Autor Wątek: Pierwsza wyprawa i dylematy z nią związane  (Przeczytany 20097 razy)

Offline Mężczyzna Art

  • Wiadomości: 37
  • Miasto: Wrocław
  • Na forum od: 10.12.2016
Zrób sobie listę rzeczy na wyprawę i zapakuj się na próbę. Najlepiej przejedź się na weekend pod namiot.

Nikt Ci na to pytanie nie odpowie, są tu tacy co jeżdżą na 2 miesiące z 2 sakwami i tacy co na weekend z czterema i worem.

Lista jest gotowa, podzielona kilka kategorii, powoli ją zapełniam, gromadząc sprzęt niezbędny, a odsiewając inny. Po prostu chciałem się zapytać gdzie wozicie większe ilości jedzenia i wody :)

Na trudniejsze (terenowe lub górskie) wyprawy przednie sakwy dają wartość dodaną.
Przednie sakwy dają lepsze wyważenie, ale w terenie nie mają zalet. Łatwiej o coś zaczepić (zwłaszcza na lowriderze), amortyzator nie działa.

Rozumiem, że montując bagażnik crosso na goleniach amortyzatora, będę musiał go usztywnić?

Czy się zmieścisz czy nie to najbardziej zależy od Ciebie.
2) jeżeli jedziesz z namiotem to raczej się nie zmieścisz i trzeba będzie korzystać z dodatkowej pojemności
3) Masz wybór worek na bagażnik lub sakwy przednie. Te drugie dają lepszy rozkład masy na rowerze, są jednak kolejnymi pakunkami, które trzeba ogarniać.


Namiot jedzie, mata jedzie, maszynka do gotowania jedzie -> wszytsko ląduje w sakwach tylnich, ew. może namiot wrzucę na wierzch.
"Oho, Artur bierze dziewczynę na spacer" - rzekł mój Ojciec widząc mnie wyciągającego po zimie rower :)

Offline Mężczyzna globalbus

  • Wiadomości: 5787
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 03.05.2011
    • blog podróżniczy
Nie musisz. Po prostu jego działanie będzie mocno ograniczone, bo bagaż powiększa masę nieamortyzowaną. Tłumik przestaje wtedy działać jak należy. W przypadku tanich amortyzatorów różnica w działaniu nie jest istotna, bo z bagażem czy bez, one i tak nie pracują :D

My home is where my bike is.

Offline Mężczyzna menel

  • Wiadomości: 3063
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 25.03.2012
Po prostu chciałem się zapytać gdzie wozicie większe ilości jedzenia i wody :)

Zdefiniuj "większe", bo chyba nie masz zamiaru targać makaronu na dwa tygodnie.

Offline Mężczyzna banan307

  • Wiadomości: 42
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 25.05.2017
Jestem po pierwszej wyprawie z sakwami i z niezbędnych rzeczy, prócz sakw i bagażnika rzecz jasna mogę polecić :)

1) Bandana- 15zł (Decathlon) 2x- jedna na szyje- niezbędnie chroni przed wiatrem (owianie) druga na głowe- chroni również uszy, aby nie nawiało do środka
2) Okulary- 50 zł (Decathlon) kupiłem do biegania i się sprawdziły. Nie wiało z boku, więc łzy nie leciały, owady też nie wpadały :)
3) Błotnik tylny - 11 zł (Decathlon) mocowany do siodeła + zacisk na trytkę. Przebijając się przez kałuże, błota, piaski itp zdał egazami. Plecy suche. Co ważniejsze ważący mniej niż 10 gram.
4) Rękawiczki rowerowe- 50 zł (Decathlon)
5) Lusterko- 15 zł GoSport- must have!- oglądanie się za siebie na ruchliwej trasie nie jest dobrym pomysłem.
6) Dętka 2x 28 zł
7) Zestaw naprawczy do dętek + zestaw kluczy- 23 zł allegro
8) Pompka - 11 zł  (Decathlon)
9) Ręcznik szybkoschnący- 20 zł (Decathlon) 
10) Mapy! Poleganie tylko na telefonie to błąd!
11) Power bank
12) Licznik

Offline Mężczyzna wiki

  • Nie spać! Jechać!
  • Wiadomości: 802
  • Miasto: Łódź
  • Na forum od: 28.01.2016
    • ekstremalna strona rowerowa
A dlaczego przy dętce nie ma opisu (Decathlon)?
rowerem na księżyc (74,8%)

Offline Mężczyzna banan307

  • Wiadomości: 42
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 25.05.2017
A dlaczego przy dętce nie ma opisu (Decathlon)?

Dętkę zakupiłem w okolicznym rowerowym :)

Offline Mężczyzna emes

  • i tak nie dojedzie
  • Wiadomości: 3713
  • Miasto:
  • Na forum od: 09.06.2010
    • http://north-south.info
10) Mapy! Poleganie tylko na telefonie to błąd!

To zależy. Jeśli jedziesz w niewielki region, który obejmuje jedna dobra papierowa mapa, to na pewno tradycyjne mapy są najlepsze.

W przypadku gdy papieru na dany obszar nie ma albo okazuje się, że trzeba go dużo, to lepiej sprawdza się gps wspomagany telefonem (na nim łatwiej przybliżyć, oddalić, wyszukać czy sprawdzić w wikipedii).

Ale na pewno jazda tylko z telefonem to proszenie się o przygodę ;)

Offline Mężczyzna robertrobert1

  • Wiadomości: 685
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 19.04.2009
Poleganie tylko na mapie jest błędem zwłaszcza jak jedyna dostępna mapa jest w skali 1:1 000 000. Wówczas telefon a dokładniej nawigacja w telefonie jest niezbędna by gdziekolwiek dojechać.
Tak właśnie jest w Maroku w którym to nie sposób dostać mapy papierowej w rozsądnej skali. Nie można liczyć też na miejscowych bo przeszkodą jest bariera językowa. Pozostaje tylko dobra nawigacja zwłaszcza, że dostęp do internetu jest tam praktycznie nieograniczony więc aktualizację można mieć w każdym momencie.

Offline Mężczyzna emes

  • i tak nie dojedzie
  • Wiadomości: 3713
  • Miasto:
  • Na forum od: 09.06.2010
    • http://north-south.info
Spokojnie. Ludzie jeździli z papierowymi mapami i trafiali na miejsce na długo przed wynalezieniem GPSów i telefonów ;)

Offline Wilk

  • Wiadomości: 9360
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 09.07.2006
    • Wyprawy Rowerowe
Poleganie tylko na mapie jest błędem zwłaszcza jak jedyna dostępna mapa jest w skali 1:1 000 000. Wówczas telefon a dokładniej nawigacja w telefonie jest niezbędna by gdziekolwiek dojechać.
Tak właśnie jest w Maroku w którym to nie sposób dostać mapy papierowej w rozsądnej skali. Nie można liczyć też na miejscowych bo przeszkodą jest bariera językowa. Pozostaje tylko dobra nawigacja zwłaszcza, że dostęp do internetu jest tam praktycznie nieograniczony więc aktualizację można mieć w każdym momencie.

Jeśli używać nawigacji elektronicznej - to zdecydowanie offline. Po co się bujać z problemami i kosztami sieci komórkowych, jak można mieć to za darmo i dostępne cały czas?
"Najmarniejszy kot jest arcydziełem"
Leonardo da Vinci

Tagi:
 




Organizujemy








Partnerzy





Patronat




Objęliśmy patronat medialny nad wyprawami:











CDN ....
Mobilna wersja forum