Autor Wątek: Na Przełęcz Krowiarki  (Przeczytany 2324 razy)

slawek

  • Gość
Na Przełęcz Krowiarki
« 6 Lip 2009, 23:18 »
W miniony weekend wraz z kumplem wybraliśmy się na dwa dni z Krakowa na południe w celu poćwiczenia kondycji.

Jeśli ktoś lubi czytać relacje z takich wypadów to zapraszam ;) http://swojcicki.blogspot.com/2009/07/przeecz-krowiarki.html

Komentarze, sugestie  i krytyka mile widziane :)

Offline Mężczyzna transatlantyk

  • Moderator Globalny
  • GM 2060
  • Wiadomości: 6443
  • Miasto: Annopol
  • Na forum od: 21.11.2007
Na Przełęcz Krowiarki
« 12 Lip 2009, 20:04 »
Najważniejsze, że masz fajną ekipę i bawią Was wspólne wypady, takie jak ten opisywany. Salmopol i Krowiarki miałem okazję pokonać wczoraj i - jak sam zresztą zauważyłeś - nie są to podjazdy bardzo wymagające. Zresztą takich w Polsce jest po prostu bardzo mało. Z tych, które znam Przechyba zmusza do dużego wysiłku. Nie znam natomiast wogóle Sudetów i słabo zachodnie partie Beskidów. W rejonach w których jeżdżę najczęściej najciekawsze podjazdy to takie nieznane, po bocznych drogach - tam można znaleźć nachylenia rzędu 15% i więcej.



Offline Mężczyzna robertrobert1

  • Wiadomości: 685
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 19.04.2009
Na Przełęcz Krowiarki
« 13 Lip 2009, 21:08 »
Cytat: "transatlantyk"
i Krowiarki ... nie są to podjazdy bardzo wymagające. .


Wszystko zależy od roweru na jakim się jedzie. Ja na Krowiarki wjeżdżałem na szosówce ale tylko 2 blaty na korbach a kaseta wybitnie szosowa. Niestety ale przełożeń było stanowczo za mało i na ową przełęcz nie byłem wstanie całkowicie wjechać. :(  Wjazd odbywał się na raty czyli 200-300 m jazdy i 100-150 m z buta. Zaskoczyła mnie ta sytuacja bo Krowiarki parę lat wcześniej pokonywałem na obładowanym trekingu i wówczas ów podjazd faktycznie był ledwo dostrzegalny.

Offline Mężczyzna transatlantyk

  • Moderator Globalny
  • GM 2060
  • Wiadomości: 6443
  • Miasto: Annopol
  • Na forum od: 21.11.2007
Na Przełęcz Krowiarki
« 19 Lip 2009, 16:25 »
No cóż....trzeba trenować :D



Offline Mężczyzna robertrobert1

  • Wiadomości: 685
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 19.04.2009
Na Przełęcz Krowiarki
« 19 Lip 2009, 19:48 »
Cytat: "transatlantyk"
No cóż....trzeba trenować :D


Chyba ciężary  :lol:

Offline Mężczyzna transatlantyk

  • Moderator Globalny
  • GM 2060
  • Wiadomości: 6443
  • Miasto: Annopol
  • Na forum od: 21.11.2007
Na Przełęcz Krowiarki
« 19 Lip 2009, 23:44 »
Można i ciężary, ale wtedy są kłopoty z podjazdem pod Krowiarki :D



Offline Mężczyzna robertrobert1

  • Wiadomości: 685
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 19.04.2009
Na Przełęcz Krowiarki
« 20 Lip 2009, 17:52 »
Cytat: "transatlantyk"
Można i ciężary, ale wtedy są kłopoty z podjazdem pod Krowiarki :D


No to już cię kompletnie nie rozumiem. Przecież pisałem, że na obładowanym trekingu z przełęcżą nie miałem problemu natomiast wjeżdżając na szosówce na konfiguracji nizinnej przełęcz praktycznie była nie do pokonania. Tak więc kondycja ani wytrenowanie nie miało najmniejszego wpływu. :?

Offline Mężczyzna transatlantyk

  • Moderator Globalny
  • GM 2060
  • Wiadomości: 6443
  • Miasto: Annopol
  • Na forum od: 21.11.2007
Na Przełęcz Krowiarki
« 26 Lip 2009, 09:40 »
Robert, ja należę do tych, którzy uważają, że kondycja jest do wypraw niezbędna, stąd moja uwaga o ptrzebie treningu. Jak masz kondycję to na każdym rowerze sobie radzisz lepiej niż bez tej kondycji.
Poza tym sądząc z wypowiedzi Twoich i moich na forum widać, że preferujemy trochę inny typ "potrzeb rowerowych". Ty jeździsz trochę bardziej rekreacyjnie, z rodziną, więcej zwiedzasz. Ja natomiast mam preferencje bardziej sportowe, kocham góry i długie trasy, stąd też bardziej dbam o kondycję i na to kładę duży nacisk. Pozdrawiam :D



Offline Mężczyzna robertrobert1

  • Wiadomości: 685
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 19.04.2009
Na Przełęcz Krowiarki
« 26 Lip 2009, 20:46 »
Cytat: "transatlantyk"
Robert, ja należę do tych, którzy uważają, że kondycja jest do wypraw niezbędna, stąd moja uwaga o ptrzebie treningu. Jak masz kondycję to na każdym rowerze sobie radzisz lepiej niż bez tej kondycji.


Co innego kondycja czyli wytrzymałość a co innego siła. O ile kondycję mozna sobie w różny sposób wytrenować o tyle siłe tylko i wyłącznie na siłowni. A tym samym wracając do podjazdu na przełęcz to aby podjechać na przełęcz na przełożeniach szosowych to trzeba by naciskać na pedał z siłą ok 200-300 kg co na rowerze klasycznym jest niemożliwe.

Cytuj
Poza tym sądząc z wypowiedzi Twoich i moich na forum widać, że preferujemy trochę inny typ "potrzeb rowerowych". Ty jeździsz trochę bardziej rekreacyjnie, z rodziną, więcej zwiedzasz. Ja natomiast mam preferencje bardziej sportowe, kocham góry i długie trasy, stąd też bardziej dbam o kondycję i na to kładę duży nacisk. Pozdrawiam :D


I tu się mylisz. Moja jazda "turystyczna" nie tyle wypływa z zamiłowania co z potrzeby wspólnego spędzania czasu razem z rodziną. Gdybym tej potrzeby nie czuł to dawno bym pojechał w świat jakąś super trudną trasą.

Ponadto o kondycję nie muszę się martwić. Codzienna jazda na trasie dom-praca-dom to dystans ponad 42 km pokonywany w czasie niższym niż 2 h.

I na koniec ... we mnie także drzemie nutka sportowa:


Offline Janek

  • Wiadomości: 115
  • Miasto: Dublin
  • Na forum od: 31.05.2008
    • http://janulrich79.googlepages.com
Na Przełęcz Krowiarki
« 31 Lip 2009, 17:56 »
Cytat: "robertrobert1"

Co innego kondycja czyli wytrzymałość a co innego siła. O ile kondycję mozna sobie w różny sposób wytrenować o tyle siłe tylko i wyłącznie na siłowni.


To oczywiście nieprawda, polecam trenażer i piramidy interwałowe; do tego też interwały na prawdziwych podjazdach. Poczytaj sobie u Friela jak się robi wytrzymałość na podjazdach, tam jest takie miłe 'menu' w dodatkach na końcu książki...

Pozdrower,
Janek

Przemek59

  • Gość
Krowiarki
« 1 Sie 2009, 11:06 »
Na Krowiarki wybrałem się wczoraj po przejechaniu wcześniej około 1000 km - głównie po górkach. Wysiadłem z pociągu w Juszczynie - ok. 380 mnpm. Na przełęczy byłem po 90 minutach ( nieco ponad 1000 mnp).
Byłem mocno zaskoczony, ze podjazd nie jest taki trudny jak myślałem. Zakręty i serpentyny powodują, ze nie widać stromizny. Nie używałem najmniejszej tarczy, a z tyłu miałem dwie zębatki zapasu. rower Scott P4 z koła 28. Przypuszczam, że na kolarce poszłoby to jeszcze łatwiej.
Wydaje mi się, ze siła nie ma tak wielkiego znaczenia - istotna jest wytrzymałość i umiejętność rytmicznej jazdy pod górę.
Krowiarki nie były moim jedynym celem. Do Krakowa wracałem przez Zubrzycę Górną ( przełęcz Zubrzycka ponad 800 mnp), Sidzinę, Bystrą Podhalańską, Jordanów, Łętownię, Tokarnie, Pcim, Myślenice. Najtrudniejszy był 30 km. odcinek z Myślenic do Krakowa. Jechałem w poprzek Pogórza Wielickiego - ciągłe zjazdy i podjazdy. Polecam podjazd ul. Wspólną od strony Myślenic na Włosań.
Acha - podziwiam tych co jeżdżą na kolarkach. Przecież momentami polskie drogi są w tak fatalnym stanie, ze mozna sobie kierownicą wybić zęby.
Pozdrawiam
Przemek
PS. Profile moich wycieczek można znaleźć na www.gdzienarower.pl w profilu Przemek59

 




Organizujemy








Partnerzy





Patronat




Objęliśmy patronat medialny nad wyprawami:











CDN ....
Mobilna wersja forum