Autor Wątek: Kobieta - samotnie - namiot - dziko - Polska  (Przeczytany 25292 razy)

Offline Mężczyzna RS

  • Wiadomości: 1772
  • Miasto: Częstochowa
  • Na forum od: 17.11.2016
To, co napisał Olo, brzmi rozsądnie.
Ja też, jak już jadę z nastawieniem biwakowym, to nie po to żeby się ukrywać. Stąd też moje wcześniejsze wspomnienie o drewnie - lubię ogniska.
Ale po drugiej stronie są biwaki "po drodze", czyli takie, które są koniecznością, a nie celem samym w sobie. I domyślam się, że Kot ma częściej z takimi do czynienia, więc i taktyka musi być nieco inna.
Mam nadzieję, że czytanie o sytuacjach mniej przyjemnych nie będzie odstraszało od dzikich biwaków, bo są to przypadki wyjątkowe.

Offline vooy.maciej

  • Wiadomości: 2509
  • Miasto: Pogórze Wielickie
  • Na forum od: 04.07.2008
Dobre rady są w cenie, ale jak czytam niektóre z nich, tj. żeby rozbijać się po ciemku, ewentualnie na sekundkę zapalić lampkę barwy czerwonej, nie gotować, to się zastanawiam: Wy się do jakiejś partyzantki zapisaliście?
;D skryty biwak na tyłach wroga.
duch w narodzie nie ginie

O świcie obudziłem się i sprawdziłem co w krzakach siedzi, okazało się, że to jakieś ptaszydło robiło ten hałas.
Rozstawiłem namiot w lesie i po ciemku spożywałem kolację, gapiąc się w drzewa. Coś zaczęło hałasować, przyświeciłem latarką. Hałaśliwym psotnikiem okazał się jakiś żuczek :D
otóż to te wszystkie hałasy stuki puki to często owady  przy podłodze namiotu, blisko naszych uszu. Nauczyłem się tego jakieś 15 lat temu obudzony w środku nocy i teraz traktuje to jak szum wiatru.

Tylko raz trudno było mi to zignorować w Maroku śpiąc w półnaturalnym skalnym szałasie, pewnie chodziło o świadomość ze to robactwo będzie po mnie łazić.
Na szczęście dopiero w domu się skapnąłem ze w tym rejonie jest dużo skorpionów, bo bym w ogóle nie spał :D

Offline Mężczyzna wiki

  • Nie spać! Jechać!
  • Wiadomości: 901
  • Miasto: Łódź
  • Na forum od: 28.01.2016
    • ekstremalna strona rowerowa
Nigdy nie jeździłem/nie chodziłem z namiotem, nigdy nie byłem kobietą. Zdarzały i zdarzają noclegi tylko ze śpiworem i z  karimatą (lub bez). Czuję się wtedy całkowicie bezpieczny, bo niewidoczny (przynajmniej w nocy). Nie ma też sytuacji, że budzi mnie jakiś szmer i nie wyobrażam sobie więcej niż to warte. Niestety ograniczenia to zmienna pogoda. Kiedyś można się było zaszyć w stogu siana lub słomy teraz pozostają jedynie wiaty. Śpiąc w namiocie miałbym więcej obaw.
rowerem na księżyc (77,5%)

RDK

  • Gość
wiki - Na terenach koło puszczy Kampinoskiej można napotkać takie stogi na polach (na pewno dotyczy rejonu śródleśnego między Lesznem i Kazuniem). :) Poza tym, do tej pory zdarzyło mi się to dwukrotnie przy stosie z kostkowanej słomy. Raz pod Jędrzejowem, a raz po MPP :D

Olo - człowiek przezorny, zawsze ubezpieczony :DJa nocleg traktuje jako miejsce, gdzie po prostu mam odpocząć (tzn - wyspać się i ewentualnie zaspokoić głód - kuchenki i tak nie wożę, więc aspekt światła, szczególnie w księżycowe noce,  odpada. Namiot mogę rozbijać i po ciemku, mogę nie rozbijać, tylko się zagrzebać w nim na płasko :D). Jak mam odpocząć, jeśli nie będę mieć poczucia bezpieczeństwa. Więc działam ostrożnie, choć zdarzają się i noclegi, które są zaprzeczeniem tych słów. Jak inaczej nazwać kilka noclegów na przystankach, tuż za krzakami przy drodze, albo przy samej polnej dróżce, gdzie nad ranem przejechał traktor. :) Zwierzęta w Polsce jakoś mnie nie niepokoją (zarówno poprzez swoje rzadkie odwiedziny, z wykluczeniem komarów, jak i mentalnie. Jakoś udało mi się przywyknąć). Co najwyżej, potencjalni, ludzcy goście :D

Aspekty inne, niż samo wyszukiwanie, mam w zasadzie tak jak magfa. Do namiotu byle wleźć i zasnąć (ew. coś przekąsić na szybko, jeśli głód za bardzo nie daje usnąć), a porządniej ogarnąć się rankiem.
« Ostatnia zmiana: 5 Lis 2017, 10:05 RDK »

Offline Mężczyzna Sedymen

  • Wiadomości: 2878
  • Miasto: Pabianice
  • Na forum od: 14.02.2017
Kiedyś można się było zaszyć w stogu siana lub słomy
Kilka takich zaliczyłem. Jeden minus to zadziwiająco obfite życie w tych stogach i gigantyczna ilość kurzu. Ale zapach pamiętam do dzisiaj.
Próbowałem tez spać na stogu z tych wielkich bel jak dzisiaj robią, ale to już nie to. Zresztą ludzie też bardziej nerwowi.

A większą mi rozkoszą podróż niż przybycie! - L. Staff

Offline Kobieta emonika

  • Wiadomości: 949
  • Miasto: Kościerzyna/Kaszuby
  • Na forum od: 26.05.2014


Cytat: emonika
Bruma - nie wiem jak tego dokonałaś "pod rząd dwie noce" - ale jesteś dla mnie inspiracją - kolejną !

Haha  ;D  no nie wiem emonika ;),  gdybyś widziała mnie w tym namiocie starającą się zasnąć, ale nie mogącą wyjść ze stanu czuwania, nasłuchiwania i zamartwiania się , na pewno nie użyłabyś słowa inspirująca.


Wiem o czym mówisz - ja nasłuchiwałam, mając świadomość, że ktoś jest, był i będzie zapewne w okolicy mojego nocowania. Ale mimo wszystko byłam gotowa wyjść z namiotu i sprawdzić co jest grane (choć uważam że to nie jest jednak mądre), ale tak zrobiłam, sprawdziłam - po czym zasnęłam na chwilę.
A inspirująca jest tym bardziej (dla mnie Twoja przygoda) :)
"Uśmiech kosztuje mniej niż elektryczność i daje więcej światła"

Offline Kobieta emonika

  • Wiadomości: 949
  • Miasto: Kościerzyna/Kaszuby
  • Na forum od: 26.05.2014
gdybyś widziała mnie w tym namiocie starającą się zasnąć, ale nie mogącą wyjść ze stanu czuwania, nasłuchiwania i zamartwiania się ,
Proponuję alkohol.

To może i jest dobry pomysł aby zasnąć szybko - ale ...jak potem wstać skoro świt ? :D :D
"Uśmiech kosztuje mniej niż elektryczność i daje więcej światła"

Offline Mężczyzna yoshko

  • Administrator
  • Kto smaruje ten jedzie.
  • Wiadomości: 14818
  • Miasto: Świnoujście - Biała Podlaska
  • Na forum od: 11.06.2009
    • Blog Yoshkowy
Wstawać o ludzkiej porze. ;-)

Offline miki150

  • morsung
  • Wiadomości: 5461
  • Miasto: Melbournowo
  • Na forum od: 05.07.2010
Rozstawiłem namiot w lesie i po ciemku spożywałem kolację, gapiąc się w drzewa. Coś zaczęło hałasować, przyświeciłem latarką. Hałaśliwym psotnikiem okazał się jakiś żuczek

Rozbiłem kiedyś namiot w lesie i wieczorem pod podłogą zaczęły chodzić myszy, głośno szurając. Waliłem w nie wściekle pięściami, ale ich to nie odpędzało. Po dłuższej chwili zorientowałem się, że to prostują się małe krzaczki jagód, które przygniotłem namiotem, szurając i podnosząc podłogę.

Offline Mężczyzna Sedymen

  • Wiadomości: 2878
  • Miasto: Pabianice
  • Na forum od: 14.02.2017
... żuczek szedł po tropiku. Byłem przekonany, że to tygrys minimum. Inna sprawa, że bydle wraz z wszystkimi kumplami uwzięło się łazić po tropiku całą noc.

A większą mi rozkoszą podróż niż przybycie! - L. Staff

Offline Kobieta emonika

  • Wiadomości: 949
  • Miasto: Kościerzyna/Kaszuby
  • Na forum od: 26.05.2014
Nieszczęsna noc pod wiatą nad rz.Narew  - obudziło mnie buszowanie kogoś/czegoś w naszych "zapasach jedzenia", hałas niesamowity - oczami wyobraźni widziałam wszystko rozszarpane. Nie pomagały moje groźby słowne, żeby sobie to coś polazło. Nie byłabym sobą gdybym nie wylazła z namiotu..... a tam.... worki foliowe w koszach na śmieci hałasowały jak oszalałe na wietrze (namiotu wiatr nie smagał bo był w samym rogu wiaty), sama do siebie, na głos zaczęłam się śmiać. Chowając nóż do kieszeni, poszłam dalej spać.
"Uśmiech kosztuje mniej niż elektryczność i daje więcej światła"

Offline Mężczyzna podjazdy

  • niech tak się stanie
  • Wiadomości: 6597
  • Miasto: Poznań
  • Na forum od: 01.02.2011
Chowając nóż do kieszeni, poszłam dalej spać.
Spanie z nożem w kieszeni jawi mi się jako bardziej niebezpieczne niż te worki na śmieci. Spanie z nożem w kieszeni to proszenie się o przecięcie tętnicy udowej. Wtedy nawet worki nie pomogą, bo trudno zrobić opaskę uciskową w pachwinie. Jakkolwiek by to nie brzmiało, lepiej schować nóż do pochwy. Ewentualnie jeśli jest składany, to go złożyć i schować do kieszeni, ale wtedy jest bezużyteczny - jak go rozłożyć jedną ręką, gdy jest w kieszeni, a napastnik już siedzi na oklep i trzyma za włosy i barki? Ogólnie walka nożem to trudna sztuka, zwłaszcza gdy jest złożony.
"Mogło być gorzej. Twój wróg mógł być twoim przyjacielem." Stanisław Jerzy Lec.

Offline Kobieta emonika

  • Wiadomości: 949
  • Miasto: Kościerzyna/Kaszuby
  • Na forum od: 26.05.2014
Chowając nóż do kieszeni, poszłam dalej spać.
Spanie z nożem w kieszeni jawi mi się jako bardziej niebezpieczne niż te worki na śmieci. Spanie z nożem w kieszeni to proszenie się o przecięcie tętnicy udowej. Wtedy nawet worki nie pomogą, bo trudno zrobić opaskę uciskową w pachwinie. Jakkolwiek by to nie brzmiało, lepiej schować nóż do pochwy. Ewentualnie jeśli jest składany, to go złożyć i schować do kieszeni, ale wtedy jest bezużyteczny - jak go rozłożyć jedną ręką, gdy jest w kieszeni, a napastnik już siedzi na oklep i trzyma za włosy i barki? Ogólnie walka nożem to trudna sztuka, zwłaszcza gdy jest złożony.
Napisałam w wielkim skrócie. Nóż (składany) - leży w namiocie w jednym stałym miejscu kiedy śpię. Jest on raczej tylko dla mojego "lepszego samopoczucia", albo pożaru :D
"Uśmiech kosztuje mniej niż elektryczność i daje więcej światła"

Offline Mężczyzna Sedymen

  • Wiadomości: 2878
  • Miasto: Pabianice
  • Na forum od: 14.02.2017
Chowając nóż do kieszeni, poszłam dalej spać.
Rozumiem Cię z tym nożem. Ja również zawsze wiem, gdzie nóż odkładam na noc w namiocie i jest to miejsce łatwo dostępne. Jednak z nim nie wychodzę "na sprawdzenie". Jeżeli sięgasz po broń to musisz być zdecydowana jej użyć i liczyć się, że sama określasz pewien sposób adekwatności. W stosunku do zwierząt w Polsce nóż jest raczej bezużyteczny, chyba, że zakładasz walkę o życie z dużym psem.  Ale kiedy tak ktoś miał? Zresztą skąd to biedne zwierze ma wiedzieć, że to co trzymasz w ręce to nóż i do czego służy? W stosunku do człowieka? No cóż.  Jeżeli to rzeczywiście jest napastnik to znaczy, że jest świrem. Wychodząc do niego z nożem ustalasz "poziom konfrontacji". Atakując nożem możesz zabić lub zostać zabita w odwecie. Pamiętaj, jeżeli sięgasz po broń musisz być zdeterminowana i gotowa na jej użycie. Jesteś gotowa zaatakaować człowieka nożem jeżeli będzie chciał ci go odebrać. Podejdzie powoli, wyciągnie ręce mówiąc " nie bój się mała" "oddaj nożyk" "Pogadamy tylko" "żona mnie nie rozumie" "dzieci się nie uczą". I będzie chciał załapać Cię za rękę w której masz nóż. A ty jesteś gotowa go pchnąć w tym momencie?
Proponuję zakup gazu pieprzowego i bardzo głośnego gwizdka. Da więcej potencjalnych korzyści i jest mniej "definitywny" w swpoim działaniu.

A większą mi rozkoszą podróż niż przybycie! - L. Staff

Offline Kobieta bruma

  • Szukaj mnie tam, gdzie pieprz rośnie...
  • Wiadomości: 41
  • Miasto: Bydgoszcz
  • Na forum od: 19.08.2015
Jak tak Was czytam, to może rzeczywiście warto się w coś zaopatrzyć. Nóż (taki zamykany) jest na mojej liście, bo po jednym wyjeździe, mój taki zwykły stołowy pokroił mi różne rzeczy w środku sakwy i przestałam wozić. Jednak tak piszecie, nawet użyć bym go nie umiała, więc się nie nadaje. Gaz to dobry pomysł, ale gdzie to trzymać, żeby był pod ręką. Grzebanie w sakwie, zawsze dużo czasu zajmuje. Kiedyś jak włóczyłam się wieczorami to miałam przy sobie gaz pieprzowy (w torebce), ale jak się okazało później to i tak nie działał. Trzeba było mieć siłę lwa, żeby nacisnąć przycisk spryskiwacza.

Co do strachów to kiedyś w nocy ptak narobił mi na namiot, ale ta spadająca ptasia kupa, walnęła tak mocno, że myślałam, że jakieś dzikie zwierze chce dostać się do środka. Oczywiście nie miałam odwagi wyjść i zobaczyć. 

Tagi:
 




Organizujemy







Partnerzy





Patronat




Objęliśmy patronat medialny nad wyprawami:











CDN ....
Mobilna wersja forum