Autor Wątek: Święty Krzyż  (Przeczytany 3848 razy)

Offline Mężczyzna transatlantyk

  • Moderator Globalny
  • GM 2060
  • Wiadomości: 6472
  • Miasto: Annopol
  • Na forum od: 21.11.2007
Święty Krzyż
« 30 Mar 2009, 10:45 »
Tak jak już sygnalizowaliśmy z Mikim, w miniony weekend odbyliśmy krótki, intensywny zlot na Łysej Górze. Tylko proszę mi tu o żadnych czarownicach nie pisać :D
Pogoda prawie dopisała. Drugiego dnia było co prawda dość mokro, ale +8 stopni  za to :D
Zlot upłynął w miłej , koleżeńskiej atmosferze, wreszcie mogliśmy sobie po kilku miesiącach trochę pogadać. Natrzaskaliśmy całą masę kilometrów (szczególy - patrz batony
BS) i warto było . Warto było i dla tych przejechanych kilometrów i dla spotkania. Polecam :D



Offline Mężczyzna aard

  • Wiadomości: 6011
  • Miasto: Łódź
  • Na forum od: 15.08.2007
    • Moje wyprawy
Święty Krzyż
« 30 Mar 2009, 11:13 »
Zajawkowo dodam tylko, że prysł mój prywatny mit nieprzebijalności opon Schwalbe, gdyż złapałem pierwszą od roku gumę. inna sprawa, że moje marathon racer po przejechaniu jakichś co najmniej 8 kkm już prawie nie mają bieżnika, a kawałek szkła był solidny... ;)

Będzie oczywiście (foto)relacja na moim blogu http://aard.blox.pl ale to najwczesniej dziś wieczorem :)
A na rowerze zawsze jest miejsce siedzące...


Offline Mężczyzna Waxmund

  • Moderator Globalny
  • Ironman
  • Wiadomości: 10418
  • Miasto: Baszowice k/Kielc
  • Na forum od: 07.06.2007
    • www.waxmund.pl
Święty Krzyż
« 30 Mar 2009, 15:05 »
opony po 8kk nie maja bieznika? hm, to nie najlepiej o nich swiadczy :D eh, nie wiem juz jakie te opony brac :D

co do wyjazdu, rozumiem ze wjechaliscie na szczyt? jadac od huty nowej (nie mylic z nowa huta :D) jest ladny podjazd asfaltem.... 'normalnie', tj od nowej slupi jest zwykle 'straznik' parku ktory rowerzystow niestety nei wpuszcza :/ (trzeba go obejsc przez las :D)
Czasami na drodze spotykam prawdziwych rowerowych szaleńców, pędzą na złamanie karku i wbrew rozsądkowi... naprawdę... aż ciężko ich czasem wyprzedzić...

www.waxmund.pl

Offline Mężczyzna transatlantyk

  • Moderator Globalny
  • GM 2060
  • Wiadomości: 6472
  • Miasto: Annopol
  • Na forum od: 21.11.2007
Święty Krzyż
« 30 Mar 2009, 15:21 »
Widziałem opony Mikiego wczoraj i miały bieżnik, on troszkę przesadza 8)
Ale że dziurę w "Racerach" można złąpać, to sam się przekonałem :D
No bo niby dlaczego nie, jak jakiś kolec jest solidny ?



Offline Mężczyzna aard

  • Wiadomości: 6011
  • Miasto: Łódź
  • Na forum od: 15.08.2007
    • Moje wyprawy
Święty Krzyż
« 30 Mar 2009, 15:25 »
Waxmund, przyjrzałem się tym oponom przy wymianie dętki i "mam zapamiętane", że bieżnik byłdużo wyższy, jak były nowe. Ale oczywiście on jest. A inna sprawa, ze to marathon racer, nie z założenia "pancerny" marathon. No i jeszcze coś - nie jestem pewien tych 8 kkm, bo pisąłem z pamięci. Wieczorem sprawdzę.

Oczywiście, podjeżdżaliśmy od zachodu, konkretnie od Huty-Koszary, bo droga z Nowej Słupi to jest masakra nawet dla mtb, a cóż dopiero dla trekow :)
A na rowerze zawsze jest miejsce siedzące...


Offline krzycho00

  • Wiadomości: 104
  • Miasto: Radom
  • Na forum od: 11.08.2008
Święty Krzyż
« 30 Mar 2009, 15:38 »
ooo!!! moje strony :D w piatek bylem niedaleko rowerem  :D jak dobrze pójdzie to niedługo będę przewodnikiem terenowym po górach świętokrzyskich wiec zapraszam w przyszlosci na wycieczki :D

Offline Mężczyzna aard

  • Wiadomości: 6011
  • Miasto: Łódź
  • Na forum od: 15.08.2007
    • Moje wyprawy
Święty Krzyż
« 30 Mar 2009, 21:12 »
Śniegu w lesie powyżej bramy parku sporo (poniżej brak), na drodze zaś trochę błota, na którym nawet udało mi się przyglebować ;) Na szczęście podczas nawrotu, więc przy minimalnej prędkości. Za to zjeżdżaliśmy bardzo ostrożnie, właśnie z powodu tego błota prędkość chyba nie przekroczyła tam 25 km/h :oops:

Rozumiem teraz wybór Twojej trasy. Nie pamiętam dobrze górzystości tamtej, bo trochę się z Tobą "wiozłem". Nie szkodzi, następnym razem sprawdzę :)

Natomiast w Gościńcu się nie umówimy, gdyż więcej przez to cholerne Stużno nie pojadę. Zresztą drogą z Petrykóz do Gowarczowa też dla mnie odpada. Obie mają więcej dziur niż asfaltu i prędkość 20 km/h to szczyt marzeń. Następnym razem z Petrykóz sprawdzę drogę bezpośrednio do Końskich, a jeśli i ona zawiedzie, to trudno, będę jeździł tak, jak wracałem wczoraj - przez Snarki główną.
A na rowerze zawsze jest miejsce siedzące...


Offline Mężczyzna aard

  • Wiadomości: 6011
  • Miasto: Łódź
  • Na forum od: 15.08.2007
    • Moje wyprawy
Święty Krzyż
« 30 Mar 2009, 22:30 »
Cytat: "Michał Wolff"
Na mojej mapie droga z Petrykóz do Końskich jest zaznaczona przez 4-5km jako gruntowa, więc pewnie i lepsza od tamtych nie będzie (chyba że w międzyczasie kładli tam nowy asfalt).


Na mojej też, ale podpowiedziało mi ją targeo, więc pewnie następnym razem zaryzykuję. Z dwojga złego lepsza dobra gruntówka niż te koszmarne dziury.

Cytat: "Michał Wolff"
A nie było trochę bliżej główną drogą przez Piotrów Trybunalski i Sulejów do Końskich? Bo przez te Snarki to jednak sporo musisz nadrabiać, choć znowu przez Sulejów pewnie ruch byłby spory


Pewnie bliżej, ale przecież nie zawsze chodzi o to, żeby było blisko ;)
Zresztą do Tomaszowa mam dobre boczne, a stamtąd do Opoczna jest fajny dywanik. Lubię tamtędy jeździć. Pozostaje więc ten kawałek za Opocznem. Głowna nie jest złym rozwiązaniem, ale fakt, że trochę za bardzo naokoło. Nic to, zadecyduję, jak się tam następnym razem będę wybierał :)
A na rowerze zawsze jest miejsce siedzące...


Offline Mężczyzna Waxmund

  • Moderator Globalny
  • Ironman
  • Wiadomości: 10418
  • Miasto: Baszowice k/Kielc
  • Na forum od: 07.06.2007
    • www.waxmund.pl
Święty Krzyż
« 31 Mar 2009, 01:30 »
heh, ja kiedys cale gory swietokrzyskie przejechalem na rowerze z oponami 1.6 i nie bylo wcale tak zle :D takze nie przesadzaj miki z tym mtb [; choc przyznam ze po goloborzach sie dosc ciezko jezdzi :D
Czasami na drodze spotykam prawdziwych rowerowych szaleńców, pędzą na złamanie karku i wbrew rozsądkowi... naprawdę... aż ciężko ich czasem wyprzedzić...

www.waxmund.pl

Offline Mężczyzna aard

  • Wiadomości: 6011
  • Miasto: Łódź
  • Na forum od: 15.08.2007
    • Moje wyprawy
Święty Krzyż
« 31 Mar 2009, 11:40 »
1,6" to zaledwie szerokośc. Ja miałem na mysli koła 26" i odpowiedni bieżnik. Na moich prawie slickach, to mogłbyś co najwyżej pomyśleć o szybkim rozwaleniu opony lub własnym kalectwie ;)

A poza tym to kwestia preferencji, ja przede wszystkim nie lubię jeździć w terenie. Dlatego kiedyś zamierzam kupić mtb i się z tym spróbować, bo póki mam same sztywniaki, to nawet dobrych gruntówek unikam jak ognia :)
A na rowerze zawsze jest miejsce siedzące...


Offline Mężczyzna Waxmund

  • Moderator Globalny
  • Ironman
  • Wiadomości: 10418
  • Miasto: Baszowice k/Kielc
  • Na forum od: 07.06.2007
    • www.waxmund.pl
Święty Krzyż
« 31 Mar 2009, 12:08 »
bieznika nie mialem, a rower mam na kolach 26".... heh, na slickach to wiadomo ze sie nie pojedzie nigdzie.... [; co prawda udalo mi sie przejechac cale gory, ale tempo mialem baardzo wolne.... pelno kamoli i balem sie ze dentke przebije, szczegolnie ze zapasowej nie mialem :]

tzn chcesz fulla kupic? :>
Czasami na drodze spotykam prawdziwych rowerowych szaleńców, pędzą na złamanie karku i wbrew rozsądkowi... naprawdę... aż ciężko ich czasem wyprzedzić...

www.waxmund.pl

Offline Mężczyzna aard

  • Wiadomości: 6011
  • Miasto: Łódź
  • Na forum od: 15.08.2007
    • Moje wyprawy
Święty Krzyż
« 31 Mar 2009, 12:54 »
Cytat: "Waxmund"
tzn chcesz fulla kupic? :>


Nie wiem jeszcze, to pieśń przyszlości. Być może MTB HT. Na razie chcę się najeździć po szosie :)
A na rowerze zawsze jest miejsce siedzące...


Offline Mężczyzna aard

  • Wiadomości: 6011
  • Miasto: Łódź
  • Na forum od: 15.08.2007
    • Moje wyprawy
Święty Krzyż
« 31 Mar 2009, 13:25 »
Widzę, że moje życie masz zaplanowane dość szczegółowo :lol:
A na rowerze zawsze jest miejsce siedzące...


Offline Mężczyzna transatlantyk

  • Moderator Globalny
  • GM 2060
  • Wiadomości: 6472
  • Miasto: Annopol
  • Na forum od: 21.11.2007
Święty Krzyż
« 31 Mar 2009, 13:27 »
Będzie kłopot, jeżeli któryś zachoruje na cyklozę :wink:



Offline Mężczyzna Remigiusz

  • Wiadomości: 1973
  • Miasto: Gdańsk
  • Na forum od: 14.06.2007
    • http://www.rowerowarodzinka.pl
Święty Krzyż
« 31 Mar 2009, 14:06 »
Wedle moich skromnych doświadczeń (bo tylko Harpaganowych), to zawody nie są dobrą okazją do podziwiania widoków.

Offline Mężczyzna Waxmund

  • Moderator Globalny
  • Ironman
  • Wiadomości: 10418
  • Miasto: Baszowice k/Kielc
  • Na forum od: 07.06.2007
    • www.waxmund.pl
Święty Krzyż
« 31 Mar 2009, 14:31 »
heh, juz widze wasza rekreacyjna jazde na jakichs zawodach....... pewnie byscie na podium skonczyli a widoki ogladali podczas powrotu do domu (pewnie ta sama trasa :D)
Czasami na drodze spotykam prawdziwych rowerowych szaleńców, pędzą na złamanie karku i wbrew rozsądkowi... naprawdę... aż ciężko ich czasem wyprzedzić...

www.waxmund.pl

Offline Mężczyzna Remigiusz

  • Wiadomości: 1973
  • Miasto: Gdańsk
  • Na forum od: 14.06.2007
    • http://www.rowerowarodzinka.pl
Święty Krzyż
« 31 Mar 2009, 15:35 »
Cytat: "Michał Wolff"
Choć pewnie w Alpach organizują i takie bardzo intensywne wycieczki z zapewnionym transportem bagażu i noclegami - i pewnie płaci się za to cenę porównywalną z udziałem w TransAlpie, a jedzie w małej grupce, coś mi nawet świta w głowie, że przeglądałem kiedyś stronę z takimi ofertami. I w sumie dla rowerzysty o zacięciu turystycznym, nie sportowym - chyba byłaby to dużo sensowniejsza propozycja.

Jest w Polsce kilka rowerowych biur podróży. W Alpy jeżdżą, na Islandię, chyba nawet poza kontynent.

Offline Mężczyzna Remigiusz

  • Wiadomości: 1973
  • Miasto: Gdańsk
  • Na forum od: 14.06.2007
    • http://www.rowerowarodzinka.pl
Święty Krzyż
« 31 Mar 2009, 16:08 »
Na stronie transalp.pl jest opis takich wypraw zorganizowanych samodzielnie.

Offline Mężczyzna aard

  • Wiadomości: 6011
  • Miasto: Łódź
  • Na forum od: 15.08.2007
    • Moje wyprawy
Święty Krzyż
« 31 Mar 2009, 16:20 »
Cytat: "Michał Wolff"
Nigdy nie mów nigdy  :lol:


Nie  mówię nigdy. Mówię "wątpię". Wyścigi to nie jest coś, za czym przepadam, a na wyprawach potrafię działać wyłącznie samodzielnie (czytaj: niezaleznie, ale niekoniecznie samotnie). Dostosowywanie się do czyjegoś planu i do jakiejś zorganizowanej grupy jest dla mnie od wielu lat nie do przełknięcia. Trudno ;)
A na rowerze zawsze jest miejsce siedzące...


 




Organizujemy








Partnerzy





Patronat




Objęliśmy patronat medialny nad wyprawami:











CDN ....
Mobilna wersja forum