rowerze, na wyjście do miasta też nadaje się słabo, ogólnie mówiąc pasuje sakwiarzowi jak świni siodło.

Offline Giovanni

  • Wiadomości: 2534
  • Miasto: Gdynia
  • Na forum od: 06.06.2008
    • bikestats
To teraz ja sobie pogadam:
Cytuj
Co do plandeki - może źle to nazwałem, jestem laikiem. Chodziło mi o taki daszek rozwieszany na linkach. Można tym w nocy przykryć rowery, a w dzień szybko zapewnić sobie choć odrobinę cienia, bądź powiększyć przedsionek namiotu.
Zupełnie niepotrzebne. Cień się zawsze jakoś znajdzie a na noc nie ma potrzeby przykrywać rowerów.

Bałkany - wynagrodzą wysiłek, warto tam jechać - oczywiście mówię to nie wiedząc jak u was ze sprawnością, kondychą etc. W każdym razie czasu na trening macie w bród.


"Za dobrych czasów liczyłem wakacje według ilości ognisk, liczyłem wakacje według ilości nocy przespanych pod namiotem."
https://www.strava.com/athletes/27761512

Offline Mężczyzna HornyHorse

  • Wiadomości: 19
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 21.08.2017
Bałkany - wynagrodzą wysiłek, warto tam jechać - oczywiście mówię to nie wiedząc jak u was ze sprawnością, kondychą etc. W każdym razie czasu na trening macie w bród.

Szczerze mówiąc, na samym początku myślałem o tym, żeby przejechać Wąwóz Pankisi. Jednak tego, z towarzyszką podróży, chyba bym się nie podjął. Zdecydowanie prędzej sam.

Offline Mężczyzna dudi

  • Administrator
  • Wiadomości: 2709
  • Miasto: Wrocław
  • Na forum od: 11.05.2009
stawić czoła jak największej ilości kilometrów dziennie.
Don't.

Przy pierwszym wyjeździe możecie się a) rozczarować rzeczywistym kilometrażem i uciekną wam planowane dzienne odcinki lub b) zajedziecie się, wykończycie i stracicie przyjemność z podróżowania

Offline Mężczyzna HornyHorse

  • Wiadomości: 19
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 21.08.2017
Z kocyka i plandeki wyleczyłem się już po pierwszej fali postów :)


Przy pierwszym wyjeździe możecie się a) rozczarować rzeczywistym kilometrażem i uciekną wam planowane dzienne odcinki lub b) zajedziecie się, wykończycie i stracicie przyjemność z podróżowania

Źle mnie zrozumiałeś. Jako, że do samego wyjazdu została kupa czasu, mamy zamiar wykorzystać go na trening. Dopiero znając swoje możliwości dobierzemy odpowiednio długą trasę (oczywiście zostawimy sobie te ~100 km zapasu)

Offline Kobieta martwawiewiórka

  • Użytkownik forum
  • Wiadomości: 5878
  • Miasto: Poznań
  • Na forum od: 17.08.2009
co do namiotów, przejrzyj sobie ten temat (i w ogóle dział o namiotach). Możliwości wyboru w tym względzie trochę jest:
https://www.podrozerowerowe.info/index.php?topic=11244.0

i ogólnie tu jest dział ekwipunkowy i tez możesz sobie przejrzeć:
https://www.podrozerowerowe.info/index.php?board=12.0

na pewno NIE WARTO oszczędzać na bagażniku, na sakwach, bo to się zemści jesli nie od razu, to później, ale jak już się zemści to na pewno pożałujecie :D O sakwach i bagażnikach sa tematy - przejrzyj, to sobie zaplanujesz co kupić, ewentualnie dopytasz na forum, jeżeli bedziesz się wahał w wyborach :)

Nie uważam, zeby był sens dać towarzyszce te mniejsze pzrednie sakwy - to już lepiej kupić dla niej normalne tylne w takim układzie i po prostu, jeżeli chcesz ją odciążyć, to po prostu naładować w nie mniej - miejsce zawsze się przyda w razie czego. Z tej podsiodłowej można w ogóle zrezygnować.
« Ostatnia zmiana: 23 Sie 2017, 20:03 martwawiewiórka »
Jakiś Ty społecznie dojrzały! Mogę sobie zsynchronizować z Tobą te dane?

Offline Mężczyzna Sedymen

  • Wiadomości: 2308
  • Miasto: Pabianice
  • Na forum od: 14.02.2017
HornyHorse. Pamiętaj, że w czasie długiej wyprawy zmęczenie się kumuluje. Można łyknąć jednego dnia bardzo długi dystans lub mieć kilka dni z dużą objętością. Trzeba jednak za to zapłacić. W zależności od waszej formy, ukształtowania terenu i innych czynników rozsądne jest zaplanowanie co kilka dni "rest day". To może być dzień bez jazdy lub ze zmniejszoną ilością kilometrów. Dla mnie kręcenie kilometrów jest środkiem do celu a nie celem. Jestem pewien, że jeżeli chcesz zachować miłe wspomnienia z tego pierwszego wypadu, to nie możesz się zajechać. Z dwojga złego lepiej wrócić z niedosytem.

A większą mi rozkoszą podróż niż przybycie! - L. Staff

Tagi:
 




Organizujemy








Partnerzy





Patronat




Objęliśmy patronat medialny nad wyprawami:











CDN ....
Mobilna wersja forum