Autor Wątek: Nasze rowery na wyprawie  (Przeczytany 143429 razy)

Offline Mężczyzna Król Julian

  • Wiadomości: 5082
  • Miasto: Madagaskar
  • Na forum od: 14.02.2017
Odp: Nasze rowery na wyprawie
« 22 Mar 2020, 13:52 »
Wagant. Mój pierwszy "poważny" rower. Na nim zaczynałem turystykę. Później zamieniłem się na Orkana. W tamtych czasach to były bardzo dobre rowery.

A większą mi rozkoszą podróż niż przybycie!

Offline Mężczyzna Remigiusz

  • Wiadomości: 2090
  • Miasto: Gdańsk
  • Na forum od: 14.06.2007
    • http://www.rowerowarodzinka.pl
Odp: Nasze rowery na wyprawie
« 22 Mar 2020, 15:38 »
Tylko to ten sentyment w stylu "kuuurla, kiedyś to było".

Większość wyrobów ZZR to był gównolit pierwszej klasy. Ukręcające się osie, połamane szprychy, pękające ramy. Były sprzęty na lepszych komponentach, ale raczej mało kto je miał.
No niestety muszę potwierdzić. Wyprawy zaczynałem na Ukrainie, potem były Orkany. Łamało się wszystko, co mogło, osie suportu, osie w piastach, szprychy, na ramach skończywszy. Jedynie Ukraina dotrwała przebiegu 11 tys. km zanim pękła rama. W Orkanach już po kilku tys. było po zabawie. Dzisiejsze rowery są nieporównywalnie lepsze. Teraz dłużej jeżdżę bez kapcia, niż kiedyś na jednej ramie zanim pękła.

Offline Mężczyzna transatlantyk

  • Moderator Globalny
  • GM 2104
  • Wiadomości: 7222
  • Miasto: Annopol
  • Na forum od: 21.11.2007
Odp: Nasze rowery na wyprawie
« 22 Mar 2020, 15:43 »
Ja na Urala nie narzekałem. Był solidny, mało awaryjny. Nie wiem dokładnie ile km na nim przejechałem, nie było liczników. Mogło to być 40 tyś. km. Cały czas ten sam łańcuch, korba, tylna zębatka. Tylko ogumienie się zmieniało. Pod koniec swego żywota rower zachorował na luzy przy korbach. Nie do usunięcia dostępnymi mi wtedy metodami.  Moim zdaniem Ural był technologicznie półkę wyżej od Ukrainy, która była dużo bardziej popularna.. Przełożenie to nie wiem jakie miałem. W porównaniu z kolegami, którzy jeździli na maszynach marki Popularny i Mesko, u mnie przełożenie było twardsze.
Jasne, że przerzutka wprowadzałaby jazdę do innej ligi. Wyboru jednak nie miałem, a jakoś marzenia kolarsko-szurkowskie trzeba było realizować.

Offline Mężczyzna Król Julian

  • Wiadomości: 5082
  • Miasto: Madagaskar
  • Na forum od: 14.02.2017
Odp: Nasze rowery na wyprawie
« 22 Mar 2020, 23:10 »
W Orkanach już po kilku tys. było po zabawie.
To musiałeś mieć pecha, bo ja Orkanem dużo przejeździłem w tym wiele sakwiarskich wojaży i odsprzedałem jako sprawny rower jak przyszła moda na "górale". Nie pamiętam też wielkich awarii. Różniaste luzy to bywały oczywiście chlebem powszednim, ale jechał.

A większą mi rozkoszą podróż niż przybycie!

Offline Mężczyzna MCsubi

  • Wiadomości: 2439
  • Miasto: Bezdomny menel rowerowy
  • Na forum od: 13.05.2018
Odp: Nasze rowery na wyprawie
« 23 Mar 2020, 00:11 »
Przede wszystkim nie ma sensu mówić o modelach, tylko rocznikach. Jakoś tak do końca lat 70 było znośnie, potem dramat do 89. Potem przedśmiertny przebłysk, np. Mustang. Większość rowerów turystycznych miało tylko 1 bieg (Touring, Malwa), topowy turystyk to Passat 2×5, z błotnikami i bagażnikiem. Choć dziś trudno w to uwierzyć, Romet był największą fabryką rowerów w Europie i eksportował na cały świat. Z części odrzuconych przez KJ produkowano rowery na kraj, które i tak były reglamentowane (na tzw. talony).


Offline Mężczyzna transatlantyk

  • Moderator Globalny
  • GM 2104
  • Wiadomości: 7222
  • Miasto: Annopol
  • Na forum od: 21.11.2007
Odp: Nasze rowery na wyprawie
« 23 Mar 2020, 00:35 »
Kiedy rowery były na talony?

Offline Mężczyzna Borafu

  • Moderator Globalny
  • Wiadomości: 9465
  • Miasto: Łódź
  • Na forum od: 02.04.2010
Odp: Nasze rowery na wyprawie
« 23 Mar 2020, 00:38 »
Na pewno musiało to być przed 1968, bo w tym roku był kupiony mój pierwszy rower. Bez żadnych talonów. Po prostu w sklepie w Osjakowie.

Offline Mężczyzna MCsubi

  • Wiadomości: 2439
  • Miasto: Bezdomny menel rowerowy
  • Na forum od: 13.05.2018
Odp: Nasze rowery na wyprawie
« 23 Mar 2020, 00:40 »
Między 81 a gdzieś tak 85-88. A opon nie było wtedy wcale, nawet na talony.

Offline Mężczyzna transatlantyk

  • Moderator Globalny
  • GM 2104
  • Wiadomości: 7222
  • Miasto: Annopol
  • Na forum od: 21.11.2007
Odp: Nasze rowery na wyprawie
« 23 Mar 2020, 01:15 »
Kupowałem wtedy rower (82 - 85) bez żadnego talonu. Mogło ich nie by po sklepach, mogły być kolejki, łapówki, ale talonów na rowery nie spotkałem. W stanie wojennym były talony na buty, przez długie lata były też talony na auta, z oponami do aut były jaja niesamowite  i być może też talony, ale raczej zapisy - tyle kojarzę.

Offline Mężczyzna MCsubi

  • Wiadomości: 2439
  • Miasto: Bezdomny menel rowerowy
  • Na forum od: 13.05.2018
Odp: Nasze rowery na wyprawie
« 23 Mar 2020, 01:29 »
Ja kupowałem w 82 lub 83, a potem 85. Wszystkie niestety na talony. Nie pamiętasz talonów MM?

Offline Mężczyzna transatlantyk

  • Moderator Globalny
  • GM 2104
  • Wiadomości: 7222
  • Miasto: Annopol
  • Na forum od: 21.11.2007
Odp: Nasze rowery na wyprawie
« 23 Mar 2020, 03:35 »
Trochę zaśmiecamy wątek. Ja później pousuwam te posty. Nie pamiętam takich talonów. Co to za MM? Skąd się brało takie talony?

Offline Mężczyzna RS

  • Wiadomości: 2414
  • Miasto: Częstochowa
  • Na forum od: 17.11.2016
Odp: Nasze rowery na wyprawie
« 23 Mar 2020, 05:42 »
Chyba chodzi o tzw. młode małżeństwa.
Nie dotknęły mnie PRL-owskie ograniczenia rowerowe, ale o takich talonach na najróżniejsze produkty słyszałem.

Online Mężczyzna Dziadek

  • Wiadomości: 1105
  • Miasto: Szczytno, Pionki
  • Na forum od: 05.01.2017
Odp: Nasze rowery na wyprawie
« 23 Mar 2020, 08:26 »
To były chyba kredyty dla MM, możliwe, że realizowane w formie czeku/talonu. Można było kupić szereg produktów (nie wiem czy dostępnych w wolnym obrocie). Dobrze to obrazuje jeden z odcinków "Zmienników", gdzie młodym brakowało 1 dnia do granicy "młodości" i kupili jedyny dostępny produkt -  przemysłowy ekspres do kawy :o.

Offline Mężczyzna Król Julian

  • Wiadomości: 5082
  • Miasto: Madagaskar
  • Na forum od: 14.02.2017
Odp: Nasze rowery na wyprawie
« 23 Mar 2020, 08:42 »
opowy turystyk to Passat 2×5, z błotnikami i bagażnikiem
O ja głupi. To ja Pasata miałem a nie Orkana  :icon_redface:
Musicie wybaczyć starszemu panu.

A większą mi rozkoszą podróż niż przybycie!

Offline EASYRIDER77

  • Wiadomości: 4218
  • Miasto: INOWROCŁAW
  • Na forum od: 27.07.2010
Odp: Nasze rowery na wyprawie
« 23 Mar 2020, 10:27 »
transatlantyku z przyjemnością się czytało Twoje wspomnienia z Bieszczad.
Z chęcią bym posłuchał jeszcze inne "na żywo". Pozdrawiam.

Tagi:
 




Organizujemy










Partnerzy





Patronat




Objęliśmy patronat medialny nad wyprawami:











CDN ....
Mobilna wersja forum