Autor Wątek: Surly Troll  (Przeczytany 3724 razy)

Offline Mężczyzna globalbus

  • Wiadomości: 6650
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 03.05.2011
    • blog podróżniczy
Odp: Surly Troll
« 9 Lip 2020, 17:06 »
mam pewne praktyki w naprawianiu koła na zadupiach i tak, 26" jest znacznie łatwiej dostać (np. na mongolskim bazarze).

26" odchodzi w zapomnienie z innych powodów, bardzo ciężko teraz kupić dobry amortyzator w tym rozmiarze o skoku powiedzmy do XC. Obręcz jeszcze idzie dostać.

My home is where my bike is.

Offline Mężczyzna DiDżej

  • Wiadomości: 609
  • Miasto: Kraków
  • Na forum od: 14.10.2013
Odp: Surly Troll
« 9 Lip 2020, 17:20 »
Dość często spotkałem się właśnie z opiniami, że lepiej w rowerze mieć części lepiej dostępne, gdzieś tam. Pewnie jest w tym sporo racji, ale i tak nie ma co z tym przesadzać. Wszystkiego i tak nie przewidzisz, nie weźmiesz wszystkiego jako części zapasowe. Po kilku całkowicie nieoczekiwanych awariach w zupełnym zadupiu, dochodzę do wniosku, że tak czy tak da się przy odrobinie szczęścia, pomocy tambylców i cierpliwości, ogarnąć te naprawy. Nie martwiłbym się na zapas. Oczywiście założyłbym sprawdzone części i tyle, co oczywiście nie gwarantuje w 100%, że nie pieprzną w najmniej oczekiwanym momencie. ;)
Life is like riding a bicycle. To keep your balance you must keep moving.
Albert Einstein

Offline Mężczyzna Gerwazy

  • Wiadomości: 334
  • Miasto: Polska
  • Na forum od: 13.10.2016
Odp: Surly Troll
« 9 Lip 2020, 17:21 »
Myślę o obiegowej opinii ludzi doświadczonych w ekspedycjach w mniej rozwinięte części świata, że 26" to wciąż lepszy wybór, bo łatwiej zdobyć opony/dętki/elementy kół. Opinia powtarzana jak mantra i zastanawiam się ile w tym prawdy w dzisiejszych czasach, a ile niechęci do zmian.

Wszystko zależy gdzie jedziesz.
W Azji (w cześć i krajów) rzeczywiście ciężko Ci może być kupić cokolwiek do roweru - i nie dotyczy to tylko kół. Jak połamałem pedały w Ladakh to cudem udało mi się odkupić "zamiennik" od dumnej właścicielki (najdroższy pojedynczy pedał za jaki mi przyszło zapłacić;D) używany, zdemontowany z niesprawnego 20-paro letniego 26"calowego Treka - kolega, którego spotkała podobna przypadłość nie miał tyle szczęścia i musiał przerwać na kilka dni podróż i cofnąć się autobusem o kilkaset kilometrów do dużego miasta.

O jakiś europejskich "wyuzdaniach" technologicznych w tego typu miejscach możesz zapomnieć.
Jak się ma szczęście to może ktoś będzie miał jakąś starą przerzutkę, linkę czy koło 26" (jakość może być nędzna ale będzie) na koła 28 czy 29 cali bym nie liczył.

Oczywiście wszystko zależy od tego jaki charakter ma Twój wyjazd. Jeżeli jedziesz na 3-4 tygodnie to jakikolwiek postój spowodowany awarią może się równać w najlepszym wypadku zmianą planów. Jeżeli jednak dysponujesz większą ilością czasu to potencjalna awaria będzie jedynie dodatkowym(nieplanowanym) postojem (zdziwiłbyś się gdzie amazon dzisiaj dostarcza paczki - prawie jak Coca-cola).


Offline Mężczyzna MCsubi

  • Wiadomości: 1571
  • Miasto: Bezdomny menel rowerowy
  • Na forum od: 13.05.2018
Odp: Surly Troll
« 9 Lip 2020, 17:37 »
W Rosji wiejskie rowery mają akurat obręcze 28/29. W Japonii też raczej 28 i rowery typu miejskiego królują.

Offline Mężczyzna Iwo

  • leniwy południowiec
  • Wiadomości: 2474
  • Miasto: Kraków
  • Na forum od: 20.09.2010
Odp: Surly Troll
« 3 Sie 2020, 19:16 »
Na Rosję nie ma sie co szczególnie bać, tam standard 28" jest całkiem popularny. Może i gdzieniegdzie na bazarze 26" się łatwiej dostanie, ale to będzie najtańsze byle co, natomiast sklepy rowerowe w większych miastach (pokroju stolicy republiki) są raczej dobrze wyposażone, w tym w koła 28/29".

Tagi:
 




Organizujemy










Partnerzy





Patronat




Objęliśmy patronat medialny nad wyprawami:











CDN ....
Mobilna wersja forum