Autor Wątek: Nasze rowery na wyprawie  (Przeczytany 91870 razy)

Offline Mężczyzna transatlantyk

  • Moderator Globalny
  • GM 2104
  • Wiadomości: 6901
  • Miasto: Annopol
  • Na forum od: 21.11.2007
Odp: Nasze rowery na wyprawie
« 23 Mar 2020, 03:35 »
Trochę zaśmiecamy wątek. Ja później pousuwam te posty. Nie pamiętam takich talonów. Co to za MM? Skąd się brało takie talony?



Offline Mężczyzna RS

  • Wiadomości: 1924
  • Miasto: Częstochowa
  • Na forum od: 17.11.2016
Odp: Nasze rowery na wyprawie
« 23 Mar 2020, 05:42 »
Chyba chodzi o tzw. młode małżeństwa.
Nie dotknęły mnie PRL-owskie ograniczenia rowerowe, ale o takich talonach na najróżniejsze produkty słyszałem.

Offline Mężczyzna Dziadek

  • Wiadomości: 686
  • Miasto: Szczytno, Pionki
  • Na forum od: 05.01.2017
Odp: Nasze rowery na wyprawie
« 23 Mar 2020, 08:26 »
To były chyba kredyty dla MM, możliwe, że realizowane w formie czeku/talonu. Można było kupić szereg produktów (nie wiem czy dostępnych w wolnym obrocie). Dobrze to obrazuje jeden z odcinków "Zmienników", gdzie młodym brakowało 1 dnia do granicy "młodości" i kupili jedyny dostępny produkt -  przemysłowy ekspres do kawy :o.

Offline Mężczyzna Sedymen

  • Wiadomości: 3948
  • Miasto: Pabianice
  • Na forum od: 14.02.2017
Odp: Nasze rowery na wyprawie
« 23 Mar 2020, 08:42 »
opowy turystyk to Passat 2×5, z błotnikami i bagażnikiem
O ja głupi. To ja Pasata miałem a nie Orkana  :icon_redface:
Musicie wybaczyć starszemu panu.

A większą mi rozkoszą podróż niż przybycie! - L. Staff

Offline EASYRIDER77

  • Wiadomości: 3839
  • Miasto: INOWROCŁAW
  • Na forum od: 27.07.2010
Odp: Nasze rowery na wyprawie
« 23 Mar 2020, 10:27 »
transatlantyku z przyjemnością się czytało Twoje wspomnienia z Bieszczad.
Z chęcią bym posłuchał jeszcze inne "na żywo". Pozdrawiam.

Offline Mężczyzna Remigiusz

  • Wiadomości: 2056
  • Miasto: Gdańsk
  • Na forum od: 14.06.2007
    • http://www.rowerowarodzinka.pl
Odp: Nasze rowery na wyprawie
« 23 Mar 2020, 11:09 »
Przede wszystkim nie ma sensu mówić o modelach, tylko rocznikach.
Też podejrzewam, że miało to wielkie znaczenie. Ja kupowałem pod koniec żywota tej fabryki.

Offline Mężczyzna wojtek

  • Użytkownik forum
  • Wiadomości: 3824
  • Miasto:
  • Na forum od: 02.03.2010
    • Pokój z Tobą
Odp: Nasze rowery na wyprawie
« 23 Mar 2020, 11:09 »
To ja Pasata miałem a nie Orkana
Mistrale i Orkany (ale widywałem tylko ciemnoniebieskie) też bywały z bagażnikiem i błotnikami. Pasat mojego brata miał dość wiotką ramę i wieczne problemy z trzymaniem koła przez tylny hak.

Talon na rower pamiętam, że walał się po domu, ale swoje Wigry 3 kupowałem bez tego, za gotówkę.

Offline Mężczyzna podjazdy

  • niech tak się stanie
  • Wiadomości: 8832
  • Miasto: Poznań
  • Na forum od: 01.02.2011
Odp: Nasze rowery na wyprawie
« 23 Mar 2020, 11:45 »
Dobrze to obrazuje jeden z odcinków "Zmienników", gdzie młodym brakowało 1 dnia do granicy "młodości" i kupili jedyny dostępny produkt -  przemysłowy ekspres do kawy :o.
Już niedługo takie czasy mogą wrócić...
"Mogło być gorzej. Twój wróg mógł być twoim przyjacielem." Stanisław Jerzy Lec.

Offline Mężczyzna qbotcenko

  • Wiadomości: 1250
  • Miasto: Tomprofa Gbórnicza
  • Na forum od: 17.03.2018
    • http://qbot.pro/
Odp: Nasze rowery na wyprawie
« 23 Mar 2020, 13:07 »
Już niedługo takie czasy mogą wrócić...

W sumie... konsumpcjonizm osiągnął już takie rozmiary, że i wycinarka plazmowa w każdym garażu mnie nie zdziwi.

Offline Mężczyzna Sedymen

  • Wiadomości: 3948
  • Miasto: Pabianice
  • Na forum od: 14.02.2017
Odp: Nasze rowery na wyprawie
« 23 Mar 2020, 13:12 »
Mistrale i Orkany (ale widywałem tylko ciemnoniebieskie) też bywały z bagażnikiem i błotnikami.
Mistrala (niebieskiego) miał kolega i był on przedmiotem zazdrości. Mój był taki jakiś rudawy o ile pamiętam. Zresztą miał dwa kolory, bo z jednej strony wypłowiał od stania na balkonie.

A większą mi rozkoszą podróż niż przybycie! - L. Staff

Offline Mężczyzna Viracocha

  • Wiadomości: 527
  • Miasto: Piemont
  • Na forum od: 11.04.2007
Odp: Nasze rowery na wyprawie
« 23 Mar 2020, 15:13 »
opowy turystyk to Passat 2×5, z błotnikami i bagażnikiem
O ja głupi. To ja Pasata miałem a nie Orkana  :icon_redface:
Musicie wybaczyć starszemu panu.

Wydaje mi się, że wszystkie Orkany były wyposażone w błotniki i bagażnik. Sam miałem ciemnoniebieskiego Orkana właśnie tak wyposażonego. Napęd - Favorit 2x5.

Offline Mężczyzna łatośłętka

  • Skup i ubój. Rozbiór.
  • Wiadomości: 6174
  • Miasto: nie, wioska
  • Na forum od: 21.03.2013
Odp: Nasze rowery na wyprawie
« 23 Mar 2020, 15:23 »
Czemu nie piszecie o czerwonych Wagantach - rowerach na podróże?
Wspominane miękkie klinki wyrabiały się jak miedź lub ołów, dorabiane, blaszane podkładki sprawy nie ratowały. Z 2 kolegów takimi właśnie eksplorowaliśmy świat nam najbliższy. Sakwy były zielone, z materiału, te mocowało się na paski przez szlufki, jakie nie trzymały.
tutaj jestem łatoś, odtąd łętka ... łatośłętka!

Offline Mężczyzna Waldic

  • Wiadomości: 572
  • Miasto: Elbląg
  • Na forum od: 23.01.2010
Odp: Nasze rowery na wyprawie
« 23 Mar 2020, 15:48 »
Czemu nie piszecie o czerwonych Wagantach - rowerach na podróże?
Eh Wagant. To był rower :) Ostatni, jaki rozbierałem co roku do ostatniej kulki. Łącznie z wolnobiegiem. Te kliny to był super wynalazek, miał człowiek zajęcie :) Mój egzemplarz miał przerzutkę ZZR, serwisowanie tego, to było przeżycie metafizyczne. Rozpadła się na przełęczy Dukielskiej, kupiłem u Czechów Favoritkę.

Offline Mężczyzna Dziadek

  • Wiadomości: 686
  • Miasto: Szczytno, Pionki
  • Na forum od: 05.01.2017
Odp: Nasze rowery na wyprawie
« 23 Mar 2020, 15:55 »
opowy turystyk to Passat 2×5, z błotnikami i bagażnikiem
O ja głupi. To ja Pasata miałem a nie Orkana  :icon_redface:
Musicie wybaczyć starszemu panu.

Wydaje mi się, że wszystkie Orkany były wyposażone w błotniki i bagażnik. Sam miałem ciemnoniebieskiego Orkana właśnie tak wyposażonego. Napęd - Favorit 2x5.

A Orkany to z barankiem były? Do dziś mam ramę kolegi (czerwono-czarną bez napisów z końcówki lat '90) w rozmiarze 60 (a chłopina 164 cm) właśnie ze stalową kierownicą barankową. Kolega jeździł po to cudo z Pionek aż do Rzeszowa a i tak upolował nadwymiar z wygiętą do góry rurką poziomą. Ten model miał napęd 2x6, suport był na kwadrat ale z konstrukcją konusową jak piasty. Do przekładki w mniejszą ramę Cr-mo poszły manetki na rurze skośnej i chromowane błotniki. Służą do dziś.

Offline Mężczyzna łatośłętka

  • Skup i ubój. Rozbiór.
  • Wiadomości: 6174
  • Miasto: nie, wioska
  • Na forum od: 21.03.2013
Odp: Nasze rowery na wyprawie
« 23 Mar 2020, 16:03 »
Dzięki, Waldic, :) - odetchnąłem.
Wolnobiegu, łożysk kulki i my z nabożeństwem w towot (?) wgniataliśmy.
Łańcuch nurzaliśmy w rozgotowanej mazi towotu, czegoś ołówkowego (?), chyba kaczki łoju - piachu nic nie brał.


Pamiętasz ile było rzędów (tył/przód)?
tutaj jestem łatoś, odtąd łętka ... łatośłętka!

Tagi:
 




Organizujemy










Partnerzy





Patronat




Objęliśmy patronat medialny nad wyprawami:











CDN ....
Mobilna wersja forum