Autor Wątek: Ratunku - dyszel do przyczepki Chariot Cougar!  (Przeczytany 2327 razy)

Offline Kobieta AsiaNLG

  • Wiadomości: 125
  • Miasto: Tczew
  • Na forum od: 16.04.2016

Wysiedliśmy właśnie z pociągu w Poznaniu... bez dyszla do naszego Cougara  :(

W EIC był przerażający tłok. Może ktoś niechcący wyniósł ze swoim bagażem, może złośliwie wyrzucił - nie wiemy... Może ktoś niechcący wkopał gdzieś pod dalsze fotele, odłożył gdzieś indziej - ludzie stali stłoczeni jak bydło, ledwo udało się nam wysiąść... Fajne mamy standardy kolejowe.

Nasza rowerowa majówka pechowo się zaczęła - może poradzicie, jak do poniedziałku zaopatrzyć się w nowy dyszel w POZNANIU? Póki co znajduję tylko dostawców Chariota w stolicy, Krakowie i Warszawie...

Wdzięczni będziemy niezwykle, do poniedziałku mamy co robić nierowerowo, ale potem chcieliśmy ruszyć na dwóch kółkach w dal...

Offline Mężczyzna rmk

  • Wiadomości: 816
  • Miasto: Poznań
  • Na forum od: 12.01.2013
Współczuje. Z Croozerem pomógłbym sam ale co do Chariota poratować mogę jedynie dwoma namiarami.

1)
SKLEP I WYPOŻYCZALNIA ACTIF
tel. 501 365 117 (poza godzinami 9-17, lub gdy drugi numer nie odpowiada)
tel. 511 02 99 44 (w godzinach 9-17)

2)
Mały Guliwer
ul. Miętowa 29/20
62-064 Plewiska /Poznań
Justyna tel. 605-580-290
E-mail: wypozyczalnia@malyguliwer.pl
E-mail: sklep@malyguliwer.pl
Sobota   09.00 - 11.00
Nie odkładaj marzeń. Odkładaj na marzenia.

Offline Kobieta AsiaNLG

  • Wiadomości: 125
  • Miasto: Tczew
  • Na forum od: 16.04.2016

Dziękuję Ci bardzo za namiary, zapiszę sobie na przyszłość ;)

Wątek do usunięcia - szczęśliwie się skończyło. Pracownicy PKP wykazali się klasą - pan z telefonicznej obsługi klienta namierzył konduktora naszego składu we Wrocławiu, poprosił o sprawdzenie wagonu i dyszel się odnalazł!  ;D ;D ;D

Wrócił do nas wieczornym pociągiem - póki co zrobił najwięcej kilometrów tej majówki...

Ale akurat tę podróż kolejową będę wspominać niefajnie - nadal nie rozumiem, jak można sprzedać taką liczbę biletów dodatkowych bez miejscówek... W Poznaniu wysiadanie-wsiadanie trwało z 20 minut, taki ogrom ludu wychodził z pociągu. A zarazem drzwi wagonów były na tyle szczelnie obstawione przez podróżnych na peronie, że bagaże trzeba było nosić nad głową, rowery niemal też... Ma-sa-kra, tym większą mamy motywację, żeby do domu wrócić na kołach :D

Offline Mężczyzna Adrian S.

  • Wiadomości: 149
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 15.03.2016
Rzekłbym, że typowy majówkowy tłok:) Warto jechać dzień wcześniej i wracać dzień później. Fajnie, że się udało z tym dyszlem, bo chyba by przyszło jakieś drutowanie kombinować.

Największa kolejowa masakra nas spotkała przy wysiadaniu z pociągu Polska-Austria na stacji w Wiedniu - zanim donieśliśmy bagaże do drzwi wyjściowych wsiadający podróżni (głównie miejscowi) całkowicie nas ZABLOKOWALI - czyli "my musimy wejść i nie szkodzi, że wy jeszcze nie wyszliście". Nie potrafię pojąć. Trudno to przebić czymkolwiek.
Adrian Socho.

Tagi:
 









Organizujemy










Partnerzy





Patronat




Objęliśmy patronat medialny nad wyprawami:











CDN ....
Mobilna wersja forum