Autor Wątek: Hajda na Kielce!  (Przeczytany 2347 razy)

Offline Mężczyzna Robert!

  • buc bez szosy
  • Wiadomości: 4697
  • Miasto: Konin
  • Na forum od: 03.12.2007
Hajda na Kielce!
« 19 Cze 2009, 00:05 »
wrzucę krótką (?) relacje z mojej wycieczki z Pawłem (#:-) gps) którą odbyłem w dniach 9 - 15 VI (a nadal czekają zdjęcia i opis wycieczki na Kujawy :( )

wtorek/środa - 9/10 VI
Wracam z pracy ok. 18.30, lecz padający deszcz wstrzymuje start do 21. W końcu ruszam! W Turku zza chmur wyłania się piękny czerwonawy Księżyc, nie wytrzymuje - rozkładam statyw i robię zdjęcia. Pełnia nadaje magii okolicy - promienie Miesiąca tworzą piękną kompozycję przebijając się przez drzewa i rozświetlając zalegającą tuz nad ziemią mgłę. Nawet od elektrowni ciężko oderwać wzrok. CO ZA WIDOKI!






Niestety ja muszę gnać do przodu, nie mam czasu na fotografowanie, ale postanowiłem że będę musiał sobie urządzić nockę na rowerze. Pierwsze promyki słońca pojawiają się na niebie już o 2.30! Mgła gęstnieje, o 5. położyłem się na przystanku na godzinną drzemkę. Gdy się budzę naokoło jest biało, nawet poranne słońce nie może sie przez nią przebić i staje się białym dyskiem na niebie



Juz południe, wjeżdżam do województwa Świętokrzyskiego, droga znacznie się poprawia, mam do dyspozycji szerokie pobocze. Po drodze muszę się jeszcze kilka razy zatrzymać, by dać odpocząć oczom. Ostatnie 20 km przed Kielcami to niemałe podjazdy, a co za tym idzie i zjazdy - na jednym z nich udaje mi się rozpędzić do 62 km/h. Pęd powietrza wyciska z oczy łzy, a w uszach huczy. Już w Kielcach robi się pochmurno i kropi. Jest 15.30 dojeżdżam do Pawła tuż przed ulewą, rzucam rower i biorę kąpiel, zaraz po tym kładę się na drzemkę. Ufff... mam za sobą grubo ponad 200 km i nieprzespaną noc (która jest bardziej mecząca niż dystans)


czwartek - 11 VI
Na rowery ruszamy późno ok. 14. Dziś jedziemy na górę Telegraf; podjazd na nią jest trudny ze względu na kamienie na ścieżce. Jakoś dajemy radę i docieramy na wieżę. Przypinamy rowery i wdrapujemy się na szczyt wieży. Zajmuje mi to trochę czasu, gdyż jest ze mnie "ostrożniś", a wejście jest trudne.


fot. Paweł a.k.a. #:-) gps


Już na górze uświadamiam sobie że jeśli miałem kłopoty z wejściem, to co będzie z zejściem... Na jakiś czas odkładam te rozważania na bok i podziwiam rozległe widoki. Nad Chęcinami widać wielką chmurę i lejący się z niej deszcz.


fot. Paweł a.k.a. #:-) gps




 Robimy zdjęcia i złazimy z wieży gdyż chmursko jest tuż nad nami. Powrót na ziemie okazał się stosunkowo łatwy dzięki zejściu po odwrotnej stronie drabiny.


fot. Paweł a.k.a. #:-) gps


 Zaczyna padać, odpinamy rowery, gdy Pawłowi przypomina się ze zostawił kluczyk w domy  :mrgreen: Szybko pognał autobusem, a ja zostałem, przywdziałem morową deszczówkę i biorę się za robienie zdjęć. Stojąc przy ścieżce słyszę zbliżające się quady. Wyłaniają się zza zakrętu, pierwszy widząc mnie wyraźnie zwalnia, wpatruje się we mnie, potem odwraca się do towarzyszy i powolutku mnie mija. Przez moją moro deszczówkę totalnie zgłupieli myśląc że jestem leśnikiem (kto wie może za kilka lat będę mógł wystawić im mandat :P ) Sesja trwała dalej, Paweł wrócił, pojechaliśmy jeszcze na górę Cnotkę bić rekord prędkości. W czasie zjazdu trzeba było się miejscami wydzierać by rozpędzić ludzi z drogi. Osiągam 64 km/h. Zbierają się chmury, zaczyna padać, na szczęście jesteśmy tuż przy Pawła mieszkaniu. Uciekamy przed największą ulewą.
Trudy dnia trzeba odreagować - chwytamy za noże i i zżynamy bez końca... pod ostrzami padają dziesiątki... czerwona posoka leje się strumieniami zachlapując kuchnię.


fot. Paweł a.k.a. #:-) gps

do zlewu padają kolejne oskalpowane... truskawki  :mrgreen: Zjadamy je w śmietanie :D


 fot. Paweł a.k.a. #:-) gps

piątek - 12 VI
Popołudniu ruszamy na Sandomierz. Do Łagowa dojeżdżamy bardzo szybko trasą 74. - mamy wiatr w plecy.


fot. Paweł a.k.a. #:-) gps  :mrgreen:


Dalej już zjeżdżamy z trasy krajowej na wioski. Atrakcją dnia jest zamek Krzyżtopór - bardzo ładny, pomimo iż jest ruiną. Rowery zostawiamy w fosie, pod mostem. Eliptyczny dziedziniec sprawia że czuje się jak w konstrukcji starożytnych Rzymian.




 Gdy już natrzaskalismy zdjęć, zobaczyliśmy wszystko i pojedliśmy ruszyliśmy w dalszą drogę by po kilku km zatrzymać się na nocleg. Rozbijamy namiot, a wieczór spędzamy przy ognisku.


fot. Paweł a.k.a. #:-) gps






fot. Paweł a.k.a. #:-) gps

narobiliśmy duużo zdjęć

Offline Mężczyzna Robert!

  • buc bez szosy
  • Wiadomości: 4697
  • Miasto: Konin
  • Na forum od: 03.12.2007
Hajda na Kielce!
« 22 Cze 2009, 17:02 »
sobota - 13 VI
JEST PIĘKNY CZERWCOWY PORANEK!




Jest pochmurno, niebo zakryte niekończącym się szarym całunem.  Do tego zaczyna padać deszcz, ni lekki ni mocny, taki który może siąpić cały dzień. Tak też było. Caaały dzień w deszczu z krótkimi tylko przerwami. Po drodze spotykamy w Bliczy trzech sakwiarzy, a kawałek dalej niepełnosprawnego na trójkołowej poziomce (to był chyba Maciej Wroński - czytałem wywiad z nim w Rowertourze).  Już w Sandomierzu pierwszy postój robimy przy cmentarzu żołnierzy radzieckich - przy furcie ustawione są dwa T-34, nie zdawałem sobie sprawy że są tak wielkie!


fot. Paweł a.k.a. #:-) gps


Co do samego miasta to postanowiliśmy tylko rzucić okiem na miejscowe zabytki, bo w tym ***** deszczu nawet zdjęć się specjalnie nie da zrobić. Na zamku uświadamiamy sobie że nie zdążymy dojechać do Baranowa by załapać się na zwiedzenie zamku, a jutro rano nie będziemy mieli czasu na czekanie na jego otwarcie. Chwilę główkujemy i postanawiamy wrócić do Kielc. Głupio było zawracać, ale takie dążenie do celu nie miało sensu, bo niewiele byśmy zyskali. Droga powrotna była nieprzyjemna delikatnie mówiąc - ciemno, deszcz i pod wiatr. Na szczęście nic nie trwa wiecznie i w końcu po 2. byliśmy w Kielcach.

Tutaj w sumie mogę skończyć gdyż już na rowery nie wsiedliśmy, w niedziele zajęliśmy się zdjęciami, a w poniedziałek wracałem do domu. Wróciłem pociągiem, mam nadzieje że ostatni raz - PKP nie jest dla mnie.


Jeszcze tylko link do zdjęć i (ufff) już kończę, ostrzegam że to nie ostatnia moja relacja :P

http://picasaweb.google.com/vagabooond/Kielce915VI#5349071906143688002

Offline Mężczyzna Waxmund

  • Moderator Globalny
  • Ironman
  • Wiadomości: 10418
  • Miasto: Baszowice k/Kielc
  • Na forum od: 07.06.2007
    • www.waxmund.pl
Hajda na Kielce!
« 22 Cze 2009, 19:20 »
heh, fajna relacja.... z tymi truskawkami nieźle mnie przestraszyłeś  :mrgreen:
zdjęcia fajne, trzeba było robić mimo deszczu... ta chmura nad chęcinami fajne wrażenie robi  :wink:

Cytuj
Juz południe, wjeżdżam do województwa Świętokrzyskiego, droga znacznie się poprawia, mam do dyspozycji szerokie pobocze.

heeeh, jeśli w Świętokrzyskim są wg Ciebie dobre drogi, to chyba dobrze że ja w Twoich rejonach nie byłem rowerem  :wink:

czemu wdrapywaliście się na wieżę, zamiast wejść normalnie po drabinie? dla sportu, czy drabiny nie zauważyliście?  8)
Czasami na drodze spotykam prawdziwych rowerowych szaleńców, pędzą na złamanie karku i wbrew rozsądkowi... naprawdę... aż ciężko ich czasem wyprzedzić...

www.waxmund.pl

Offline Mężczyzna rafalb

  • Wiadomości: 1999
  • Miasto: Łuków/ Gdynia
  • Na forum od: 26.03.2008
    • Wciąż w drodze...
Hajda na Kielce!
« 22 Cze 2009, 19:24 »
http://picasaweb.google.com/vagabooond/Kielce915VI#5349076901552513106 Niezłe prędkości wyciągasz. Ty na "niebieskich" uważaj :twisted:

Offline Mężczyzna arkadoo

  • Wiadomości: 2761
  • Miasto: Wrocław
  • Na forum od: 22.11.2006
    • http://www.rower.fan.pl
Hajda na Kielce!
« 22 Cze 2009, 19:31 »
Fajne "krwawe" klimaty kuchenne  :D Krzyżtopór jest super, jeden z ciekawszych polskich zamków. Czekam na dalszą część relacji.


W tym trzeba było sobie fotę na T-s4 zrobić :mrgreen:
Watch out where the huskies go,
And don't you eat that yellow snow

Offline Mężczyzna Robert!

  • buc bez szosy
  • Wiadomości: 4697
  • Miasto: Konin
  • Na forum od: 03.12.2007
Hajda na Kielce!
« 22 Cze 2009, 21:03 »
Waxmund, na pierwsze piętro trzeba wleźć po konstrukcji wieży, dopiero stamtąd można wleźć na szczyt

rafalb, tak naprawdę to za mną jechał samochód z prędkością 51 km/h, dopiero w foto-szopie pobiłem rekord prędkości z sakwami ;)

zbycholek

  • Gość
Hajda na Kielce!
« 15 Lip 2009, 10:55 »
Spotkałeś z całą pewnością Maćka Wrońskiego, w tym samym czasie objeżdżaliśmy świętokrzyskie wraz z Crotosami

http://www.bicycle.pl/content/view/208/

 




Organizujemy








Partnerzy





Patronat




Objęliśmy patronat medialny nad wyprawami:











CDN ....
Mobilna wersja forum