Autor Wątek: Rowerowe imprezy na orientację  (Przeczytany 55687 razy)

Offline Mężczyzna olo

  • Moderator Globalny
  • Wiadomości: 6600
  • Miasto: Gdańsk
  • Na forum od: 12.02.2011
Odp: Rowerowe imprezy na orientację
« 17 Lut 2018, 12:34 »
@Turysta: czytam z zainteresowaniem  doczytałem m.in. że: @Olo pierwszą trasę jechał bez mapnika oraz, że tobie mapnik się popsuł. Skoro o tym wspominacie wychodzi, że mapnik jest ważny?

No ważny, żeby można było w trakcie jazdy kontrolować swoją pozycję. Każdy mapnik jest lepszy niż żaden. Generalnie jadąc na rowerze mniej rzeczy dookoła się dostrzega (bo trzeba kontrolować jazdę roweru, prędkość jest wyższa) ale też i z reguły punkty nie są głęboko pochowane, najczęściej też nie ma punktów mylnych i stowarzyszonych. Mapnik pozwala lepiej to ogarniać wszystko na bieżąco.

Ja polecam najpierw pójść sobie treningowo pieszo, dzięki temu będziesz mógł skupić się na oglądaniu mapy, porównywaniu otoczenia z tym co jest obok Ciebie. Nie będziesz zajęty prowadzeniem roweru, będziesz musiał czasem iść "na szagę". Potem na rowerze jeżdżąc po drogach będzie Ci łatwiej, zwłaszcza że jeszcze na rowerze masz licznik, dzięki któremu możesz odmierzać odległości do skrętu. Pieszo musisz iść "na czuja", liczyć kroki i patrzeć na rzeźbę, charakterystyczne punkty.
Cytat: Hipek
To, co napisał Olo, brzmi rozsądnie.


Offline Mężczyzna xsadusx

  • Wiadomości: 282
  • Miasto: Czaple
  • Na forum od: 23.12.2016
Odp: Rowerowe imprezy na orientację
« 17 Lut 2018, 18:58 »
Wg prognoz przemarznięcie i brodzenie w śniegu szykuje się za tydzień na trasie Rajdu na Orientację Liczyrzepa.

Rzuciłem okiem i wygląda, że chyba nie będzie jakość nadzwyczaj zimowo. Chociaż w ubiegłym roku też startowaliśmy zimą, a kończyliśmy już wiosną :).

U nas u góry mapy jeszcze zima trzyma
« Ostatnia zmiana: 17 Lut 2018, 20:41 olo, Powód edycji: poprawiłem link »

Offline Mężczyzna ukasz_M

  • Wiadomości: 22
  • Miasto: Wrocław
  • Na forum od: 01.09.2016
Odp: Rowerowe imprezy na orientację
« 18 Lut 2018, 23:47 »
Śpieszę zdementować, że nie będzie żadnego brodzenia w śniegu :) W lesie twardo, nawet jak słońce przygrzeje to rozpuszcza się tylko wierzchnia cienka warstwa gleby. Pod spodem zmrożone. Śniegu brak :D
Zapowiada się, że będzie dość szybko na trasach rowerowych :) Niebawem postaramy się wrzucić jakieś info o "stanie terenu"
Jakoś tak wyszło, że zapisałem się na rajd "Hawrań". W rowerowych jazdach na orientacje moje doświadczenie jest równe zeru. W związku z powyższymi faktami szukam porad "dla żółtodzioba". Tzn. umiem jeździć rowerem i trochę umiejętności chodzenia "na azymut" i czytania map mi zostało (z czasów harcerskich). No i właściwe tyle.
.

Tutaj nie ma co czekać do Hawrana i zagłębiać się w teorii. Najlepszą opcją jest po prostu start a najbliższą imprezą jest właśnie Rajd Liczyrzepy na który zapraszam :)

Offline vooy.maciej

  • Wiadomości: 2501
  • Miasto: Pogórze Wielickie
  • Na forum od: 04.07.2008
Odp: Rowerowe imprezy na orientację
« 19 Lut 2018, 12:43 »
a to akurat prawda, że tylko start daje właściwe pojęcie co potrzebujemy, lubimy itd.
Ja na początek unikałbym bardzo tłocznych imprez gdzie jazda przez kilka punktów może być w grupie.
To trochę zależy od organizatora też, jak ułoży punkty koło startu, ale ogólnie pociągi to nic fajnego. Tak czy siak w trakcie rajdu się będzie z ludźmi zjeżdżać przed/w okolicach punktu, a ja osobiście nie lubię jak na początku 20 osób jedzie na jeden punkt.

 tak nie lubię na początku jazdy w grupie(która jest ogłupiająca i obniża IQ zawodnika ;)) że często wybieram tak nieoptymalny wariant że nikt nie jedzie tak jak ja :D

Offline Mężczyzna Fagetus

  • Wiadomości: 127
  • Miasto: Lubin
  • Na forum od: 18.03.2016
Odp: Rowerowe imprezy na orientację
« 19 Lut 2018, 13:21 »
Moje pierwsze parę imprez objeżdżałem z mapnikiem "turystycznym" wieszanym na szyi. Podstawowy minus jest taki że nie da się nijak z tego korzystać podczas jazdy, no chyba że ktoś szuka kłopotów :) Więc zawsze gdy chcesz choćby rzucić okiem musisz stanąć, wyciągnąć spod kurtki (na zewnątrz wiatr robi z tym cuda, aż do urwania sznurka jak za słaby), rzucić okiem, schować. Jak się ma dobrą pamięć wzrokową to rzadziej stajesz, jak masz wątpliwości to co chwilę. Mały plus za ochronę przed deszczem i błotem pod kurtką. Zupełnie bez mapnika nie polecam, na mokro czy wilgotno mapa rozlezie się albo rozmaże jeśli drukowana na atramencie, co na szczęście rzadko się zdarza. Choć bywają mapy drukowane na "plastikowym" papierze, niemal niezniszczalne, ale to też rzadko niestety. Mapnik na kierownicę zauważalnie poprawia komfort psychiczny i zmniejsza straty czasowe na oglądanie; w sieci jest sporo przepisów na niedrogie samoróbki, oczywiście gotowe też można nabyć tu i tam.

Dodam że za parę tygodni w Dolinkach będzie Wiosenne "Czarne" Korno - myślę że to dobry początek dla krakusa będzie.

Offline Mężczyzna kawerna

  • Piotr(ek) Hrehorowicz w realu
  • Wiadomości: 1438
  • Miasto: Kraków
  • Na forum od: 22.09.2013
Odp: Rowerowe imprezy na orientację
« 19 Lut 2018, 14:27 »
Tutaj nie ma co czekać do Hawrana i zagłębiać się w teorii. Najlepszą opcją jest po prostu start a najbliższą imprezą jest właśnie Rajd Liczyrzepy na który zapraszam

Rada ze wszech miar słuszna, aczkolwiek skorzystam z podpowiedzi @Fagetusa i do Kobylan się wybiorę na Wiosenne "Czarne" Korno.
... i stałem się social-rowerzystą...

Offline vooy.maciej

  • Wiadomości: 2501
  • Miasto: Pogórze Wielickie
  • Na forum od: 04.07.2008
Odp: Rowerowe imprezy na orientację
« 19 Lut 2018, 14:50 »
ja bardzo żałuję że nie będę mógł być na tym Korno ale pamiętaj proszę ze impreza może być  dość nietypowa :)

Offline Kobieta magfa

  • Wiadomości: 849
  • Miasto: Poznań, najlepsza dzielnica
  • Na forum od: 14.07.2009
Odp: Rowerowe imprezy na orientację
« 19 Lut 2018, 15:26 »
Ja polecam najpierw pójść sobie treningowo pieszo, dzięki temu będziesz mógł skupić się na oglądaniu mapy, porównywaniu otoczenia z tym co jest obok Ciebie. Nie będziesz zajęty prowadzeniem roweru, będziesz musiał czasem iść "na szagę". Potem na rowerze jeżdżąc po drogach będzie Ci łatwiej, zwłaszcza że jeszcze na rowerze masz licznik, dzięki któremu możesz odmierzać odległości do skrętu. Pieszo musisz iść "na czuja", liczyć kroki i patrzeć na rzeźbę, charakterystyczne punkty.

Jeździć na rowerze też można "na czuja"  ;)
Zasadą jest, wg mnie, im większy dystans tym technika mniej istotna, a zaczyna się liczyć wytrzymałość i tempo. Technika i sprzęt stają się coraz ważniejsze wraz z malejącym dystansem rajdu.
Połączenie wszystkiego daje optimum  ;D
Jeździłam na rajdy bez mapnika ok. 4 lat, nim się złamałam i wydałam kasę.
Mapnik to teraz  najukochańsza moja zabawka rowerowa - pojadę na ostrym kole i 20 calach, ale z mapnikiem. Tylko ja jestem eko-groszek i szosy mnie nużą.
"Iwo [18:50]:   to się nazywa dorosłość
Księgowy [18:53]:   że się odechciewa?
yoshko [18:55]:   tak, masz wybór, i najprostsze jest nicnierobienie :)"

Offline Mężczyzna Vir

  • Wiadomości: 92
  • Miasto: Wrocław
  • Na forum od: 18.01.2017
Odp: Rowerowe imprezy na orientację
« 19 Lut 2018, 15:28 »
Tutaj nie ma co czekać do Hawrana i zagłębiać się w teorii. Najlepszą opcją jest po prostu start a najbliższą imprezą jest właśnie Rajd Liczyrzepy na który zapraszam

Rada ze wszech miar słuszna, aczkolwiek skorzystam z podpowiedzi @Fagetusa i do Kobylan się wybiorę na Wiosenne "Czarne" Korno.
Ja również polecam Rajd Liczyrzepy, nawet bardzo gorąco zachęcam ;D
W marcu będzie też tutaj zaglądał taki Pan co zareklamuje również inną dobrą imprezę, która będzie na początku kwietnia :D

Offline Mężczyzna ukasz_M

  • Wiadomości: 22
  • Miasto: Wrocław
  • Na forum od: 01.09.2016
Odp: Rowerowe imprezy na orientację
« 19 Lut 2018, 15:54 »
ja bardzo żałuję że nie będę mógł być na tym Korno ale pamiętaj proszę ze impreza może być  dość nietypowa :)
Za uwagę zasługuje fakt, że budowniczowie tras na Czarnym Kornie również rozpoczynają od RL :D

Offline Mężczyzna kawerna

  • Piotr(ek) Hrehorowicz w realu
  • Wiadomości: 1438
  • Miasto: Kraków
  • Na forum od: 22.09.2013
Odp: Rowerowe imprezy na orientację
« 19 Lut 2018, 16:27 »
ja bardzo żałuję że nie będę mógł być na tym Korno ale pamiętaj proszę ze impreza może być  dość nietypowa :icon_smile:


Wiesz, dla mnie wszystko będzie nietypowe :)
... i stałem się social-rowerzystą...

Offline Mężczyzna marszy

  • Wiadomości: 439
  • Miasto: Gdańsk
  • Na forum od: 23.07.2013
Odp: Rowerowe imprezy na orientację
« 19 Lut 2018, 19:35 »
Jeśli poważnie podchodzisz do tematu, to - oprócz wielokrotnie wspomnianego faktu, iż praktyka czyni mistrza - poleciłbym trzy podstawy:


- dobry mapnik. Mapniki można zrobić samemu z dykty, spinaczy i kilku obejm na rury, kupić jakąś domową przeróbkę, foliowego turystyka, wersję z torbą na kierownicę, ale jak ktoś słusznie podsumował na forum Harpagana - i tak w końcu kupisz Miry, więc oszczędź sobie czas i pieniądze. Dziś jest o tyle lepiej, że jest tańsza konkurencja w postaci Karbonita. Jeździłem na foliówce z Decathlona, jeździłem z mapą w koszulce foliowej, trzymaną pod paskiem piersiowym plecaka, jeździłem z torbą na kierownicy. No można. Tylko po co? :wink: Przebolałem Miry i już ponad 6 lat cieszę się z jej obsługi.

- przyzwoity kompas. Z kompasem już łatwiej, i za przysłowiową dyszkę można coś znaleźć. Na start może być tańsza płytka, ale docelowo polecam Moscompasa z podstawką MTBO (kompas przypinasz na wierzch dłoni i masz go stale na widoku, niezależnie czy jedziesz na rowerze, czy podchodzisz azymutem) i osobną miarką.


- skalibrowany licznik, które będzie na widoku (przy mapnikach bywa to problematyczne).


Czemu te trzy rzeczy? Aby rozpocząć od prawidłowego wyrabiania sobie przyzwyczajeń. Odmierzania przelotów, wyznaczania punktów charakterystycznych trasy, sprawdzania azymutów, nauki prawidłowego dojazdu do podejścia na punkt. Większość imprez można dziś bez kompasu i z mapą w plecaku zrobić, "ekstremalnego" Harpagana nie wykluczając. Ale jedzie potem człowiek na jakąś fajniejszą orientację i jest problem, bo punkt nie wisi na środku skrzyżowania, bo przecinka jest 100m wcześniej, bo młodniak zarósł i nie widać w nocy granicy, bo azymut źle się zmierzyło. To trochę jak z nauką języka, można olać gramatykę i człowiek też się dogada, ale ta różnica wcześniej czy później wychodzi.


I na koniec - gdy już opanujesz mapę, drożnię, azymuty i przeloty, pozostaje wyrobić sobie nawyk wracania do ostatniego pewnego punktu, gdy otoczenie nie pasuje do mapy. To jest najtrudniejsze. Gdybym dostał złotówkę za każdą minutę straconą na szukaniu drogi, która jest gdzieś indziej... :icon_smile:

Offline Mężczyzna Mortifer

  • Wiadomości: 85
  • Miasto: Tychy
  • Na forum od: 01.08.2016
Odp: Rowerowe imprezy na orientację
« 19 Lut 2018, 19:37 »
W marcu będzie też tutaj zaglądał taki Pan co zareklamuje również inną dobrą imprezę, która będzie na początku kwietnia :D
Ten Pan tu co jakiś czas zagląda.  :P

A teraz po kolei.
1. Sprzęt
Mapnik na kierownicę to podstawa. Umożliwia on cały czas bieżącą kontrolę własnej pozycji. Odmierzamy się do najbliższej przecinki/dróżki, jak ją miniemy to do następnej, a nie do punktu który jest za 5 km i potem dumamy, że chyba jesteśmy tu.
Kompas najlepiej taki, by cały czas był widoczny - również należy cały czas go kontrolować, a nie raz na jakiś czas. Startujący wiedzą co mam na myśli. ;D
Linijka - przydatna w jeździe po zmroku i przy mapach w skali 1:100000 oraz mapach nieaktualnych. Dla map z dokładnością 1:50000 w większości przypadków wystarczy ocena odległości na oko.
2. Zawody
Oczywiście najwięcej nauczą Cię starty, więc do dzieła.
Zdecydowana większość zawodów rowerowych jest to tzw. scorelauf. Chodzi o to, że kolejność zdobywania punktów kontrolnych jest dowolna i to zawodnik wybiera sobie wariant pokonywania trasy. Mapę dostaje się na ok. 5 minut przed startem, a potem wszyscy dumają jak jechać. Niektórzy wykreślają sobie wariant na mapie, niektórzy tylko kolejność punktów, a niektórzy tylko pierwsze kilka punktów a potem jakoś to będzie. Toteż gdy mija godzina startu nie zawsze zawodnicy już jadą.
Teraz dwa aspekty, które powinieneś wziąć pod uwagę, wytyczając wariant.
Wartość punktów kontrolnych oraz limit czasu i ewentualny limit spóźnień.
Punty kontrolne mogą mieć te same wartości - wtedy liczy się ilość zdobytych PK. Mogą też mieć przypisane wagi (tzw. punkty przeliczeniowe), a wtedy zdobycie jednego o ciężkiej wadze może się bardziej opłacać niż dwóch lekkich.
Ważne też jest, jak długi jest limit czasowy i czy da się wszystkie punkty w tym limicie zebrać. Są zawody, które celowo mają limit wyśrubowany, by tylko nieliczni zdobyli całość. Są też zawody w tzw. formule rogainingu, co oznacza, że punktów jest na tyle dużo, iż nikt nie będzie w stanie zrobić całości, punkty mają wagi i dochodzi dodatkowy taktyczny smaczek, by zebrać jak najwięcej punktów przeliczeniowych.
3. Reklama imprez
Liczyrzepa
Jako, że lobbujemy imprezy odbywające się na południu, bardzo serdecznie zachęcam do startu w Liczyrzepie. Z Krakowa parę osób przyjeżdża, między innymi Romek dużą blaszanką, więc na pewno się zmieścisz. Pointegrujemy się w piątek, w sobotę pogonimy, a do domu wrócimy w niedzielę. Ukasz Ci pewnie mapnik pożyczy, kompas się chyba też znajdzie, a linijkę sobie kupisz. Skipasa na nią Ci pożyczę. Z programu wynika, że oświetlenie chyba nie będzie potrzebne, choć ja bym wziął. Będzie rogaining.
Czarne Korno 17.03.2018
Drugi Twój start, również rogaining, ale trochę bardziej specyficzny. 106 punktów kontrolnych, Cztery mapy - dwie główne, jedna OS po mapie BNO w skali 1:10000 lub 1:15000 i jedna z lidarem. Zacznij od Liczyrzepy.  ;D
Rajd Liszkor 07.04.2018.
Jako budowniczy tras serdecznie wszystkich zapraszam. W tym tygodniu powinny pojawić się informacje na stronie oraz rozpocząć zapisy.
Twój trzeci start. Dawniej był to Nadwiślański Rajd na Orientację, a teraz nazywa się jak wyżej. Baza w Tenczynku, obszar w większości pokrywa się z Czarnym Kornem. Ok. 35 punktów kontrolnych, ok. 150 + km (czytaj 165 km). Punkty wagowe, limit czasu 15 godzin + 2 godziny limitu spóźnień (dla tych co lubią długo jeździć). Punkty kontrolne nie będą widocze z daleka, więc musisz mieć pewność, że jesteś we właściwym miejscu. Wszystko do zrobienia.

A potem już możesz dawać na Hawrana.  ;)

A jeszcze jedno, zapisujesz się na najdłuższe trasy, a nie na jakieś pięćdziesiątki. Tam jest urok, a nie doop, doop i po zawodach.
Widzimy się w piątek. ;)

Offline Mężczyzna Turysta

  • Kapituła MP-P 2017
  • Wiadomości: 5436
  • Miasto: Gdańsk
  • Na forum od: 15.06.2011
Odp: Rowerowe imprezy na orientację
« 19 Lut 2018, 19:41 »
Pointegrujemy się w piątek

Zalecam daleko idącą ostrożność, bo przy dużym zaangażowaniu utrudnione może być

w sobotę pogonimy

:D


Offline Mężczyzna wiki

  • Nie spać! Jechać!
  • Wiadomości: 892
  • Miasto: Łódź
  • Na forum od: 28.01.2016
    • ekstremalna strona rowerowa
Odp: Rowerowe imprezy na orientację
« 19 Lut 2018, 20:02 »
Wszystko co napisaliście o mapniku, o kompasie to prawda. Może jednak warto warto wystartować kilka razy bez tych "niezbędnych" przedmiotów. Sprawdzić czy to jest impreza dla mnie. Po co być niepotrzebnie wydawać pieniądze. Wielu rowerzystów startuje raz i mówi: to nie dla mnie wolę jeździć po wyznaczonej trasie. Inni wsiąkają w imprezach na orientację na zawsze.

Jeżeli chodzi o zawody na orientację na południowym obszarze kraju to warto wspomnieć o moim ulubionym Irokezie - w tym roku 21.IV w okolicach Mielca
rowerem na księżyc (77,3%)

Tagi:
 




Organizujemy








Partnerzy





Patronat




Objęliśmy patronat medialny nad wyprawami:











CDN ....
Mobilna wersja forum