Autor Wątek: Na azymut 2009 :)  (Przeczytany 9427 razy)

Offline Kobieta Natalia

  • Wiadomości: 1072
  • Miasto: Amsterdam
  • Na forum od: 27.01.2008
    • http://www.na-azymut.pl
Na azymut 2009 :)
« 19 Kwi 2009, 22:20 »
Wakacje już coraz bliżej, więc myślę, że to dobry czas żeby rozpocząć temat :) W tym roku wstępnie planujemy udać się w kierunku południowo-wschodnim na półtorej miesiąca kochanego pedałowania :) Chcemy wyruszyć z Zakopanego (nareszcie spełnimy to nasze małe marzenie) i jechać przez Słowację, Węgry, Rumunię, Bułgarię, Grecję...może do Istambułu...
Wiem, ze wielu z Was przemierzało już tamte rejony. Może macie jakieś miejsca które szczególnie polecacie w tych krajach, jakieś uwagi, refleksje na temat miejscowych?  Może ktoś z Was był w Istambule i może polecić jakiś nocleg w tym mieście? Interesuje nas też wszelka informacja na temat promu z Istambułu do Odessy lub innego alternatywnego sposobu na w miarę szybki i tani oczywiście powrót do Polski....
<<Fais de ta vie un rêve et de ce rêve une réalité>> Antoine de Saint-Exupéry

Offline Mężczyzna arkadoo

  • Wiadomości: 2761
  • Miasto: Wrocław
  • Na forum od: 22.11.2006
    • http://www.rower.fan.pl
Na azymut 2009 :)
« 20 Kwi 2009, 08:12 »
Najtańsze noclegi w Stambule są w okolicach dworca kolejowego, bodjaże dzielnica Sułtanahmet. Prom z ODessy do Stambułu jakiś czas temu kosztował 50$ (opcja najtańsza). Tanim powrotem będzie samolotz Turcji do Niemiec, sporo Turków lata i bilety nei są dorgie. Na naszej stronie znajdziesz więcej informacji o Turcji, Stambule itp.
Watch out where the huskies go,
And don't you eat that yellow snow

Offline skolioza

  • Wiadomości: 2559
  • Miasto: kraków
  • Na forum od: 01.04.2009
    • http://www.RetroMTB.pl
Na azymut 2009 :)
« 20 Kwi 2009, 09:19 »
Nie wiem jakie macie dokładnie plany podróży, ale w Rumunii warto odwiedzić piękną Shigishoarę i wiochami, szutrami (niesamowite klimaty "prawdziwej", nieturystycznej Rumunii) przepchać się do trasy Transfogaraskiej (niby oklepana ale robi wrażenie )

Offline blindbob

  • Wiadomości: 218
  • Miasto: krakow
  • Na forum od: 03.03.2009
    • http://www.wika.travel.pl
Na azymut 2009 :)
« 20 Kwi 2009, 19:42 »
wybieram sie do rumunii w sierpniu a potem do serbii , czarnogory i dubrownika, mam juz opracowana trase z miejscami wartymi zobaczenia w tych krajach, moge komus wrzucic plik pod mapsource lub google earth na maila pozdrawiam
http://www.wika.travel.pl
------------------------------


Offline Maciek

  • Wiadomości: 119
  • Miasto: WM / WB
  • Na forum od: 08.08.2006
Na azymut 2009 :)
« 21 Kwi 2009, 09:09 »
Na północy Stambułu (z 50 km. od centrum), nad samym morzem Czarnym są kempingi (niestety tylko 2). 2 lata temu kosztowały ok 10 Euro.

Rok temu pod błękitnym meczetem płaciłem 12E ze śniadaniem (co prawda skromnym), pokój 3 osobowy, warunki naprawdę spoko.
Niestety, musiałbym poszukać wizytówkę, bo na mapie go nie mogę zlokalizować.

W samym mieście warto przejechać na azjatycką stronę, ale na rowerach nie dacie rady (jest autostrada i może Was policja zawrócić), można przejechać autobusem miejskim.

Aaa do Turcji lepiej z Bułgarii wjeżdżać, z wybrzeża.

Jak przejedziecie Bułgarię zachodem (tam nic nie ma) i wjedziecie do Grecji (na północy też za wiele nie ma) to ominiecie piękne bułgarskie wybrzeże...
Pozdrawiam,

Maciek

Offline Mężczyzna Remigiusz

  • Wiadomości: 2090
  • Miasto: Gdańsk
  • Na forum od: 14.06.2007
    • http://www.rowerowarodzinka.pl
Na azymut 2009 :)
« 21 Kwi 2009, 09:30 »
Cytat: "Maciek"
Jak przejedziecie Bułgarię zachodem (tam nic nie ma)

 :shock:  :shock:  :shock:

Offline Kobieta Natalia

  • Wiadomości: 1072
  • Miasto: Amsterdam
  • Na forum od: 27.01.2008
    • http://www.na-azymut.pl
Na azymut 2009 :)
« 21 Kwi 2009, 19:21 »
hmm a nam się zdawało, ze na zachodzie Bułgarii będzie właśnie więcej do zobaczenia... ciekawe :)

Maciek,  Dzięki za cenne informacje :) Myślę że dla nas ideałem byłby tani nocleg w centrum. Śniadania ani żadnego wyżywienia nie potrzebujemy, warunki najlepiej bardzo skromne, oby tylko było gdzie rowery zostawić...
Cytuj
Rok temu pod błękitnym meczetem płaciłem 12E ze śniadaniem (co prawda skromnym), pokój 3 osobowy, warunki naprawdę spoko.

Czy to był jakiś hostel?
Czy te autobusy miejskie na stronę azjatycką to jakiś duzy wydatek?
Dzięki za podpowiedzi :)
<<Fais de ta vie un rêve et de ce rêve une réalité>> Antoine de Saint-Exupéry

Offline Maciek

  • Wiadomości: 119
  • Miasto: WM / WB
  • Na forum od: 08.08.2006
Na azymut 2009 :)
« 21 Kwi 2009, 19:51 »
Znaczy powiem tak - na zachodzie nie było nic ciekawego co mnie by jakoś specjalnie urzekło (a przejeżdżałem tamtędy ze 3 razy), za to wschód przepiękny.

W centrum Stambułu to był taki hotelik, dosyć mały, rodzinna atmosfera itp. Z rowerami raczej by nie było problemu, śniadanie w cenie.

Postaram się poszukać dokładniejszych namiarów.

Autobusy kosztowały ok 1 - 2 zł. (bilety kupuje się po wejściu u kierowcy, jednorazowe).
Pozdrawiam,

Maciek

Offline Mężczyzna arkadoo

  • Wiadomości: 2761
  • Miasto: Wrocław
  • Na forum od: 22.11.2006
    • http://www.rower.fan.pl
Na azymut 2009 :)
« 21 Kwi 2009, 19:54 »
Najtańsze hotele znajdują się w okolicach dworca kolejoweg Sirkeci (centrum miasta). Ceny około 5$ za noc. My mieszkaliśmy w Hotelu Inci Palas na Ibni Kemal Cad. No. 24 Sirkeci.

Fotka z hotelu:
Watch out where the huskies go,
And don't you eat that yellow snow

Offline Mężczyzna robertrobert1

  • Wiadomości: 701
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 19.04.2009
Re: Na azymut 2009 :)
« 21 Kwi 2009, 20:03 »
Cytat: "Natalia"
Interesuje nas też wszelka informacja na temat promu z Istambułu do Odessy lub innego alternatywnego sposobu na w miarę szybki i tani oczywiście powrót do Polski....


Odessa nie jest najlepszym punktem wyjazdowym. Ja czekałem 2 dni aby mieć jakiekolwiek miejsce na pociąg w kierunku Polski.

Offline Mężczyzna arkadoo

  • Wiadomości: 2761
  • Miasto: Wrocław
  • Na forum od: 22.11.2006
    • http://www.rower.fan.pl
Re: Na azymut 2009 :)
« 21 Kwi 2009, 20:22 »
Cytat: "robertrobert1"

Odessa nie jest najlepszym punktem wyjazdowym. Ja czekałem 2 dni aby mieć jakiekolwiek miejsce na pociąg w kierunku Polski.


Coś pechowy byłeś. Z Odessy w sezonie odchodzą codziennie conajmniej dwa pociągi do Lwowa, plus 2 lub 3 do Winnicy. Promy do Stambułu, Warny, Konstanty i Gruzji. Plus lotnisko i sutobusy.
Watch out where the huskies go,
And don't you eat that yellow snow

Offline Mężczyzna robertrobert1

  • Wiadomości: 701
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 19.04.2009
Re: Na azymut 2009 :)
« 21 Kwi 2009, 21:05 »
Cytat: "arkadoo"
Cytat: "robertrobert1"

Odessa nie jest najlepszym punktem wyjazdowym. Ja czekałem 2 dni aby mieć jakiekolwiek miejsce na pociąg w kierunku Polski.


Coś pechowy byłeś. Z Odessy w sezonie odchodzą codziennie conajmniej dwa pociągi do Lwowa, plus 2 lub 3 do Winnicy. Promy do Stambułu, Warny, Konstanty i Gruzji. Plus lotnisko i sutobusy.


Wiem o tym. W Odessie byłem z 9 osobami i bilety jednego dnia były tylko dla dwójki. Pozostała 7 -ka musiała jechać nastepnego dnia do Lwowa ...z przesiadką.

Może to był i pech, a może to reguła bo na dworcu w takiej sytuacji byli także inni "dalekosiężni" turyści.

Offline Kobieta Natalia

  • Wiadomości: 1072
  • Miasto: Amsterdam
  • Na forum od: 27.01.2008
    • http://www.na-azymut.pl
Na azymut 2009 :)
« 19 Lip 2009, 10:31 »
Niestety przed wjazdem nie mogłam sie pozegnac, bo w zakopcu padl nam net. Za to teraz pozdrawiamy was z Tokaju :) Pogoda dzisiaj nareszcie sie pogorszyla i jest chlodniej :) Zbieramy reszte grupy i kierujemy sie na granice rumunska.

Pozdrawiamy wszystkich! :)
Papa
<<Fais de ta vie un rêve et de ce rêve une réalité>> Antoine de Saint-Exupéry

Offline Mężczyzna szkodnik

  • Wiadomości: 966
  • Miasto: Bełchatów\ Wrocław\ Warszawa
  • Na forum od: 12.05.2007
Na azymut 2009 :)
« 19 Lip 2009, 16:04 »
Pomyślnych wiatrów i "optymalnej" pogody ;)
"Raz do roku pojedź w miejsce w którym jeszcze nie byłeś.
Bądź dobry dla Matki Ziemi.
Dziel się swoją wiedzą."

Offline Mężczyzna Remigiusz

  • Wiadomości: 2090
  • Miasto: Gdańsk
  • Na forum od: 14.06.2007
    • http://www.rowerowarodzinka.pl
Na azymut 2009 :)
« 20 Lip 2009, 08:19 »
No i coby Cię to "szczęście" do deszczy opuściło :)

Offline Mężczyzna robertrobert1

  • Wiadomości: 701
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 19.04.2009
Na azymut 2009 :)
« 20 Lip 2009, 18:41 »
Cytat: "Remigiusz"
No i coby Cię to "szczęście" do deszczy opuściło :)


I aby słoneczko nie przygrzewało za mocno :lol:

Offline Kobieta Natalia

  • Wiadomości: 1072
  • Miasto: Amsterdam
  • Na forum od: 27.01.2008
    • http://www.na-azymut.pl
Na azymut 2009 :)
« 29 Lip 2009, 18:16 »
Oj tak, szczescie nas chyba opuscilo. Grzeje i prazy! Jeszcze sie trzymamy ale co to bedzie dalej na poludniu.... :)
Spadam, koniec czasu w kafei... Pozdrowienia dla wszystkich!!! PAAA
<<Fais de ta vie un rêve et de ce rêve une réalité>> Antoine de Saint-Exupéry

Offline Mężczyzna usulovski

  • Wiadomości: 1263
  • Miasto: Carlow, Irlandia
  • Na forum od: 17.07.2008
Na azymut 2009 :)
« 29 Lip 2009, 18:24 »
Może do Istambułu się trochę ochłodzi;)

Offline Mężczyzna Waxmund

  • Moderator Globalny
  • Ironman
  • Wiadomości: 11094
  • Miasto: Baszowice k/Kielc
  • Na forum od: 07.06.2007
    • www.waxmund.pl
Na azymut 2009 :)
« 30 Lip 2009, 03:04 »
i jak ochlodzilo sie wam cos?   :wink:  mnie w hiszpanii na tyle przygrzewalo, ze az sjeste musielismy robic....... przy 40 stopniach w cieniu o 18 juz sie nawet jakos dalo jechac nawet  8)
Czasami na drodze spotykam prawdziwych rowerowych szaleńców, pędzą na złamanie karku i wbrew rozsądkowi... naprawdę... aż ciężko ich czasem wyprzedzić...

www.waxmund.pl

Offline Kobieta Natalia

  • Wiadomości: 1072
  • Miasto: Amsterdam
  • Na forum od: 27.01.2008
    • http://www.na-azymut.pl
Na azymut 2009 :)
« 5 Sie 2009, 14:48 »
upaly, upaly. W nocy, w namiocie przezylismy potworna burze z piorunami, a dzisiaj strasznie duszno, kierujemy sie juz do Bulgarii. Niedzwiedzie pod trasa trasfogaraska grasuja dalej, my mijalismy jednego w eskorcie samochodow. Z psami tez bywa roznie, ale jest dobrze. Jedziemy dalej :) Pozdrowienia dla wszystkich i zapraszam na nasz blog : http://naazymut.geoblog.pl/podroz/7097/ru-bu-tu , moze tam uda sie czesciej cos napisac. Szerokoci :) 3majcie sie cieplutko
<<Fais de ta vie un rêve et de ce rêve une réalité>> Antoine de Saint-Exupéry

welocypedy

  • Gość
Na azymut 2009 :)
« 5 Sie 2009, 23:28 »
@roberto
Dla ciebie i innych. Bilety można kupić w przedsprzedaży.
Rok temu z Odessy bez najmniejszego problemu wróciliśmy w 7 osób kupując bilety miesiąc wcześniej.
Wiązało to się z opłata 20 zeta dla pośrednika, ale lepsze to niż czekanie na dworcu kilka dni. Koszt pobytu i noclegu wychodzi więcej

http://www.lwow.info
link "bilety kolejowe" z lewe strony, prawie pod koniec linków.

Offline Mężczyzna robertrobert1

  • Wiadomości: 701
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 19.04.2009
Na azymut 2009 :)
« 9 Sie 2009, 20:48 »
Cytat: "welocypedy"
@roberto
Dla ciebie i innych. Bilety można kupić w przedsprzedaży.
Rok temu z Odessy bez najmniejszego problemu wróciliśmy w 7 osób kupując bilety miesiąc wcześniej.


Tylko, że często miesiąc wcześniej nie znam miejsca podróży, terminu urlopu a nie mówiąc już o terminie przybycia na docelowe miejsce. Jazda na żywioł jest dla mnie bardziej sensowna niż 100 % trzymanie się harmonogramu.

Cytuj
Wiązało to się z opłata 20 zeta dla pośrednika, ale lepsze to niż czekanie na dworcu kilka dni. Koszt pobytu i noclegu wychodzi więcej


Bynajmniej. Koszt noclegu na dziko wychodzi ZERO pln więc wychodzi tylko kasa na jedzenie a przecież i tak jeść musisz bez względu czy jesteś tam czy gdzie indziej, nieprawdaż?

Offline Kobieta Natalia

  • Wiadomości: 1072
  • Miasto: Amsterdam
  • Na forum od: 27.01.2008
    • http://www.na-azymut.pl
Na azymut 2009 :)
« 10 Sie 2009, 10:39 »
My nic nie rezerwowalismy w Odessie, liczymy na fart :) Jakos sobie poradzimy :)
Rumunie mamy juz za soba, jakies 3 dni temu przekroczylismy granice z Bulgaria, teraz siedze w hostelu w Sofii :) Od 3 dni nasza grupa sie jeszcze powiekszyla, na granicy poznalismy Roba, wczoraj w Sofii Paula. 8 osobowy peleton przez Sofie - niezapomniany :) A Bugaria - przepiekna i chyba jeszcze bardziej goscinna :)
Pozdrawiam :) 3majcie sie cieplo :)
<<Fais de ta vie un rêve et de ce rêve une réalité>> Antoine de Saint-Exupéry

Offline Mężczyzna aard

  • Wiadomości: 6033
  • Miasto: Łódź
  • Na forum od: 15.08.2007
    • Moje wyprawy
Na azymut 2009 :)
« 10 Sie 2009, 10:45 »
Oj tak, Bułgaria super! Czy do Sofii jechaliście kanionem Iskaru? Tak dopiero są widoki! I ten kolor skał...
A na rowerze zawsze jest miejsce siedzące...


Offline Mężczyzna arkadoo

  • Wiadomości: 2761
  • Miasto: Wrocław
  • Na forum od: 22.11.2006
    • http://www.rower.fan.pl
Na azymut 2009 :)
« 10 Sie 2009, 10:49 »
Z Odessy odchodzi tyle pociągów, że nie będzie problemu. Poza tym w lecie jeździ "elektryczka podwyższonego komfortu" (taki nasz przyśpieszony osobowy) do Winnicy, a z Winnicy do Lwowa są osobówki.
Watch out where the huskies go,
And don't you eat that yellow snow

Offline Kobieta Natalia

  • Wiadomości: 1072
  • Miasto: Amsterdam
  • Na forum od: 27.01.2008
    • http://www.na-azymut.pl
Na azymut 2009 :)
« 14 Sie 2009, 14:08 »
Tak, jechalismy kanionem Iskaru :) przepiekne widoki i zachodzace slonce :)
<<Fais de ta vie un rêve et de ce rêve une réalité>> Antoine de Saint-Exupéry

Offline Mężczyzna aard

  • Wiadomości: 6033
  • Miasto: Łódź
  • Na forum od: 15.08.2007
    • Moje wyprawy
Na azymut 2009 :)
« 14 Sie 2009, 14:32 »
Bosko! :)
A gdzieście teraz?
A na rowerze zawsze jest miejsce siedzące...


Offline Mężczyzna aard

  • Wiadomości: 6033
  • Miasto: Łódź
  • Na forum od: 15.08.2007
    • Moje wyprawy
Na azymut 2009 :)
« 14 Sie 2009, 15:29 »
To by się chyba zgadzało, bo już przedwczoraj Natalia pisała SMSem, że są niedaleko Płowdiw, a ponoć bardzo leniwie jadą...

Cytat: "SMS od Natalii"
Jesteśmy już w Bułgarii, niedaleko Płowdiw, nareszcie pogoda na chwilę się załamała ;) Walnęliśmy dziś 103 km po raz trzeci powyżej setki podczas tej wyprawy! 8) To co tutaj wyczyniamy z kilometrami i jak potrafimy marnować czas to jakaś porażka :D


Chyba jej to specjalnie nie przeszkadza ;)
A na rowerze zawsze jest miejsce siedzące...


Offline Kobieta Natalia

  • Wiadomości: 1072
  • Miasto: Amsterdam
  • Na forum od: 27.01.2008
    • http://www.na-azymut.pl
Na azymut 2009 :)
« 19 Sie 2009, 16:05 »
Pozdrawiamy z Achtopolu :)
W 6 osobowej grupie rzeczywiscie jedzie sie wolniej, ale za to zyskuje sie na klimacie :)
Teraz powrocilismy juz do spokojnego, 4 osobowego jezdzenia. Stary dobry francuski sklad ;) Jezdzimy wiecej, ale i czasu mamy az za duzo, stad wlasnie wrocilismy nad Morze Czarne :) A Turecka goscinnosc! Ojej caly czas przezywamy to co nas tam spotkalo :) Wrzucilismy wlasnie obszerny wpis na blogu takze zapraszamy ;)

Pozdrawiamy goraco :*
<<Fais de ta vie un rêve et de ce rêve une réalité>> Antoine de Saint-Exupéry

Offline Kobieta Natalia

  • Wiadomości: 1072
  • Miasto: Amsterdam
  • Na forum od: 27.01.2008
    • http://www.na-azymut.pl
Na azymut 2009 :)
« 3 Wrz 2009, 00:04 »
Wróciliśmy. 50 dni minęło bardzo szybko...za szybko jak zwykle :)
Przez ten czas 6 razy zmienialiśmy skład, 2 razy "gościliśmy" w naszej grupce napotkanych po drodze sakwiarzy, kilkanaście razy sami byliśmy goszczeni przez miejscowych, wypiliśmy kilkadziesiąt tureckich szklaneczek czaju, a z naszego RuBuTu zrobiło się RuBuTuBuTu... :) Jak pisałam wcześniej, kilometrów robiliśmy niewiele, ale zdecydowanie odbieram to jako zaletę tego wyjazdu :) W tak dużej grupie więcej jeździć się po prostu nie da, ale atmosfera takiej podróży jest jedyna w swoim rodzaju :) Chyba wszyscy stwierdziliśmy, że była to najlepsza z naszych dotychczasowych podróży rowerowych. Najdłuższa. Najcieplejsza (udało mi się znieść te upały! :D)). Najróżnorodniejsza. Najciekawsza. Bogata w ludzi, miejsca, i zupełnie nowe doświadczenia, których nie spodziewaliśmy się w aż takiej ilości :) I udało nam się potwierdzić nasze przekonania, że nie ma się czego bać - Rumunia, Ukraina, Bułgaria, Turcja. Im dalej jedziesz tym ludzie jeszcze milsi, jeszcze bardziej otwarci i uśmiechnięci, choć wydaje ci się że juz bardziej nie można :) Szczególnie miłym zaskoczeniem byli dla nas Turcy - przemili, ciepli i niesamowicie gościnni ludzie. W naszej klasyfikacji zdecydowanie pobili Francuzów, których do tej pory wspominaliśmy najmilej :) Mieliśmy też szczęście trafić na okres Ramadanu i jeszcze mocniej odczuć islam na codzień, z czego bardzo się cieszymy :). Jednym słowem Turcja która miała być tylko "dodatkiem" do całej trasy, stała się najcenniejszym dla nas odcinkiem i kto wie...może w przyszłym roku... :)
<<Fais de ta vie un rêve et de ce rêve une réalité>> Antoine de Saint-Exupéry

Offline Mężczyzna Remigiusz

  • Wiadomości: 2090
  • Miasto: Gdańsk
  • Na forum od: 14.06.2007
    • http://www.rowerowarodzinka.pl
Na azymut 2009 :)
« 3 Wrz 2009, 08:19 »
Jak to miło pczytać, że wyjazd aż tak się udał. Piękna sprawa :) Czekam oczywiście na relację, foty, itp.

Offline Mężczyzna aard

  • Wiadomości: 6033
  • Miasto: Łódź
  • Na forum od: 15.08.2007
    • Moje wyprawy
Na azymut 2009 :)
« 3 Wrz 2009, 09:00 »
Brawo, brawo, brawo! :)
A czy udało się przejechać - tak jak chciałaś - non stop rowerem z Zakopanego aż do celu? (cokolwiek się nim w koncu okazało ;) )
A na rowerze zawsze jest miejsce siedzące...


Offline Kobieta Natalia

  • Wiadomości: 1072
  • Miasto: Amsterdam
  • Na forum od: 27.01.2008
    • http://www.na-azymut.pl
Na azymut 2009 :)
« 3 Wrz 2009, 10:14 »
Myślę, że każdy z nas miał swój własny cel, tym bardziej, że część grupy z Sofii musiała już wracać do domu. Stambuł był dla nas najdalej na południowy-wschód wysuniętym punktem i miejscem, gdzie planowaliśmy posiedzieć te kilka dni i w jakimś sensie był celem, ale na pewno nie najważniejszym:). Na rowerach dojechaliśmy do Silivri, jakieś 60 km od Stambułu. Droga była niebezpieczna, brak pobocza, duży ruch i przede wszystkim silny boczny wiatr, który zarzucał nas na samochody sprawiły, że od Silivri do Stambułu zdecydowaliśmy podjechać autobusem. Nikt z nas nie żałował tej decyzji, od początku nie mieliśmy ambicji wjeżdżania za wszelką cenę do samego miasta, a dzięki temu, że tak postanowiliśy przeżyliśmy jeden z najlepszych noclegów, na stacji benzynowej, z tureckim jedzeniem, czajem, grą w karty i posiadami do 4 w nocy :) W Stambule autobus dowiózł nas na stację, z której i tak mieliśmy jeszcze kilka km do przejechania, także nie ominęła nas jazda tymi wielopasowymi, ogromniastymi drogami. Naliczyliśmy łącznie 14 pasów. Ale tutaj już jechało się dużo lepiej niż przed samym Stambułem. Samochody jeździły już wolniej, mieliśmy dużo swojej przestrzeni, jedyny problem stanowiła zmiana pasów.
<<Fais de ta vie un rêve et de ce rêve une réalité>> Antoine de Saint-Exupéry

Offline Mężczyzna atlochowski

  • Andrzej
  • Wiadomości: 581
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 22.04.2009
Na azymut 2009 :)
« 3 Wrz 2009, 10:45 »
To fakt, wjazd na rowerze do Stambułu nie należy do najprzyjemniejszych rzeczy. Mnóstwo pędzących samochodów co strasznie utrudnia zmianę pasa co jest nieuniknione przez co chwile zaczynające się odcinki autostrady.

Offline Kobieta Natalia

  • Wiadomości: 1072
  • Miasto: Amsterdam
  • Na forum od: 27.01.2008
    • http://www.na-azymut.pl
Na azymut 2009 :)
« 18 Wrz 2009, 13:03 »
Pierwsza skromna galeria z naszego RuBuTu. Na razie Słowacja i Węgry. Zapraszamy :)

http://www.na-azymut.pl/Flash/Viewer/RuBuTu/slowacja_wegry/index.html
<<Fais de ta vie un rêve et de ce rêve une réalité>> Antoine de Saint-Exupéry

Offline Kobieta martwawiewiórka

  • Użytkownik forum
  • Wiadomości: 6385
  • Miasto: Poznań
  • Na forum od: 17.08.2009
Na azymut 2009 :)
« 18 Wrz 2009, 16:40 »
Natalia, zdjęcia eleganckie. Mam wrażenie, że starannie wyselekcjonowane:)
Gratulacje.
Czekam na inne kraje, a zwłaszcza zdjęcia z Bułgarii i Turcji:)
Rozbawiło mnie zdjęcie, na ktorym widać kask przyczepiony z tyłu:) Ja też tak kask wożę...zamiast na głowie...
Jakiś Ty społecznie dojrzały! Mogę sobie zsynchronizować z Tobą te dane?

Offline Mężczyzna odek

  • Wiadomości: 92
  • Miasto: Piła
  • Na forum od: 17.08.2009
Na azymut 2009 :)
« 18 Wrz 2009, 17:56 »
Witam Natali i czekam na relacje z Bułgarii....na fotkach widzę znajome klimaty...jechałem tamtędy na Rumunie...miła droga i klimaty..pozdrawiam

Offline Kobieta Natalia

  • Wiadomości: 1072
  • Miasto: Amsterdam
  • Na forum od: 27.01.2008
    • http://www.na-azymut.pl
Na azymut 2009 :)
« 18 Wrz 2009, 18:09 »
Cytuj
A jak Wam szło dogadywanie się na Węgrzech, bo jak widzę podejmowaliście się tego karkołomnego zajęcia? :lol:


Na Węgrzech byliśmy kilka dni i w sumie niewiele "rozmawialiśmy" z tubylcami, a sprawy takie jak woda, nocleg, sklep załatwialiśmy najczęściej na migi:) Był to w sumie pierwszy kraj, w którym nikt z nas nie rozumiał ani słowa, ale muszę przyznać, ze spodobały nam się te "migowe rozmowy", zwłaszcza później w Turcji :)

Cytuj
Natalia, zdjęcia eleganckie. Mam wrażenie, że starannie wyselekcjonowane:)


Oj tak, starałam się wybierać możliwie najmniej żeby jednocześnie nie zamęczyć, ale żeby było też trochę róznorodnie. Na następne będzie trzeba niestety jeszcze poczekać, bo samo przejrzenie 4 płyt dvd ze zdjęciami zajmie mi sporo czasu...
<<Fais de ta vie un rêve et de ce rêve une réalité>> Antoine de Saint-Exupéry

Offline Mężczyzna atlochowski

  • Andrzej
  • Wiadomości: 581
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 22.04.2009
Na azymut 2009 :)
« 19 Wrz 2009, 01:14 »
A co do Węgier to mieliście odblaskowe kamizelki ? Mnie w drodze powrotnej zatrzymała węgierska policja bo nie miałem takowej kamizelki. Dostałem pouczenie i zobowiązałem się do kupienia kamizelki w najbliższym możliwym miejscu, policjanci odgrażali się że przejadą się sprawdzić czy kupiłem. Kamizelki nie kupiłem a policja na szczęście tylko straszyła że sprawdzą.

Offline Mężczyzna aard

  • Wiadomości: 6033
  • Miasto: Łódź
  • Na forum od: 15.08.2007
    • Moje wyprawy
Na azymut 2009 :)
« 19 Wrz 2009, 08:59 »
ładne, ładne foty. "Arbuzowy uśmiech" - bezcenne :)

A co to za wypasiony namiot? Mieliście jeden na 6 osób?  :o
Nieźle to wygląda w porównaniu z dwoma na dwie osoby, które mieliśmy my ;)
A na rowerze zawsze jest miejsce siedzące...


Offline Kobieta suchyy

  • trolololo
  • Wiadomości: 1476
  • Miasto: Amsterdam
  • Na forum od: 24.07.2006
    • www
Na azymut 2009 :)
« 19 Wrz 2009, 09:01 »
Namiot namiotem, ale gdzie woziliście ten wielki garnek o_O ?

http://www.na-azymut.pl/Flash/Viewer/RuBuTu/slowacja_wegry/images/p1110668.jpg

Offline Mężczyzna aard

  • Wiadomości: 6033
  • Miasto: Łódź
  • Na forum od: 15.08.2007
    • Moje wyprawy
Na azymut 2009 :)
« 19 Wrz 2009, 09:09 »
o bulwa, jaki garnek! Ja w takim gotowałem mojemu byłemu psu marki labrador (olbrzymie bydlę! ;) ) żarcie na cztery dni! :o
A na rowerze zawsze jest miejsce siedzące...


Offline Mężczyzna TatOR

  • Wiadomości: 123
  • Miasto: Wrocław
  • Na forum od: 08.09.2009
Na azymut 2009 :)
« 19 Wrz 2009, 10:54 »
Cytuj
Namiot namiotem, ale gdzie woziliście ten wielki garnek o_O ?

http://www.na-azymut.pl/F...es/p1110668.jpg

o bulwa, jaki garnek! Ja w takim gotowałem mojemu byłemu psu marki labrador (olbrzymie bydlę!  ) żarcie na cztery dni!


hehe Ale kabaret!  :mrgreen:
Pozdrawiam
TatOR

Offline Kobieta Natalia

  • Wiadomości: 1072
  • Miasto: Amsterdam
  • Na forum od: 27.01.2008
    • http://www.na-azymut.pl
Na azymut 2009 :)
« 19 Wrz 2009, 11:03 »
:Dhaha No przecież garnek musiał być, bo jak tu ugotować makaron dla 6 osób? Na szczęście lekki, aluminiowy. Tomfor woził go w worze transportowym, do środka idealnie mieścił mu sie śpiwór, także w sumie nawet nie zajmował dużo miejsca ;)

A nasz "namiocik" to osobna historia :) 6 osobowy, z 3 sypialniami. Waga ok 10 kg. Postanowiliśmy, ze nie chcemy jakiś dwóch trójek, czy innych kombinacji. Ma być wesoła komuna, długie posiady wieczorem w namiocie, ma byc klimacik, więc nie było zmiłuj szóstkę trzeba brać. Przyznam, ze kiedy rozłożyliśmy go po raz pierwszy na dzień przed wyjazdem przeżyłam szok. Taki duży, ze nie trzeba sie nawet schylać :) Swobodnie stałam sobie w nim wyprostowana :P Obawiałam sie, jak my z takim namiotem schowamy się gdziekolwiek, jak znajdziemy codziennie na tyle duży teren...ale okazało sie ze nie było problemu :) Zwykle nie rozkładaliśmy sypialni, wiec często rowerki spały z nami, bo miejsca było wtedy aż za dużo. Woziliśmy go w częsciach  ktos kijki, ktoś tropik, ktoś sypialnie lub dwie. Kosztował nas jakieś 360 zł, przeżył dwie największe burze mego życia i nawet nie przeciekał, także myślę, że w przyszłosci na pewno jeszcze nam posłuży ;)

atlochowski - kamizelek nie mieliśmy i nikt nam na szczęście uwagi nie zwracał :)
<<Fais de ta vie un rêve et de ce rêve une réalité>> Antoine de Saint-Exupéry

Offline Kobieta Natalia

  • Wiadomości: 1072
  • Miasto: Amsterdam
  • Na forum od: 27.01.2008
    • http://www.na-azymut.pl
Na azymut 2009 :)
« 19 Wrz 2009, 11:23 »
Gorzej... Ale na szczęście kijki juz podobno lecą do nas ze Stambułu ;)
<<Fais de ta vie un rêve et de ce rêve une réalité>> Antoine de Saint-Exupéry

Offline Mężczyzna atlochowski

  • Andrzej
  • Wiadomości: 581
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 22.04.2009
Na azymut 2009 :)
« 19 Wrz 2009, 15:45 »
Cytuj
A to jest taki przepis na Węgrzech, czy po prostu zwykla nadgorliwość policji?

Policjanci powiedzieli że takie są przepisy, że trzeba w kamizelkach jeździć. Jedynymi osobami w kamizelkach jakie widziałem byli ludzie z pod monopolowego poruszający się na rowerach.

Offline Mężczyzna Waxmund

  • Moderator Globalny
  • Ironman
  • Wiadomości: 11094
  • Miasto: Baszowice k/Kielc
  • Na forum od: 07.06.2007
    • www.waxmund.pl
Na azymut 2009 :)
« 21 Wrz 2009, 13:05 »
fajne fotki (:
to na poczatku fajnie mial chlopak (tomek?)..... sam z 3 dziewczynami... pewnie glodny nie jezdzil  :mrgreen:

http://www.na-azymut.pl/Flash/Viewer/RuBuTu/slowacja_wegry/images/img_0045.jpg
to Ty, czy Twoja avatarowa siostra?  :wink:
Czasami na drodze spotykam prawdziwych rowerowych szaleńców, pędzą na złamanie karku i wbrew rozsądkowi... naprawdę... aż ciężko ich czasem wyprzedzić...

www.waxmund.pl

Offline Kobieta Natalia

  • Wiadomości: 1072
  • Miasto: Amsterdam
  • Na forum od: 27.01.2008
    • http://www.na-azymut.pl
Na azymut 2009 :)
« 22 Wrz 2009, 11:44 »
Cytat: "Waxmund"

to na poczatku fajnie mial chlopak (tomek?)..... sam z 3 dziewczynami... pewnie glodny nie jezdzil  :mrgreen:

http://www.na-azymut.pl/Flash/Viewer/RuBuTu/slowacja_wegry/images/img_0045.jpg
to Ty, czy Twoja avatarowa siostra?  :wink:


A naszym zdaniem właśnie Tomfor był biedny, sam jeden z trzema babami :) W takim układzie nie jest lekko. Na szczęście dzielnie to zniósł ;)
.... Hmmm z drugiej strony miał inne wyjście...? Nie miał! :mrgreen:

Na tym zdjęciu akurat Ania - w sumie prawie jak siostra ;)
<<Fais de ta vie un rêve et de ce rêve une réalité>> Antoine de Saint-Exupéry

Offline Kobieta Natalia

  • Wiadomości: 1072
  • Miasto: Amsterdam
  • Na forum od: 27.01.2008
    • http://www.na-azymut.pl
Na azymut 2009 :)
« 12 Paź 2009, 00:18 »
Coś strasznie cicho zrobiło się na forum ostatnimi czasy...

Zapraszam do naszej nowej galerii. Czas na Rumunię. Tym razem zdjęć jest dużo, bo i ten kraj to dla nas długa historia (jeden z głównych punktów naszej podróży), dlatego mam nadzieję, że zainteresowani przetrwają. A żeby nie było za nudno zdjęcia opatrzyliśmy naszymi wspomnieniami, objaśnieniami, głupawymi komentarzami ;). Mam nadzieję, że przyłączycie się do zabawy :) Wszelkie komentarze jak najbardziej mile widziane ;)

GALERIA
<<Fais de ta vie un rêve et de ce rêve une réalité>> Antoine de Saint-Exupéry

Offline Mężczyzna atlochowski

  • Andrzej
  • Wiadomości: 581
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 22.04.2009
Na azymut 2009 :)
« 12 Paź 2009, 00:28 »
Po paru próbach się poddałem się nie da się wejść do opisu a więc i do galerii z RuBuTu. Po kliknięciu nic się nie dzieje.

Offline Kobieta Natalia

  • Wiadomości: 1072
  • Miasto: Amsterdam
  • Na forum od: 27.01.2008
    • http://www.na-azymut.pl
Na azymut 2009 :)
« 12 Paź 2009, 00:30 »
Już, przepraszam, teraz działa :)
<<Fais de ta vie un rêve et de ce rêve une réalité>> Antoine de Saint-Exupéry

Offline Kobieta anja

  • Wiadomości: 617
  • Miasto: Żory / Wrocław
  • Na forum od: 21.04.2009
    • http://picasaweb.google.pl/ania.jaskulska
Na azymut 2009 :)
« 12 Paź 2009, 12:17 »
Miło sobie powspominać transfogarską- chyba jedyny ten sam odcinek przejechany w Rumunii (zarówno przez was jak i przez nas :D ) ... a to i tak nie cały, bo zdaje się, że wy nie kierowaliście się do Pitesti [?]
Ciekawe zdjęcia, a opisy jeszcze lepsze ... ;)

Offline Mężczyzna Miciek

  • SAC
  • Wiadomości: 1246
  • Miasto: Sierpc
  • Na forum od: 08.05.2009
    • Moje wyprawy
Na azymut 2009 :)
« 12 Paź 2009, 14:38 »
Świetna galeria. Nie żałowałem czasu, by obejrzeć wszystkie zdjęcia i przeczytać komentarze. A kraj tak egzotyczny, że muszę się wybrać kiedyś.

Offline Mężczyzna Remigiusz

  • Wiadomości: 2090
  • Miasto: Gdańsk
  • Na forum od: 14.06.2007
    • http://www.rowerowarodzinka.pl
Na azymut 2009 :)
« 12 Paź 2009, 15:33 »
Ze zdjęć i opisów widać, że ekipa się świetnie bawiła podczas wyprawy. I to mi się podoba :D Trochę mniej podobają mi się zdjęcia potwierdzające wcześniejsze wątpliwości odnośnie stanu tamtejszych dróg.

Offline Mężczyzna Waxmund

  • Moderator Globalny
  • Ironman
  • Wiadomości: 11094
  • Miasto: Baszowice k/Kielc
  • Na forum od: 07.06.2007
    • www.waxmund.pl
Na azymut 2009 :)
« 12 Paź 2009, 15:45 »
na Twoich Natalio fotkach też zimno nie jest... fajny wyjazd, fajne fotki...
http://picasaweb.google.com/Azymut87/RuBuTuRumunia#5389240164119494866
nadaje się do reklamy  :wink:

to też :P
http://picasaweb.google.com/Azymut87/RuBuTuRumunia#5389242669226103794
Czasami na drodze spotykam prawdziwych rowerowych szaleńców, pędzą na złamanie karku i wbrew rozsądkowi... naprawdę... aż ciężko ich czasem wyprzedzić...

www.waxmund.pl

Offline Kobieta Natalia

  • Wiadomości: 1072
  • Miasto: Amsterdam
  • Na forum od: 27.01.2008
    • http://www.na-azymut.pl
Na azymut 2009 :)
« 12 Paź 2009, 16:06 »
annajot Nasza trasa wyglądała mniej więcej TAK
Tak, do Pitesti rzeczywiście nie pojechaliśmy...
Remigiuszniestety drogi w Rumunii są w większości w bardzo kiepskim stanie. Widywaliśmy odcinki, gdzie asfalt tworzył półmetrowej wysokości koleiny, o które spokojnie można by postawić rower! Do tego często zanikająca nawierzchnia, albo jej kompletny brak. Zwłaszcza na odcinku Alba Iulia - Fagaras mieliśmy duży dylemat z tym związany. Albo główna droga, na której po raz pierwszy rzeczywiście nie czuliśmy sie bezpiecznie (brak pobocza, mnóstwo tirów, kierowcy nie zwalniali zbliżając sie do nas i wymijali z minimalnymi odstępami), albo drogi boczne, które były zazwyczaj żwirowe, po górach,a i zdarzało sie, że kończyły sie gdzieś na końcu świata :) Myślę, że z przyczepką mogłoby być ciężko....
Michał Wolff Dzięki za komentarze w galerii ;)
<<Fais de ta vie un rêve et de ce rêve une réalité>> Antoine de Saint-Exupéry

Offline Kobieta Natalia

  • Wiadomości: 1072
  • Miasto: Amsterdam
  • Na forum od: 27.01.2008
    • http://www.na-azymut.pl
Na azymut 2009 :)
« 12 Paź 2009, 17:35 »
Fakt, my lubimy jeździć po zadupiach i nawet jak nie chcemy to i tak do nich trafimy :) A tam wiadomo, nie można wymagać gładziutkiego asfaltu. Można by natomiast oczekiwać, że droga, która na mapie wygląda na porządną, będzie miała chociaż asfalt... A jednak tak nie było. Na pewno w Rumunii bywają względnie dobre drogi, te jednak zwykle są główne i przepełnione pędzącymi samochodami, albo są to tylko drobne odcinki.
Nie jeździłam nigdy z przyczepką, wydaje mi się, że oczywiście można by jechać z nią do Rumunii, zastanawiam się tylko czy byłaby to przyjemność... Myślę, ze na pewno trzeba by porządnie wtedy trasę zaplanować. My tego nigdy nie robimy, planujemy w sumie z dnia na dzień to i nas różności nawierzchniowe spotykają...
<<Fais de ta vie un rêve et de ce rêve une réalité>> Antoine de Saint-Exupéry

Offline Kobieta martwawiewiórka

  • Użytkownik forum
  • Wiadomości: 6385
  • Miasto: Poznań
  • Na forum od: 17.08.2009
Na azymut 2009 :)
« 13 Paź 2009, 00:50 »
Natalia, galeria jest bardzo fajna. Obejrzałam i przeczytałam całą. Niektóre miejsca  - aż mi się łza w oku kręci. Tą taką barokową dziwaczna wypas willę też w tym roku podziwiałam, a
Klasztor Arges widziałam dwa lata temu - był akurat cały w rusztowaniach :(:(.
Super zdjęcia z księżycem w tyłku!:) Projekt Ani - intrygujący. Bedzie można gdzieś zobaczyć?
Dzieki za miło spedzony wieczór z Waszą galerią. Tak jak w poprzedniej, z Węgier, byłam pod wrażeniem trafnej i dobranej selekcji fotografii, tak tu jestem pod wrażeniem foto-narracji:) Czekam niecierpliwie na Bułgarię i Turcję.
Gratulacje i pozdrowienia.
Jakiś Ty społecznie dojrzały! Mogę sobie zsynchronizować z Tobą te dane?

Offline Mężczyzna Remigiusz

  • Wiadomości: 2090
  • Miasto: Gdańsk
  • Na forum od: 14.06.2007
    • http://www.rowerowarodzinka.pl
Na azymut 2009 :)
« 13 Paź 2009, 10:31 »
Tylko jak by to było pojechać do Rumunii i ominąć Transylwanię. Właśnie po analizie kilku relacji zorientowałem się, że w Transylwanii są chyba najgorsze drogi.

Apropos atlasów. Jadąc na Łotwę i do Estonii dysponowaliśmy atlasami, które po pierwsze rozgraniczały rodzaj nawierzchni asfalt / szuter a po drugie klasyfikowały chyba na trzech poziomach drogi szutrowe. Z takim atlasem to rzeczywiście człowiek ma poczucie panowania nad sytuacją, co wtedy było dla nas niezmiernie istotne. Niestety jedyny w miarę szczegółowy atlas po Rumunii, jaki udało mi się kupić jest wprawdzie skali 1:300.000, ale bynajmniej nie rozgranicza jasno nawierzchni dróg. A to już problem. Mając alternatywę w postaci Zachodniej Europy, gdzie prawie wszystkie drogi są z porządnego asfaltu, ciężko zdobyć się teraz na takie ryzyko, jak Rumunia. Szkoda, bo pewnie za kilka lat kraj mocno się zmieni :cry:

Offline Kobieta martwawiewiórka

  • Użytkownik forum
  • Wiadomości: 6385
  • Miasto: Poznań
  • Na forum od: 17.08.2009
Na azymut 2009 :)
« 13 Paź 2009, 11:56 »
Jezdzilismy dwa lata temu po Rumunii, potwierdzam że w Transylwanii nawierzchnia była chyba najgorsza, za to rzeczywiście - no jak mozna pominąć ten region.
Poza tym jezdzilismy w Maramuresz oraz na Bukowinie.  Jezdzilismy tam 3 tygodnie.
Mielismy atlas samochodowy Rumunii wydawnictwa węgierskiego Dimap - 1:250 000. Jest do kupienia w Polsce.  Całkiem rzetelnie informował o stanie nawierzchni i mozna moim zdaniem mu zaufać. Co prawda chyba az takiego rozgraniczenia szutrówek niestety nie miał...
Rumunia faktycznie sie zmienia w piorunującym tempie, ale powiedziałabym chyba że miejscowo. Ja nie poznałam w tym roku  kompletnie jednej wioski, w której nocowaliśmy dwa lata temu. Tak jak w relacji Natalii, tam chyba była uwaga o placu budowy - ludzie budują sobie wypaśne domy i tego się zauważa mnóstwo.  W tym roku przejeżdzalismy przez taka miejscowość, w której niemal każdy dom był remontowany/przebudowawywany, albo i budowany na nowo - jeden w drugi wypas nówka i lepszy od tego, jaki ma sąsiad:) A już 10 km w boczną drogę - i była wioska w której były zamieszkałe lepianki. Czyli nie wszędzie się tak szybko zmienia:)

Wozów z końmi było jakoś mniej:( niż dwa lata temu. Ale może to moje wrażenie.
Napotkany w tym roku Niemiec w ogóle nie mógł Rumunii poznać (ostatni raz był 7 lat temu) i własnym oczom nie dowierzał...
Jakiś Ty społecznie dojrzały! Mogę sobie zsynchronizować z Tobą te dane?

Offline Mężczyzna hose morales

  • Wiadomości: 1223
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 06.01.2009
Na azymut 2009 :)
« 13 Paź 2009, 14:34 »
Świetna wycieczka. Faktycznie zakręceni jesteście :D Na dodatek sporawa ekipa się dobrała :wink: Sympatyczne zdjęcia i zabawne opisy ( odniesienia do Serengeti.. :mrgreen: )

Offline Kobieta Natalia

  • Wiadomości: 1072
  • Miasto: Amsterdam
  • Na forum od: 27.01.2008
    • http://www.na-azymut.pl
Na azymut 2009 :)
« 13 Paź 2009, 15:42 »
Cytat: "martwawiewiórka"

ludzie budują sobie wypaśne domy i tego się zauważa mnóstwo.  W tym roku przejeżdzalismy przez taka miejscowość, w której niemal każdy dom był remontowany/przebudowawywany, albo i budowany na nowo - jeden w drugi wypas nówka i lepszy od tego, jaki ma sąsiad:)


 My tez natrafiliśmy na kilka takich wsi w Maramuresz. Rumuni wyjeżdżają do pracy we Włoszech, a później wracają samochodami na włoskich rejestracjach i budują te ogromne "pensjonaty". I chociaż w domu pusto i w środku nawet tynk nie położony, to najważniejsze, że dom ma złotą bramę i jest większy i bardziej udziwniony od domu sąsiada. Kicz na maksa! :) Podejrzewam, że za kilka lat Rumunia nie będzie już kojarzona z tymi malowniczymi wioskami, lepiankami, wodą ze studni..., ale właśnie z krzykliwie wymalowanymi, wielkimi, ozdobionymi w srebro i złoto, przytłaczającymi domami... a w ogródku krasnal ogrodowy... albo plastikowa sarenka :) Ma to jakiś swój "urok", jest to dla nas w jakiś sposób egzotyczne, niemniej jednak te tradycyjne budownictwo, małe wiejskie lepianki to jest to czego się w Rumunii szuka, a do tego niestety trzeba już coraz częściej zjechać z głównej drogi i szukać jakiś pobocznych, dziurawych, szutrowych.
Właściwie spora część naszej trasy przebiegała przez Transylwanię. Długo się tam kręciliśmy, wiec może stąd moje podejście do rumuńskich dróg... Bo chyba rzeczywiście Transylwania drogi ma najgorsze.
<<Fais de ta vie un rêve et de ce rêve une réalité>> Antoine de Saint-Exupéry

Offline Kobieta martwawiewiórka

  • Użytkownik forum
  • Wiadomości: 6385
  • Miasto: Poznań
  • Na forum od: 17.08.2009
Na azymut 2009 :)
« 13 Paź 2009, 18:47 »
ale też nie wszędzie idą w takie architektoniczne torty:)
w tym roku przejeżdżalismy też przez uroczą wioseczkę Ciocanesti (zresztą dwa lata temu też). I tam, chociaż nowe domy i pensjonaty, i turystycznie widocznie rozwinięta - jednak zachowują spójność wyglądu tego miejsca. Podobna ornamentyka i kolorystyka na tych domkach, nowa, owszem - ale (chyba?) tradycyjna. Miejscowość jak malowanie.
Zresztą, tak jak piszesz - i te krzykliwe torty mają jakiś swój urok. Mnie po prostu z wrażenia zatykalo:D
Nocowałam też w jednym z takich domów - akurat był w srodku wykonczony. I musze powiedzieć, że muszla klozetowa ze zlotym ornamentem wkoło na klapie zrobila na mnie wrażenie:D Pokój był urzadzony kiczowato, ale ze smakiem (absurd jedynie pozorny) owszem, były porcelanowe pastereczki, koniki -ale nie za duzo. Na suficie i scianach - ornamenty wielokolorowe z wałka i z pedzla, owszem, może i kicz, ale jak porządnie wykonany, jak starannie wywazony. Szokująco dobrze wpasowany tam był kryształowy zyrandol - idealnie pasował do wnetrza, naprawdę! Wszystko tam doskonale pasowało. Gospodyni musiała mieć wyczucie proporcji i nigdzie nie przedobrzyła:). Pojedyncze elementy mogłyby razić, zebrane razem w pomieszczeniu -grały ze sobą.
Jakiś Ty społecznie dojrzały! Mogę sobie zsynchronizować z Tobą te dane?

Offline Mężczyzna aard

  • Wiadomości: 6033
  • Miasto: Łódź
  • Na forum od: 15.08.2007
    • Moje wyprawy
Na azymut 2009 :)
« 3 Lis 2009, 22:25 »
Ja w tym roku przeleciałem przez Rumunię trasą: (prom przez Dunaj) - Bechet - Amarasti de Jos - Caracal - Slatina - Dragosani - Ramnicu Vilcea - Curtea de Arges - transfogaraska - Fagaras - Sibiu - Medias. Fakt, praktycznie same główne drogi, ale nawierzchnia naprawdę niezła, a na pewno nie gorsza niż w Polsce. Za to ruch niemały, ale też raczej nie większy niż w Polsce :)

Cytat: "martwawiewiórka"

Wozów z końmi było jakoś mniej:( niż dwa lata temu. Ale może to moje wrażenie.
Napotkany w tym roku Niemiec w ogóle nie mógł Rumunii poznać (ostatni raz był 7 lat temu) i własnym oczom nie dowierzał...


Tum zaskoczony. Wozów było od groma (zwłaszcza na południu, a może tylko na południu...? To by wyjasniało, dlaczego Wy ich mało widzieliście). Co ciekawe, kazdy miał normalną rejestrację. Aż się ostatnio przyjrzałem furmance w Polsce - tablicy rejestracyjnej brak. Widać tam jest to wciąż bardziej "oficjalny" środek lokomocji ;) No i niesamowicie te furmanki pędzą! U nas wloką się noga za nogą, a tam poganiali te konie, że hej!
Naprawdę, aż ciężko było je czasem wyprzedzić... (© Waxmund ;) )
Byłem wcześniej w Rumunii 10 lat temu i tak naprawdę nie dostrzegłem teraz żadnych istotnych zmian... Jak to punkt widzenia zależy od siodełka siedzenia, no! ;)
A na rowerze zawsze jest miejsce siedzące...


Offline Mężczyzna atlochowski

  • Andrzej
  • Wiadomości: 581
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 22.04.2009
Na azymut 2009 :)
« 3 Lis 2009, 23:01 »
Furmanki w Rumunii pędzą bo często mają zakaz jazdy po drogach po których jeżdżą i nie chcą spotkać policji ;).

Offline Mężczyzna Miciek

  • SAC
  • Wiadomości: 1246
  • Miasto: Sierpc
  • Na forum od: 08.05.2009
    • Moje wyprawy
Winszujemy!
« 20 Kwi 2010, 22:03 »
Natalii, która jest podporą grupy Na Azymut, z okazji dzisiejszych urodzin składam serdeczne życzenia - niech twój twórczy zapał do odkrywania kolejnych najcudowniejszych zakątków świata, pokonywania kolejnych kilometrów i poznawania kolejnych niezwykłych ludzi na trasie nigdy się nie skończył!
Życzy Padre :)

 




Organizujemy










Partnerzy





Patronat




Objęliśmy patronat medialny nad wyprawami:











CDN ....
Mobilna wersja forum