Autor Wątek: Raczkowanie po Roztoczu  (Przeczytany 2969 razy)

Offline Mężczyzna hose morales

  • Wiadomości: 1223
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 06.01.2009
Raczkowanie po Roztoczu
« 19 Kwi 2009, 10:47 »
Stało się! Heheh, nie żartuję, nic się nie stało,jednak biorąc pod uwagę ,moje dotychczasowe dokonania to pierwszy wypad na parę dni w " świat" jest dla mnie wyczynem.

Najważniejsze, że się nie przeliczyłem w swoich wyobrażeniach oraz w tym że takie podróżowanie jest czymś dla mnie. Czułem się niczym odkrywca, pionier, Kolumb, Armstrong i Kaminiński razem wzięci  :wink:
Wspaniałym uczuciem jest też kontakt z "lokalsami" ( zwłaszcza pogaduchy pod sklepem), pozytywne reakcje ludzi na turystę w ich stronach oraz samo poznawanie nowych miejsc no i rzecz jasna satysfakcja z ukończonej wyprawy( tak, wyprawy bo dla mnie to było "coś" :) )

Czyli generalnie to co wystukałem w klawiaturę każdy z Was zna już dobrze, bardzo dobrze,a niektórzy może znają to od tak dawna,że przypomną sobie jak to jest stawiać swoje pierwsze kroczki;)

Generalny zarys wycieczki:

Gdzie? Roztocze( Zachodnie, Wschodnie Środkowe, z pominięciem głównych atrakcji)
Z kim? sam
Tempo? rekreacyjne, średnie dzienne to 18,4 i 18,1. Trzeciego dnia nie spisałem,ale było baardzo niskie, coś koło 15
Czas trwania: 15-18.04.
Spanie: 2 noce namiot( raz zupełnie na dziko, raz przy domostwie), raz pod dachem.
KM: w sumie jakieś 360Km
 1 dzień: 100km
 2 dzień: 94 km
 3 dzień: 104km ( mój mikroskopijny rekord życiowy ;P ) ( zaznaczam,że ma być bardziej akcentem humorystycznym niż osiągowym hehe)
 4 dzień: 65km -+ ( licznik do sprawdzenia)

Z Lublina ociągiem do Kraśnika i stamtąd centralnym rowerowym szlakiem roztocza do Hrebennego. Potem jeden dzień na Roztoczu Wschodnim ( zupełnie inne rejony, trasy, klimaty) a ostatni dzień to najkrótszy i najcięższy zarazem odcinek od Narola do Zamościa(powrót PKPem do Lublina).

Sprzęt:

Generalnie nie zawiódł. Jedna  guma,ale w starej. Nowa Schwalbe CX comp ładnie się toczy i pod obciążeniem nie przebiła się ani razu,póki co. Będę ją jeszcze testował na lekko w terenie.

Sakwy i bagażnik ok. Trzeba się tylko nauczyć pakować rzeczy do worów ( Crosso Dry)

Śpiwór( FN Troms) mógłby być cieplejszy. Spodziewałem się wyższego komfortu cieplnego. Bez ubrania bym zapewne mocno zmarzł.

Kuchenka( trekmate go, polecana tutaj- dzięki :wink: ) Małe potrafi więcej,heheh. Powiem tylko tyle. Dla mnie rewelka.

Pękła jedna szprycha z tyłu, wyniku czego koło lekko bije na boki( dziwne że tak szybko trzeba centrować?). Ostatniego dnia część trasy jechałem bez tylnego hamulca. Prawy przestał odbijać ,zapowiadało się na dłuższe dłubanie a  nie  miałem czasu więc po prostu rozczepiłem.

Zdjęcia wrzucę jak tylko je zgram i poukładam.

FOTO: http://picasaweb.google.pl/moraleshose/WyprawaRoztoczeKwiecien09#

Teraz tylko pytanie na koniec. Swojej stronki nie posiadam ( jest w planach,ale to raczej nie prędko) a myślałem,żeby skrobnąć coś więcej, coś typu relacja i wkleić to właśnie tutaj na forum, na przykład w tym temacie. Każdy raczej opisuje swoje wycieczki gdzie indziej,a nie chciałbym żeby ktoś pomyślał,że sobie robię z forum dziennik/pamiętnik :D

Zatem prosta piłka-Pisać czy nie pisać?:>

Offline Mężczyzna aard

  • Wiadomości: 6011
  • Miasto: Łódź
  • Na forum od: 15.08.2007
    • Moje wyprawy
Re: Raczkowanie po Roztoczu
« 19 Kwi 2009, 11:17 »
Gratuluję pierwszej w życiu wyprawy i pozytywnych wrażeń! :D

Cytat: "hose morales"
Pękła jedna szprycha z tyłu, wyniku czego koło lekko bije na boki( dziwne że tak szybko trzeba centrować?).


Nic w tym dziwnego. Aluminiowe obręcze są na tyle miękkie, że zmiana naciągu w postaci jednej nie trzymającej szprychy zazwyczaj je rozcentrowuje. Taki urok :)
A na rowerze zawsze jest miejsce siedzące...


Online Mężczyzna transatlantyk

  • Moderator Globalny
  • GM 2060
  • Wiadomości: 6443
  • Miasto: Annopol
  • Na forum od: 21.11.2007
Raczkowanie po Roztoczu
« 19 Kwi 2009, 12:11 »
Roztocze - piękne tereny. Pamiętam jeszcze ze spływów kajakowych po Tanwi. Świetnie, że masz pierwsze konkretne osiągnięcie i że podoba Ci się ten typ turystyki.
Ze sprzętem z czasem dojdziesz do porozumienia :D



Offline Mężczyzna hose morales

  • Wiadomości: 1223
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 06.01.2009
Re: Raczkowanie po Roztoczu
« 19 Kwi 2009, 12:23 »
Cytat: "aard"
Gratuluję pierwszej w życiu wyprawy i pozytywnych wrażeń! :D
A dzięki :)


A szprychy już może się napękały i więcej nie będą ( oj naiwny, naiwny  :D ). Zajmę się tym kon iecznie przed zlotem.

Cytuj
Roztocze - piękne tereny. Pamiętam jeszcze ze spływów kajakowych po Tanwi

Mam możliwość spędzenia majówki rowerowo-kajakowej z  przypadkowo poznanymi na ostatniej wycieczce cyklistami z Kraśnika właśnie  na Roztoczu. Tylko właśnie nie wiem czy chcę tak szybko znowu tam jechać.

A i jedno ważne spostrzeżenie pominąłem. Jak najdalej od terenu! Wcześniej myślałem nad trasami z dala od szosy,ale nigdy jeszcze tak bardzo nie cieszyłem się na myśl jazdy asfaltem :lol: Jakiekolwiek błoto, korzenie, czy grząskie podjazdy w wąwozach to nie jest opcja na sakwy. Mądrzy i bardziej doświadczeni tak mawiali,ale musiałem sprawdzić to organoleptycznie;)

A druga sprawa, to "wyginanie" się ramy/roweru przy jeżdzie z sakwami. Miałem wrażenie jakby rower był z plasteliny i był zbyt elastyczny. Ciężko to wytłumaczyć i pewnie to jest normalne zachowanie sprzętu,ale nie wiem czy w takim stopniu.

Offline Mężczyzna aard

  • Wiadomości: 6011
  • Miasto: Łódź
  • Na forum od: 15.08.2007
    • Moje wyprawy
Re: Raczkowanie po Roztoczu
« 19 Kwi 2009, 20:00 »
Cytat: "hose morales"
A druga sprawa, to "wyginanie" się ramy/roweru przy jeżdzie z sakwami. Miałem wrażenie jakby rower był z plasteliny i był zbyt elastyczny. Ciężko to wytłumaczyć i pewnie to jest normalne zachowanie sprzętu,ale nie wiem czy w takim stopniu.


Hmmm, nigdy czegoś takiego nie zauważyłem... Rozumiem, że miałeś tylko tylne sakwy? To może dlatego, crosso dry to wory nie lada i można tam nieźle dóbr wszelakich napchać. Może za dużo napchałeś ;)

Ale generalnie to nie bardzo sobie wyobrażam, o czym mówisz ;)

PS. Albo może to bagażnik "pracuje"? Z tego co zauważyłem, to aluminiowym bagażnikom się to zdarza, a Ty masz pewnie crosso?
A na rowerze zawsze jest miejsce siedzące...


Offline skolioza

  • Wiadomości: 2559
  • Miasto: kraków
  • Na forum od: 01.04.2009
    • http://www.RetroMTB.pl
Raczkowanie po Roztoczu
« 20 Kwi 2009, 09:11 »
Piękne tereny - racja! Ja bardzo chętnie co jakiś czas odwiedzam tamte strony!

Gratulacje pierwszego udanego wypadu, obyś takich jeszcze sporo wykręcił!

Offline Mężczyzna hose morales

  • Wiadomości: 1223
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 06.01.2009
Re: Raczkowanie po Roztoczu
« 20 Kwi 2009, 13:54 »
Cytat: "aard"

Ale generalnie to nie bardzo sobie wyobrażam, o czym mówisz ;)
?

Bo to generalnie skomplikowane jest ;) Poruszę temat na żywo jeszcze :)

Tak, bagażnik jest crosso.

Offline Mężczyzna Waxmund

  • Moderator Globalny
  • Ironman
  • Wiadomości: 10408
  • Miasto: Baszowice k/Kielc
  • Na forum od: 07.06.2007
    • www.waxmund.pl
Raczkowanie po Roztoczu
« 20 Kwi 2009, 14:18 »
kilka zdjec mogl bys wrzucic..... (; fajnie ze wreszcie udalo Ci sie zfinalizowac jakas wyprawe (: elastycznosci roweru nie zauwazylem nigdy u siebie....
Czasami na drodze spotykam prawdziwych rowerowych szaleńców, pędzą na złamanie karku i wbrew rozsądkowi... naprawdę... aż ciężko ich czasem wyprzedzić...

www.waxmund.pl

Offline Mężczyzna hose morales

  • Wiadomości: 1223
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 06.01.2009
Raczkowanie po Roztoczu
« 20 Kwi 2009, 14:24 »
Wrzucę,wrzucę. Ale nie będę wklejał samych fotek tylko dam linka do Picasy

[ Dodano: Wto 21 Kwi, 2009 ]
Obiecane zdjęcia.

http://picasaweb.google.pl/moraleshose/WyprawaRoztoczeKwiecien09#

Mogą być  wymagane drobne poprawki. Robione na szybko. Jak będzie trzeba poprawie wieczorem.

Offline Mężczyzna robertrobert1

  • Wiadomości: 685
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 19.04.2009
Re: Raczkowanie po Roztoczu
« 21 Kwi 2009, 20:19 »
Cytat: "hose morales"

A druga sprawa, to "wyginanie" się ramy/roweru przy jeżdzie z sakwami. Miałem wrażenie jakby rower był z plasteliny i był zbyt elastyczny. Ciężko to wytłumaczyć i pewnie to jest normalne zachowanie sprzętu,ale nie wiem czy w takim stopniu.




Majac w taki sposob zapakowany rower zawsze bedziesz odczuwac "giętkość " roweru. Caly bagaż jest skumulowany w jednym miejscu i łapiąc rower za kierownicę tyłek zaczyna tańczyć. Najskuteczniejszym, ale najdroższym rozwiązaniem jest założenie low-ridera i przednich sakw. Jak założysz tylko mapnik na kierownicę to sytuacja powinna sie w 30 % poprawic.

I jeszcze jedno.
Unikaj takich noclegów.


Dlaczego? Bo podłoże zawsze jest nierówne, mnóstwo gałęzi, po deszczowej nocy namiot bardzo długo schnie. No i zawsze dostęp do wody jest wskazany. Proponuje w przyszłości szukać takich noclegów:


Offline Mężczyzna arkadoo

  • Wiadomości: 2761
  • Miasto: Wrocław
  • Na forum od: 22.11.2006
    • http://www.rower.fan.pl
Raczkowanie po Roztoczu
« 21 Kwi 2009, 20:23 »
Rozbicie się przy jeziorze gwarantuje w 90% zimny i wilgotny poranek.
Watch out where the huskies go,
And don't you eat that yellow snow

Offline Mężczyzna hose morales

  • Wiadomości: 1223
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 06.01.2009
Raczkowanie po Roztoczu
« 21 Kwi 2009, 20:25 »
Na kwestię załadunku zwrócił uwagę też Aard. Przednich sakw póki co nie planuję, ale za to torba na kierownicę by się przydała. Przede wszystkim na aparat,choć wygodnie mi  z nim w spodenkach ( mały jest) i różne drobiazgi jak portfel. Choć plusem tych sakw jest,że bardzo szybko i łatwo się je zamyka/otwiera.

Inna kwestia,że trochę zbytecznych rzeczy zabrałem,ale to przy dłuższym wyjeździe na jedno by wyszło.

Co do spania to namiot po deszczowej nocy schnie tak samo niezależnie od warunków, jeśli się nie mylę? ( zakładając,że wstaję się rano i słońce jest jeszcze nisko).
Inna sprawa,że na Roztoczu to jezior nie ma prawie wcale. Za to są rzeczki, które po desczowej nocy łatwo występują z brzegów:>

Offline Mężczyzna Waxmund

  • Moderator Globalny
  • Ironman
  • Wiadomości: 10408
  • Miasto: Baszowice k/Kielc
  • Na forum od: 07.06.2007
    • www.waxmund.pl
Raczkowanie po Roztoczu
« 21 Kwi 2009, 20:49 »
rozbijanie sie przy jeziorze? no moze fajne widoczki sa, i dostep do wody, ale wszelkiej masci chmary owadow i wilgoc nad ranem jest zdecydowanie argumentem przemawiajacym za noclegiem wsrod przebisniegow w suchym lesie :)
gałęzie można przełożyć, podłoże troche wyrównać.....
Czasami na drodze spotykam prawdziwych rowerowych szaleńców, pędzą na złamanie karku i wbrew rozsądkowi... naprawdę... aż ciężko ich czasem wyprzedzić...

www.waxmund.pl

Offline Mężczyzna robertrobert1

  • Wiadomości: 685
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 19.04.2009
Raczkowanie po Roztoczu
« 21 Kwi 2009, 20:51 »
Cytat: "hose morales"
Na kwestię załadunku zwrócił uwagę też Aard. Przednich sakw póki co nie planuję, ale za to torba na kierownicę by się przydała. Przede wszystkim na aparat,choć wygodnie mi  z nim w spodenkach ( mały jest) i różne drobiazgi jak portfel. Choć plusem tych sakw jest,że bardzo szybko i łatwo się je zamyka/otwiera.


W mapniku oprócz samej mapy możesz wozić także przewodnik, notes, czolówkę etc i dzięki temu masa nieco odciąży tył.
I jeszcze jedna rada. Podnosząc tak obciążony rower nie rób tego za kierownicę tylko za siodełko.

Cytuj
Inna kwestia,że trochę zbytecznych rzeczy zabrałem,ale to przy dłuższym wyjeździe na jedno by wyszło.


Tak bywa. Ale nie przejmuj sie... lepiej jest wziąć 10 rzeczy za dużo niż jedną rzecz za mało.


Cytuj
Co do spania to namiot po deszczowej nocy schnie tak samo niezależnie od warunków, jeśli się nie mylę? ( zakładając,że wstaję się rano i słońce jest jeszcze nisko).


Mylisz się. Namiot najlepiej schnie na wietrze więc dlatego skrytykowałem nocleg w lesie gdyż w lesie w ogóle nie ma "przeciągów". Następnie słońce dobrze wysusza ale znowu żle wpływa na wodoodporność.

Co do potoczków to ... musi 3-4 dni padać aby ów wystąpił z brzegów.

[ Dodano: Wto 21 Kwi, 2009 ]
Cytat: "Waxmund"
rozbijanie sie przy jeziorze? no moze fajne widoczki sa, i dostep do wody, ale wszelkiej masci chmary owadow i wilgoc nad ranem


Chmary owadów, czyli komarów lubią ciepłą i stojącą wodę. Tak więc nocleg obok rzeczki czy strumyka to bezpieczne miejsce.
Jeśli chodzi o wilgoć to na to nie ma rady. Można wieczorem rozbić sie na suchej łące a nad ranem bedzie rosa większa od rzęsistego deszczu.
A jeśli chodzi o nocleg w lesie to .... w przypadku tego ze zdjęcia, to las jest liściasty a tam to dopiero jest wszędzie wilgoć.

Cytuj
...jest zdecydowanie argumentem przemawiajacym za noclegiem wsrod przebisniegow w suchym lesie :)
gałęzie można przełożyć, podłoże troche wyrównać.....


Czyli w lesie iglastym, ktore z regóły rosną na piaskach i sa ulubieńcem mrówek.

Offline Mężczyzna aard

  • Wiadomości: 6011
  • Miasto: Łódź
  • Na forum od: 15.08.2007
    • Moje wyprawy
Raczkowanie po Roztoczu
« 22 Kwi 2009, 10:14 »
Cytat: "robertrobert1"
I jeszcze jedna rada. Podnosząc tak obciążony rower nie rób tego za kierownicę tylko za siodełko.


NIGDY nie podnoś roweru za siodełko (nawet niezaładowanego). Chyba że chcesz się nim (tymże siodełkiem) krótko cieszyć (jak kiedyś ja). Podnoś za sztycę POD siodełkiem.

Cytat: "robertrobert1"
lepiej jest wziąć 10 rzeczy za dużo niż jedną rzecz za mało


Dokładnie odwrotnie. Ale to już (w przeciwienstwie do podnoszenia za siodełko) rzecz gustu :)
A na rowerze zawsze jest miejsce siedzące...


Tagi: lubelskie 
 




Organizujemy








Partnerzy





Patronat




Objęliśmy patronat medialny nad wyprawami:











CDN ....
Mobilna wersja forum