Autor Wątek: naprawa roweru po kobiecemu  (Przeczytany 37165 razy)

Offline Kobieta wilhelminaslimak

  • Wiadomości: 357
  • Miasto: Kraków
  • Na forum od: 25.03.2011
    • foty na flickr.com
naprawa roweru po kobiecemu
« 29 Mar 2015, 23:28 »
Naszło mnie takie pytanie, co Wy, kobiety umiecie samodzielnie zrobić przy rowerze?

Z tego co widzę w życiu niewirtualnym, jak już nawet jakaś kobieta jedzie rowerem, to w towarzystwie męskim, więc kwestia awarii roweru i jego naprawy przez kobietę nie istnieje.

Ja osobiście potrafię tylko:
- wymienię dętkę (a nawet ją załatam na poczekaniu:-))
- wymienię klocki hamulcowe (v-braki) i od biedy je wyreguluję (ale tylko od biedy i lepiej żeby ktoś przy najbliższej okazji je doregulował)
- podobnie z regulacją przerzutek - coś tam zrobię, no ale szału nie ma.

Nie potrafię natomiast (a bym pewnie chciała) - z drugiej strony nigdy nie miałam potrzeby awaryjnej naprawy tych rzeczy:
- wymienić linek/pancerzy
- zrobić cokolwiek z łańcuchem (skuć, rozkuć)
- wymienić szprychy

Jak to jest u Was? Wozicie pełny zestaw narzędzi i umiecie je użyć ? :-)

Offline Kobieta Janus

  • Wiadomości: 3315
  • Miasto: Melbern
  • Na forum od: 20.06.2010
Odp: naprawa roweru po kobiecemu
« 29 Mar 2015, 23:36 »
Nienawidzę majsterkowania, więc dla dobra roweru (oraz z lenistwa) unikam prób jego naprawy. Dzięki temu i ja, i rower jesteśmy szczęśliwi. Nie wożę narzędzi, których nie potrafię użyć, a z napraw umiem właściwie tylko wymienić dętkę. Gdybym się tym przejmowała, nigdy nigdzie bym nie wyjechała, a już na pewno nie sama, tymczasem mam za sobą trzy samotne wyprawy.

Offline Wilk

  • Wiadomości: 9158
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 09.07.2006
    • Wyprawy Rowerowe
Odp: naprawa roweru po kobiecemu
« 20 Lut 2017, 12:04 »
Wiadomość usunięta.
„Nic mi po srebrze, nic mi po złocie,
Nic po chudobie —
Niech z głodu zamrę, przy krzywym płocie,
Byle przy tobie!“

Offline Mężczyzna hansglopke

  • Wiadomości: 1901
  • Miasto: Zduńska Wola
  • Na forum od: 22.02.2013
Odp: naprawa roweru po kobiecemu
« 30 Mar 2015, 06:53 »
Miażdżąca większość dziewczyn ani nie lubi, ani nie potrafi robić poważniejszych napraw. Ale zawsze warto wozić narzędzia jak skuwacz, bo mogą uratować skórę na wyjeździe bez faceta. Zmianę łańcucha czy linek w razie potrzeby nie jest trudno opanować, w razie konieczności każdy sobie z tym poradzi, tylko trzeba mieć narzędzia i części do wymiany.

Napisał Wilk, który przejechał ileś tam km. w BBT na obręczy + wycieczka pociągiem do Wawy po zapas. ;)

Czasem też można wozić lateksy, co by pozurków sobie nie pobrudzić przy drobnej naprawie w trasie.
Lepiej wygodnie siedzieć na rowerze i przerzucać biegi, niż przed telewizorem kanały.

Offline Kobieta magda

  • Wiadomości: 2822
  • Miasto: Tröjmiasto
  • Na forum od: 19.12.2011
    • Przejażdżkowe zapiski
Odp: naprawa roweru po kobiecemu
« 30 Mar 2015, 08:31 »
Zdarzyło mi się wymienić korbę, linki hamulcowe + pancerze poprowadzone w środku ramy. Reguluję hamulce, przerzutki (choć nie lubię bo długo mi na to schodzi). Szprychę bym pewnie wymieniła (nie miałam okazji na szczęście) ale mam problem z regulacją napięcia szprych / prostowaniem kół. Generalnie staram się sama robić jak najwięcej, choć nadal mam mało narzędzi i przede wszystkim stojaka nie mam  ;D Zawsze to nowe umiejętności, kto wie czy to się kiedyś nie przyda. Poza tym jak się ma czas (i miejsce) to jest to całkiem fajne zajęcie.


Offline Mężczyzna cinek

  • SP2SJ
  • Wiadomości: 1979
  • Miasto: Bydgoszcz
  • Na forum od: 12.03.2008
Odp: naprawa roweru po kobiecemu
« 30 Mar 2015, 09:17 »
przede wszystkim stojaka nie mam
I do tego właśnie potrzebni są faceci ;)
Cytat: miki150
Cinek muszę powiedzieć, że jesteś bardziej fotogeniczny, kiedy Cię na zdjęciu brakuje

Offline Kobieta martwawiewiórka

  • Użytkownik forum
  • Wiadomości: 5865
  • Miasto: Poznań
  • Na forum od: 17.08.2009
Odp: naprawa roweru po kobiecemu
« 30 Mar 2015, 09:28 »
naprawiać nie umiem, narzędzia wożę. Jezeli miałabym jeździć sama, prawdopodobnie musiałabym sie nauczyć, póki nie mam takiej potrzeby nie zamierzam się zabierać, nie mam do tego ani zdolności (dwie lewe, jeśli chodzi o techniczne sprawy)ani najmniejszych chęci.
Jakiś Ty społecznie dojrzały! Mogę sobie zsynchronizować z Tobą te dane?

Offline Mężczyzna memorek

  • Kapituła MP 2018
  • Wiadomości: 2315
  • Miasto: Szczecin
  • Na forum od: 12.05.2007
    • Z tatą dookoła Polski ...i dalej
Odp: naprawa roweru po kobiecemu
« 30 Mar 2015, 10:01 »
Kiedy koleżanka małżonka wybierała się sama z młodszym na Jurę, to sugerowałem, że pokażę jej przynajmniej jak się zmienia dętkę. Usłyszałem: "Nie, wystarczy jak mi pokażesz, gdzie mam tę dętkę. A ja już kogoś znajdę, kto mi ją zmieni."  ;D

Marek
Z tatą dookoła Polski ...i dalej http://rower.memorek.pl

Offline Mężczyzna transatlantyk

  • Moderator Globalny
  • GM 1899
  • Wiadomości: 6300
  • Miasto: Annopol
  • Na forum od: 21.11.2007
Odp: naprawa roweru po kobiecemu
« 30 Mar 2015, 10:03 »
naprawiać nie umiem, narzędzia wożę.
Przynajmniej jest jak Ci pomóc w razie draki.



Offline asias

  • Wiadomości: 51
  • Miasto: Trójmiasto
  • Na forum od: 29.04.2011
Odp: naprawa roweru po kobiecemu
« 30 Mar 2015, 11:25 »
Ja rzadko jeżdżę sama (tylko na krótkie trasy), więc dotychczas nie miałam konieczności samodzielnego naprawiania czegoś w rowerze.
Dętkę wymieniałam też tylko z czyimś współudziałem, ale to raczej sama bym zrobiła. I na tym w sumie chyba koniec listy. No, podregulowanie hamulców też się nie wydaje czymś nieosiągalnym. :)
Ogólnie bardzo bym chciała umieć więcej przy rowerze zrobić, ale na razie zawsze brakowało mi motywacji, żeby samej się nauczyć, a mężczyźni (przynajmniej ci, z którymi zdarzało mi się jeździć) przeważnie preferują opcję "zrobię to za ciebie" zamiast "chodź, pokażę ci jak to się robi". :P
« Ostatnia zmiana: 30 Mar 2015, 13:12 asias »

Offline Kobieta Marta

  • Wiadomości: 2744
  • Miasto: Edynburg/Lodz
  • Na forum od: 18.09.2008
    • Historie z rowerem w tle
Odp: naprawa roweru po kobiecemu
« 30 Mar 2015, 12:55 »
Umiem wymienic detke i hamulce, ale wkrotce zamierzam nauczyc sie nowych rzeczy :)
Nie mam z tym problemow, lubie majsterkowac ;)
 
The bicycle is just as good company as most husbands and when it gets old and shabby a woman can dispose of it and get a new one without shocking entire community.

Offline Kobieta mzewa

  • Moutain Flyer
  • Wiadomości: 169
  • Miasto: Kędzierzyn-Koźle
  • Na forum od: 29.07.2014
    • moje forum miejskie
Odp: naprawa roweru po kobiecemu
« 30 Mar 2015, 13:17 »
Nie mam czasu*, chęci*, umiejętności* na grzebanie w smarze i naprawy roweru.
*niepotrzebne skreślić


Za to mam "pana Mariana", który ma to wszystko i ma warsztat z potrzebnym sprzętem. On serwisuje  mi rowery i jest szczęśliwy, bo ma klientów, ja jestem szczęśliwa bo mam rowerek na chodzie jak trzeba.



Offline Wilk

  • Wiadomości: 9158
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 09.07.2006
    • Wyprawy Rowerowe
Odp: naprawa roweru po kobiecemu
« 20 Lut 2017, 12:04 »
Wiadomość usunięta.
„Nic mi po srebrze, nic mi po złocie,
Nic po chudobie —
Niech z głodu zamrę, przy krzywym płocie,
Byle przy tobie!“

Offline Kobieta magfa

  • Wiadomości: 795
  • Miasto: Poznań, najlepsza dzielnica
  • Na forum od: 14.07.2009
Odp: naprawa roweru po kobiecemu
« 30 Mar 2015, 15:42 »
Metoda na Kota ze Shreka jest moją ulubioną, ale nie zawsze da się zastosować :(
W sobotę jechałąm z dwoma facetami w drużynie, z założenia jako "słabe ogniwo"... i jedyna miałam w pełni sprawny sprzęt  :P
"Iwo [18:50]:   to się nazywa dorosłość
Księgowy [18:53]:   że się odechciewa?
yoshko [18:55]:   tak, masz wybór, i najprostsze jest nicnierobienie :)"

Offline Kobieta Jelona

  • Wiadomości: 1052
  • Miasto: Wałbrzych
  • Na forum od: 26.12.2013
Odp: naprawa roweru po kobiecemu
« 30 Mar 2015, 15:45 »
ch miażdżąca większość nie umie robić poważniejszych niż zmiana dętki czy klocków rzeczy, nawet te dziewczyny dużo jeżdżące. Bo wiedzą, że wystarczy zrobić oczy jak Kot w Shreku - i zaraz paru facetów co to za nie zrobią się znajdzie  :P


Jakiś problem?:P
Podobno faceci lubią czuć się potrzebni :P Np. wożąc kobiecie lakier  ;)




Ja umiem zmienić opony i dętki, za to nie umiem łatać - zawsze powietrze ucieka :/ W razie co to sobie poradzę. Ale tej pompki przenośniej to nienawidzę, wolę jak się z nią jakiś mężczyzna męczy :D

Ostatnio chodzę do rowerowego, gdzie mnie właściciel kasuje tylko za części, bez robocizny, i od razu regulacja przerzutek i hamulców, a i jeszcze na kawkę się łapię :P a dziś nawet na ciastko :P Zdecydowanie jest to przyjemniejsze, niż robienie samej :P

Tagi:
 




Organizujemy







Partnerzy

Patronat






Objęliśmy patronat medialny nad wyprawami:











CDN ....
Mobilna wersja forum