Autor Wątek: Soczewki kontaktowe  (Przeczytany 3335 razy)

Offline Mężczyzna Daniel

  • turysta licznikowy
  • Wiadomości: 2413
  • Miasto: Łódź
  • Na forum od: 16.03.2009
Odp: Soczewki kontaktowe
« 12 Wrz 2014, 16:56 »
Z kropli nie korzystam, może powinienem.
Przy wszystkich wadach i problemach soczewek noszę je codziennie od prawie 10 lat i nie zamieniłbym na okulary.

Niebieski szlak i kolce, niebieski szlak i kolce.

Offline Kobieta hindiana

  • Wiadomości: 4007
  • Miasto: Dublin
  • Na forum od: 04.09.2010
    • 87th Dublin Polish Scout Group, Scouting Ireland
Odp: Soczewki kontaktowe
« 12 Wrz 2014, 17:19 »
Soczewki nosiłam przez prawie 10 lat. To co mnie zabiło to rutyna. Obserwunę to samo zjawisko u prawie wszystkich znajomych noszących soczewki: zbyt długo na oku, nieodpowiednio czyszczone, użytkowane dłużej niż zaleca producent. Mam w cv niejedną imprezę z noclegiem w czasie studiów, kiedy spontanicznie gdzieś zostawałam, spałam w soczewkach i budziłam się rano z uczuciem jakby mi ktoś wbijał nóż w oczy. Ale cóż to dla twardzieli, po kilku minutach oko ponownie nawilża soczewkę i znowu jest super. Tak się uszkadza oczy nieodwracalnie. Mam zdiagnozowane trwałe uszkodzenie rogówek, spowodowane mechanicznie. Kiedy poszłam do lekarza z bólem oczu nie miałam w ogóle okularów, nie kupowałam ich ponad 4 lata, pełna lojalność wobec soczewek. Psychicznie trudno mi było założyć okulary na stałe i do dziś nie do końca się w nich akceptuję. Soczewek nie wolno mi nosić, ale zawsze zakładam je na imprezy i na rower kiedy pada deszcz.
Mądrzy ludzie czasem się wygłupiają, głupi zawsze wymądrzają.
www.plscout.com

Offline Mężczyzna Fantastique4

  • Wiadomości: 11
  • Miasto: Kraków
  • Na forum od: 22.06.2014
Odp: Soczewki kontaktowe
« 12 Wrz 2014, 17:24 »
Soczewki nosiłam przez prawie 10 lat. To co mnie zabiło to rutyna. Obserwunę to samo zjawisko u prawie wszystkich znajomych noszących soczewki: zbyt długo na oku, nieodpowiednio czyszczone, użytkowane dłużej niż zaleca producent. Mam w cv niejedną imprezę z noclegiem w czasie studiów, kiedy spontanicznie gdzieś zostawałam, spałam w soczewkach i budziłam się rano z uczuciem jakby mi ktoś wbijał nóż w oczy. Ale cóż to dla twardzieli, po kilku minutach oko ponownie nawilża soczewkę i znowu jest super. Tak się uszkadza oczy nieodwracalnie. Mam zdiagnozowane trwałe uszkodzenie rogówek, spowodowane mechanicznie. Kiedy poszłam do lekarza z bólem oczu nie miałam w ogóle okularów, nie kupowałam ich ponad 4 lata, pełna lojalność wobec soczewek. Psychicznie trudno mi było założyć okulary na stałe i do dziś nie do końca się w nich akceptuję. Soczewek nie wolno mi nosić, ale zawsze zakładam je na imprezy i na rower kiedy pada deszcz.
Noszę soczewki od dawna, nie wyobrażam sobie uprawiania sportu z moją wadą wzroku w okularach. Dzięki soczewkom mam pełne pole widzenia. Ale spać w nich? może popołudniowa drzemka, jak wiem że zostaję u kogoś po imprezie to biorę ze sobą płyn i pudełko. I nawet po pijaku wiem że musze pamiętać żeby je zdjąć. I nigdy mi się nie zdarzyło żeby o tym zapomnieć. Oczy to zbyt ważna część ciała.

Offline Kobieta hindiana

  • Wiadomości: 4007
  • Miasto: Dublin
  • Na forum od: 04.09.2010
    • 87th Dublin Polish Scout Group, Scouting Ireland
Odp: Soczewki kontaktowe
« 12 Wrz 2014, 17:50 »
Zawsze wiesz o której skończy się impreza? Niezła nuda.
Mądrzy ludzie czasem się wygłupiają, głupi zawsze wymądrzają.
www.plscout.com

Offline Mężczyzna worek_foliowy

  • Wiadomości: 6874
  • Miasto: Kraków
  • Na forum od: 11.02.2012
Odp: Soczewki kontaktowe
« 12 Wrz 2014, 19:13 »
Porzucenie okularów to bardzo dobra decyzja ;) Używałem ich przez około trzy lata i jestem bardzo zadowolony z rezygnacji z nich. Okulary ograniczają pole widzenia, co jest szczególnie uciążliwe podczas jazdy samochodem (pewnie i rowerem też, ale jakoś nie sprawdzałem). W moim przypadku decydujące było złamanie się oprawek.

Oczy bardzo szybko przyzwyczajają się do mocniejszych szkieł i wzrok szybko się "psuje". Po zmianie na mocniejsze, szybko okazuje się, że nowe są za słabe ;) W pewnym momencie używałem okularów głownie do jazdy samochodem, po przejechaniu trasy miałem gorszy wzrok niż przed nią. Na dłuższą metę praktycznie jedynym skutkiem używania okularów było zwężenie pola widzenia

W związku z powyższym nowych okularów już nie kupiłem, a wzrok uległ wyraźnej poprawie. W czasie gdy ich używałem, z nieco większej odległości twarze widziałem jako plamy. Teraz jest dużo lepiej, jestem nawet w stanie rozpoznać osobę po drugiej stronie ulicy :)

Problem ze wzrokiem to przeważnie niepoprawny sposób patrzenia. Najlepszy dowód: po kilkunastu minutach patrzenia na stereogramy (na krótki czas) oczy ulegają "cudownemu uzdrowieniu" ;) Na wzrok bardzo korzystnie wpływa też czytanie. Jeśli tylko rezygnacja ze sztucznego wspomagania nie powoduje zagrożenia dla życia (np. bez nich wpadasz pod samochody, tramwaje i furmanki) warto to zrobić.
Janus: "Generalnie nie ogarniam 3D i notorycznie wpadam na ściany, chodzę w kółko [...]"

Offline Mężczyzna wikrap1

  • Wiadomości: 1481
  • Miasto: łódź
  • Na forum od: 03.02.2013
    • Wyprawy młodej pary
Odp: Soczewki kontaktowe
« 12 Wrz 2014, 21:50 »
Cytuj
Wywrotka w okularach może być mocno niebezpieczna dla oczu. Odłamki szkła w rogówce.. Auć..
Sportowe okulary są z poliwęglanu. Szkła korekcyjne również zamawia się z poliwęglanu do takich okularów.

Na starych poliwęglanowych okularach skakałem butami i waliłem śrubokrętem. Co prawda to był gruby poliwęglan, bo okulary BHP, ale tak czy siak jest to materiał praktycznie nietłukący. Prędzej się wygnie i odkształci "na miękko" niż pęknie.

worek_foliowy
- Wadę mam malutką, bo -0,5 i w jednym astygmatyzm 0,5. A okulary sobie bardzo chwalę, bo świat zrobił się HD :D

Offline Kobieta Jelona

  • Wiadomości: 1054
  • Miasto: Wałbrzych
  • Na forum od: 26.12.2013
Odp: Soczewki kontaktowe
« 14 Wrz 2014, 11:55 »
Tyle odpowiedzi, dziękuję! Postaram się ogarnąć wszystkie:

Są.
Soczewki to znakomite rozwiązanie i na codzień i na wszelakich wycieczkach.
Podzielę się z tobą refleksjami na temat ich używania ale i tak, trzeba się wybrać najpierw do okulisty (!!!), który dobierze ci właściwą dla twoich oczu wersję.

To znaczy powie czy jednodniowe czy miesieczne itp, czy chodzi Ci o moc?

Aha, no i oczywiście trzeba mieć ze sobą okulary, na tak zwany wsiaki słuczaj (mam koleżankę, która uważa posiadanie pary okularów za przesąd i nigdy ich nie nosi ze sobą, no ale.. ten teges)

No ja nie widzę aż tak źle, chodze z rozmytym obrazem wiele lat, chociaz okulary mam, ze starymi szklami. Wcześniej starałam się do nich przyzwyczaić, ale bardzo mi przeszkadzały.

Najlepiej iść do jakiegoś sklepu nastawionego głównie na soczewki i posiadającego własnego okulistę.
Na wizycie dobierzesz sobie soczewki i najpewniej dostaniesz do potestowania kilka różnych rodzajów. Płacisz wtedy co prawda za wizytę ale masz sporo próbek. Ja ostatnio byłem pół roku temu i jeszcze wszystkich póbek nie wykorzystałem (acz nie noszę soczewek na co dzień, jedynie do uprawiania sportu)

Nie mamy w Wałbrzychu nic takiego, mój brat jak kupował soczewki, które mu w ogóle nie przypasowały, nie dostał żadnych próbek, jeden właściciel, 3 sklepy, okulista, ale nic takiego nie dają. Najbardziej szanujący się skle,p ale i też najdroższy, jest Vision express, nie wiesz może, czy tam dają próbki?

Na rower namawiałbym jednak na okulary. Na rowerze tak czy siak dużo osób jeździ w okularach. Chronią od wiatru, slońca, UV itd.

Okulary zapisane miałam już od gimnazjum, miałam już dwie oprawki, mi się nie udało przyzwyczaić do okularów. A na rower okulary ochronne noszę bardzo często.

Dlatego nawet jeśli używam soczewek (tylko jedniodniowe, ze zwiększoną przepuszczalnością), nakładam do tego rowerowe bryle z czystymi szkłami. W zimie też można dostać, np. kamykiem spod koła.
No jasne, oczy trzeba chronić. A w zimie to już w ogóle mróz w oczy i jest niefajnie.

Mam wadę wzroku -4, -4.5 i nie wyobrażam sobie nie noszenia soczewek. Pełne pole widzenia, niewrażliwość na deszcz, nie zaparują itd.

No właśnie tęsknię za tym pełnym polem widzenia, okulary tego nie dają...

Soczewki nosiłam przez prawie 10 lat. To co mnie zabiło to rutyna. Obserwunę to samo zjawisko u prawie wszystkich znajomych noszących soczewki: zbyt długo na oku, nieodpowiednio czyszczone, użytkowane dłużej niż zaleca producent. Mam w cv niejedną imprezę z noclegiem w czasie studiów, kiedy spontanicznie gdzieś zostawałam, spałam w soczewkach i budziłam się rano z uczuciem jakby mi ktoś wbijał nóż w oczy. Ale cóż to dla twardzieli, po kilku minutach oko ponownie nawilża soczewkę i znowu jest super. Tak się uszkadza oczy nieodwracalnie. .

Dobrze wiedzieć, że mogą być takie skutki... Tyle lat, a w czasie noszenia soczewek wada była na stałym poziomie, pogarszała się, polepszała się?

Oczy bardzo szybko przyzwyczajają się do mocniejszych szkieł i wzrok szybko się "psuje". Po zmianie na mocniejsze, szybko okazuje się, że nowe są za słabe ;) [...]
W związku z powyższym nowych okularów już nie kupiłem, a wzrok uległ wyraźnej poprawie. W czasie gdy ich używałem, z nieco większej odległości twarze widziałem jako plamy. Teraz jest dużo lepiej, jestem nawet w stanie rozpoznać osobę po drugiej stronie ulicy :)

Problem ze wzrokiem to przeważnie niepoprawny sposób patrzenia. Najlepszy dowód: po kilkunastu minutach patrzenia na stereogramy (na krótki czas) oczy ulegają "cudownemu uzdrowieniu" ;) Na wzrok bardzo korzystnie wpływa też czytanie. Jeśli tylko rezygnacja ze sztucznego wspomagania nie powoduje zagrożenia dla życia (np. bez nich wpadasz pod samochody, tramwaje i furmanki) warto to zrobić.

Rok temu miałam wadę -1,0 i -0,75 (przed dwoma sesjami, a co sesja u mnie, to odczuwalnie pogarsza mi się wzrok), ogólnie to radzę sobie bez okularów, zauważyłam, że wada na codzień nie postępuje tak szybko bez okularów, ale w szkole muszę przepisywać z rzutnika i bardzo się męcze. Czytanie książek również męczy mój wzrok. Na rowerze bardzo późno widzę np. szkło, albo czasem dziury na czas nie zauważę, a wieczorem mam stracha, gorzej widzę, czasem wydaje mi się, że widzę jakieś zwierzę na drodzę, a to np. jakiś śmieć leży, albo coś przewróconego, więc myślę, że pora u mnie na korekcję wzroku.


Offline Mężczyzna wikrap1

  • Wiadomości: 1481
  • Miasto: łódź
  • Na forum od: 03.02.2013
    • Wyprawy młodej pary
Odp: Soczewki kontaktowe
« 14 Wrz 2014, 13:07 »
Faktycznie ramka od korekcyjnych minimalnie zawęża pole widzenia. Ale po kilku dniach mi to przestało przeszkadzać. A zysk w widzeniu szczegółów na trasie jest niesamowity.

Szkoda by mi było zachodu zajmować się okularami(czyszczenie, zmiana szkieł itp.) i jeszcze dodatkowo zajmować się soczewkami w oku ::) No ale jak komu wygodnie.

Offline Mężczyzna Rado

  • Wiadomości: 1191
  • Miasto: www.RowerowyLublin.org
  • Na forum od: 25.05.2011
Odp: Soczewki kontaktowe
« 15 Wrz 2014, 14:01 »
Od ok. 10 lat używam soczewek "miesięcznych" (w praktyce noszę je ok. 2 miesięcy), nie wyobrażam sobie jazdy rowerem w okularach. Tydzień temu niestety byłem zmuszony do jazdy w okularach - po imprezie nie znalazłem soczewek  :-\ , a zdjąłem je i schowałem do pojemnika, a jak na złość nie wziąłem ze sobą zapasowej pary. Na rowerze mam lemondkę i często z niej korzystam  :) , ale jazda w okularach i do tego na lemondce skończyła się bólem karku - głowę musiałem wyżej podnieść by dobrze widzieć, pole widzenie w okularach zdecydowanie gorsze.
Oczywiście w celu ochrony przed kurzem, wiatrem, itp. zawsze jeżdżę w okularach ochronnych. A ze zdejmowaniem soczewek nie mam problemu, za to zakładam je przed lusterkiem, które mam w rowerze  :D

Na podjazdach się męczę, na zjazdach odpoczywam, a na płaskim po prostu pedałuję :)

Offline Mężczyzna wikrap1

  • Wiadomości: 1481
  • Miasto: łódź
  • Na forum od: 03.02.2013
    • Wyprawy młodej pary
Odp: Soczewki kontaktowe
« 15 Wrz 2014, 18:50 »
Cytuj
pole widzenie w okularach zdecydowanie gorsze.
W tych moich okleyach ramka od korekcyjnych nieco zasłania po bokach, ale w tak minimalnym stopniu, że wszelkie obiekty są widoczne. Np. komin sąsiada z odległości ~50m  widać przez tę ramkę. Ale żeby na niego spojrzeć, to oko już wychodzi z orbity. Gdybym nie zsunął okularów nisko, to bym nie był w stanie tak nawet spojrzeć. A w widzeniu "kątem oka" i tak wszelkie zagrożenia, ruch itp. zobaczymy.
Pierwsze kilka dni taka ramka może przeszkadzać. Potem mózg załapuje i ramka staje się "niewidzialna" tak samo, jak niewidzialne są nasze nosy gdy o nich nie myślimy ;)
Co do ograniczenia od góry - trudno powiedzieć. Nie wiem jak nisko masz lemondkę Rado, ale skoro okulary ochronne Ci nie zasłaniają, to sportowe z korekcją też pewnie nie będą.

Offline Mężczyzna Rado

  • Wiadomości: 1191
  • Miasto: www.RowerowyLublin.org
  • Na forum od: 25.05.2011
Odp: Soczewki kontaktowe
« 15 Wrz 2014, 20:21 »
Wadę mam malutką, bo -0,5 i w jednym astygmatyzm 0,5
Taka wada, to nie wada  ;) Ja mam -3,5 i jak patrzę przez okulary korekcyjne to świat jest piękny, a jak leżę na lemondce (nisko) to oczy same podążają do góry i już świat jest rozmazany, nieostry, ale Ty z taką wadą nie możesz tego wiedzieć. Zatem by dobrze widzieć w okularach leżąc na lemondce automatycznie muszę podnosić głowę do góry.
Takie rozwiązanie mi nie odpowiada, dlatego soczewki to najlepsze rozwiązanie (dla mnie) - soczewka leży na źrenicy, tam gdzie spojrzysz, tam też spojrzysz przez soczewkę, żadne okulary tego nie zapewnią (przynajmniej ja o takich nie słyszałem).
Co do higieny soczewek w podróży - stosuję żel antybakteryjny na ręce i do tego zmywam zwykłą wodą.

Na podjazdach się męczę, na zjazdach odpoczywam, a na płaskim po prostu pedałuję :)

Offline Kobieta hindiana

  • Wiadomości: 4007
  • Miasto: Dublin
  • Na forum od: 04.09.2010
    • 87th Dublin Polish Scout Group, Scouting Ireland
Odp: Soczewki kontaktowe
« 15 Wrz 2014, 21:44 »
Tyle lat, a w czasie noszenia soczewek wada była na stałym poziomie, pogarszała się, polepszała się?
Wzrok mi się zepsuł w ciagu jednego roku, potem się zatrzymał i od 20 lat nic nie ulega zimanie. Może z czasem mi się polepszy, bo jestem krótkowidzem, a na starość podobno leci na plusy  ;D
Mądrzy ludzie czasem się wygłupiają, głupi zawsze wymądrzają.
www.plscout.com

Offline Mężczyzna Borafu

  • Moderator Globalny
  • Wiadomości: 7371
  • Miasto: Łódź
  • Na forum od: 02.04.2010
Odp: Soczewki kontaktowe
« 15 Wrz 2014, 22:26 »
Wzrok mi się zepsuł w ciagu jednego roku, potem się zatrzymał i od 20 lat nic nie ulega zimanie. Może z czasem mi się polepszy, bo jestem krótkowidzem, a na starość podobno leci na plusy  ;D
Nie ma tak lekko, z wiekiem przestajesz widzieć z bliska i dalej nie widzisz z daleka.
Ale za to po operacji zaćmy zwykle jest znacznie lepiej, bo dobierają soczewkę "na wymiar", więc w sumie na starość może się polepszyć  ;)

Offline Kobieta Jelona

  • Wiadomości: 1054
  • Miasto: Wałbrzych
  • Na forum od: 26.12.2013
Odp: Soczewki kontaktowe
« 19 Paź 2014, 13:26 »
Pora opowiedzieć jak się potoczyło ;)

Dobrałam soczewki w VE - dopiero czwarta soczewka mi podpasowała...

Najpierw doznałam szoku - chodziłam z próbnymi soczewkami jak na haju po całej galerii handlowej, i gapiłam się na ludzi jak psychopatka :D Nauka zakładania i ściągania trochę trwała. Najgorsze jest zakładanie, ile razy mi przy tym soczewka spadła, to nie policzę..

Fajna sprawa, ale na chwilę obecną nie jestem w stanie nosić ich dzień po dniu. Oczy mi się męczą po wielu godzinach, do tego schną jak opętane (mam mało filmu łzowego przez silną kurację antytrądzikową sprzed paru miesięcy) , a dostałam jednodniówki, czyli opcję najłagodniejszą. Z daleka widzę w porządku, za to z bliska prawie wcale, do tego stopnia, że ciężko mi było rozmawiać twarzą w twarz. Dowiedziałam się, że to do wytrenowania, ale jak potrenowałam i minęło parę dni bez soczewek, zdawało mi się, że zaczynam gorzej widzieć z bliska bez żadnych wspomagaczy. Wkurzające jest zachodzenie oczu mgłą, albo wrażenie, że soczewka się blokuje(?)

Zostało mi trochę i zostawię sobie na duże okazje, akurat te co mam to chyba najdroższa opcja (w promocji soczewki + badanie  cena wyszła znośna), może w przyszłości jak oczy już nie będą tak wyschnięte i wrażliwe to sobie zaszaleję.

A co do jazdy na rowerze - jak jadę wiele godzin, dzień i noc, to niestety, przy obecnym charakterku moich oczu , noszenie ich przez 10h w mało aktywnym dniu to max. A wiater przewiewa nawet pod okularami , podejrzewam, że z 8h bym tylko wytrzymała. O następnym dniu w soczewkach to chyba można by pomarzyć. Plus jest taki, że mam zwiększoną szybkość reakcji, a szkło leżące na drodze widzę o wiele wcześniej, ale jak jest blisko, to już go nie widzę.
« Ostatnia zmiana: 19 Paź 2014, 13:36 Jelona »

Offline Kobieta hindiana

  • Wiadomości: 4007
  • Miasto: Dublin
  • Na forum od: 04.09.2010
    • 87th Dublin Polish Scout Group, Scouting Ireland
Odp: Soczewki kontaktowe
« 19 Paź 2014, 19:29 »
Suche oczy to po tej kuracji czy zawsze miałaś z tym problem? Trzymam kciuki żebyś przywykła do soczewek bo czasami naprawdę okulary wkurzają. Mam zbyt dużą wadę żeby funkcjonować na gołe oczy, niestety znam to z własnego doświadczenia.
Mądrzy ludzie czasem się wygłupiają, głupi zawsze wymądrzają.
www.plscout.com

Tagi:
 




Organizujemy








Partnerzy





Patronat




Objęliśmy patronat medialny nad wyprawami:











CDN ....
Mobilna wersja forum