Autor Wątek: wyprawa do Chorwacji  (Przeczytany 7177 razy)

Offline Mężczyzna mordimer

  • Wiadomości: 426
  • Miasto: Katowice
  • Na forum od: 15.06.2006
    • http://www.wyprawy.yoyo.pl
wyprawa do Chorwacji
« 14 Lip 2006, 11:28 »
nasz plan

1) 166km Povazska Bystrica (wyjazd 16 lipca)
2) 85km Piestany
3) 120km Gyor
4) 81km Sarvar
5) 86km Lenti
6) 129km Zagreb
7) @Zagreb
8) 67km Duga_Resa
9) 116km Rijeka
10,11,12) na miejscu
13) powrót (28 lipca)

bierzemy ze soba 2 cyfraki, wiec po powrocie nie omieszkam co ciekawsze zdjecia zamiescic tutaj

a Wam zycze, srecan put!!

Relacja:
http://www.podrozerowerowe.info/index.php?topic=104.msg757#msg757
« Ostatnia zmiana: 7 Kwi 2016, 09:35 wojtek »

darwin33

  • Gość
wyprawa do Chorwacji
« 17 Lip 2006, 23:19 »
życzę udanej wyprawy oraz niezapomnianych przygód.

Offline Mężczyzna mordimer

  • Wiadomości: 426
  • Miasto: Katowice
  • Na forum od: 15.06.2006
    • http://www.wyprawy.yoyo.pl
wyprawa do Chorwacji
« 30 Lip 2006, 11:30 »
wyprawa udana w 100%
1060 km w nogach, bardzo duzo wrazen, meczaca podroz z powrotem 39 godzin i 9 pociagow... wiecej opisow w niedalekiej przyszlosci

Offline Mężczyzna Robb

  • "Ojciec Założyciel"
  • Wiadomości: 0
  • Miasto: Kraina Wygasłych Wulkanów
  • Na forum od: 04.06.2006
    • Robb Maciąg
wyprawa do Chorwacji
« 30 Lip 2006, 19:47 »
brawo :-) oby tak dalej :-)
… why so serious ?

darwin33

  • Gość
wyprawa do Chorwacji
« 5 Sie 2006, 17:19 »
Czytam i jestem pełen podziwu. Ciekawe czy kiedy kolwiek będe robił takie trasy?
Czekam z niecierpliwością na dalszy ciąg opisu z wyprawy?
Pozdrawiam.

Offline Mężczyzna mordimer

  • Wiadomości: 426
  • Miasto: Katowice
  • Na forum od: 15.06.2006
    • http://www.wyprawy.yoyo.pl
wyprawa do Chorwacji
« 5 Sie 2006, 20:10 »
Zasiadlem przed monitorem i postanowilem ze cos tu nabazgram...

Pierwszy dzien nie rozpoczal sie po naszej mysli, bowiem Mateuszowi pekla linka od tylnych przerzutek, po kilku godzinach ojciec Jacka przywiozl nam zapasowac linke. Mateusz ja wymienil i ruszylismy dalej. wiecej w tym dniu sie nie wydarzylo...

W Csornej na Wegrzech postanowilismy ze bedziemy kontynuowac jazde, ale w nocy. Wiedzialem, ze tam sa zyczliwi ludzie, ale czegos takiego jeszcze nie przezylem. Otoz gdy robilismy sobie kanapki na noc, podszedl do nas starszy pan, porozmawial z nami i odszedl. Nie minelo 10 minut jak wrocil i dal nam 1000 forintow... tj blisko 20 zlotych, bylismy w szoku.

O 3 w nocy zatrzmalismy sie w Vasvarze, zeby sie troche przespac i moze cos zjesc. Trafilismy do centrum i przed 4 zrobilismy sobie zupki na campingazie przy fontannie, ktora przy wcisnieciu wody zaczynala grac melodyjke ;]

Po przespaniu zaledwie 3 godzin przy jakims gospodarstwie obudzilismy sie i pojechalismy po sniadaniu na stacji benzynowej w dalsza droge. Udalo nam sie przejechac blisko 250 km w 28 godzin do Lenti, ktore znajduje sie zaraz przy granicy ze Slowenia.

Dzien pozniej dotarlismy do przedmiesci Zagrzebia, oczywiscie nie znalezlismy zadnego campingu i sprobowalismy zapukac do najblizszego domu przy drodze. Godzina 22 i otworzyla nam starsza kobieta i po tym, jak wyjasnilismy o co nam chodzi, ze chcemy spedzic noc na ogrodku w namiocie i przemyc chociaz twarz, zaprosila nas do srodka... Ku naszemu zdumieniu nazajutrz, gdy podziekowalismy dajac kupione rano ciasteczka, kobieta powiedziala ze chce od nas pieniedzy. Wyjechalismy z malym niesmakiem, bo i tak bylismy przygotowani, ze bedziemy codziennie placic za nocleg, ale nie spodziewalismy sie czegos takiego. Co innego gdyby powiedziala wczesniej ze mamy placic to byloby wtedy po sprawie.

Kolejny dzien spedzilismy zweidzajac Zagrzeb. przespalismy wtedy przy autostradzie w motelu Plitvice, do dzisiaj nie wiem czy tamtejszy camping byl platny....

W tym samym dniu zaczynaja sie gorki chorwackie, podjazdy bardzo meczace. I znowu zaczal zapadac zmrok, my w gorach, zadnych miejsc na nocleg. Zjechalismy do miejscowosci Vrbowsko, czy jakos tak, szukac miejscowy na sen. Z autopsji wiedzielismy juz jak pytac o mozliwosc rozbicia namiotu na cudzym ogrodku.
Przyjeli nas Chorwaci, oczywiscie podchodzac do nas z dystansem. Zgodzili sie, dali nam jesc, ale o 6 rano nastepnego dnia czekala nas pobudka poniewaz gospodarze wychodzili do pracy. Bardzo mili ludzie, sniadanko przygotowali i nie chcieli zadnych pieniedzy, jedynie sluchali o naszych wczesniejszych wyprawach, wymienilismy sie mailami ibylo fajnie. Wyruszajac serdecznie im podziekowalismy.

Tego samego dnia dotarlismy nad Adriatyk. W sumie 8 dni przejchalismy, nie liczac 1 dnia w zagrzebiu, cala trase Katowice - Kraljevice (miasteczko oddalone o jakies 15-20km na poludnie od Rijeki). Upragniony camping OSTRO, czyste morze z cudownym, wrecz oszalamiajacym widokiem na rafinerie....

Tam spedzamy 3 noce, 4 dzien w Rijece i o 00:20 wracamy pociagami do domu.
Mala uwaga, nie podrozujcie pociagami z rowerami, tamci robia straszne awantury i problemy... a i to nie jest zaden dowcip. facet jak uslyszal ze nie mamy kun, i ze mozemy zaplacic inna waluta, zaczal wyrzucac rowery z pociagu. nie udalo mu sie spielismy je linkami. bylo minelo.

Powrot koszmar 9 pociagow blisko 40 godzin, snu niewiele na ponad 2 doby, sam spalem prawie 16 godzin we wlasnym lozku.... ale nie zaluje, lubie takie hardcore'y :twisted:

Poznalismy nowych ludzi, rozmawialismy po niemiecku (Jacek) i po angielsku (wszyscy)
4 wyprawa, ale musze przyznac, ze najtrudniejsza. to tyle ode mnie
Na stronce bedzie wiecej zdjec, jednak poki co Mateusz i ja zabieramy sie za nia we wrzesniiu, wiec zapraszam wtedy.

Offline Maciek

  • Wiadomości: 119
  • Miasto: WM / WB
  • Na forum od: 08.08.2006
wyprawa do Chorwacji
« 8 Sie 2006, 15:40 »
Ja zrobiłem bardzo podobna trase - do Rijeki i powrot pociagami. Tylko jechalem najpierw przez Słowacje, dalej Wegry (Budapeszt, Balaton), no i do Zagrzebia. Z powrotem wracalem "tylko" 7 pociagami, w tym czterema przez Wegry (240 km...).
Pozdrawiam,

Maciek

Offline Mężczyzna mordimer

  • Wiadomości: 426
  • Miasto: Katowice
  • Na forum od: 15.06.2006
    • http://www.wyprawy.yoyo.pl
wyprawa do Chorwacji
« 10 Sie 2006, 00:41 »
gdybysmy mieli wiecej hajsu oczywiscie moglibysmy zmienic nieco trase i podjechac nad balaton. kiedys tam bylem i balaton przy slonecznej pogodzie wydaje sie byc wielkie jak morze.
Maciek, a czy masz swoja strone z Twoja wwyprawa? albo mapke tej trasy, bo mysmy tegoroczna trase wyznaczyli przez program i wybralismy w sumie najkrotsza jaka moglismy, w sumie do kraljevic wyszlo nam ok 960km, jednak program dokladnie nie podaje ilosci km, zawsze wychodzi o 10% wiecej niz sie zaklada.

Szeli

  • Gość
wyprawa do Chorwacji
« 10 Sie 2006, 10:51 »
w tym roku jechaliśmy do Ljubljany i jesli chodzi o życzliwość Węgrów to przekonałem się już w zeszłym roku, ale w tym było o wiele więcej okazji, wystarczy przypomnieć fakt kiedy zerwał się hak tylnej przerzutki i szukaliśmy jakiegoś prywatnego warsztatu na wiosce żeby to jakoś "poskręcać" i dojechac do większego miasta... Człowiek, u któego naprawialiśmy rower chciał nam najpierw oddać przerzutki ze swojego roweru, a później proponował cały rower... Udało się to jakoś "połatać" i pojechaliśmy dalej

Offline Maciek

  • Wiadomości: 119
  • Miasto: WM / WB
  • Na forum od: 08.08.2006
wyprawa do Chorwacji
« 10 Sie 2006, 18:49 »
Strony jeszcze nie mam, moze w nie dalekiej przyszlosci coś sklece.
Mi wyszlo z Zakopanego do jakiejs malej miesciny na poludnie od Rijeki ok 1050 km.
Na mapie liczylem tak wstepnie i wyszlo ok 1000, ale trasy dokladnej nie mialem obmyslanej.
Plan byl taki zeby przejechac Slowacje, dalej do Budapesztu, nad Balaton, Zagrzeb i Rijeka.
Np. na Słowacji przez pewien czas jechalem ze Słowakiem ktory polecil mi dobra droge do granicy itp...


EDIT:
Dodaje mapę:


Na zielono jechałem rowerem, na żółto samochodem (gość sie specjalnie zatrzymal i zapytal czy mnie nie podwiezc, bo jedzie do Rijeki, a że mial dostawcze auto to bez wahania się zgodziłem ;)), na fioletowo pociągiem. Czerwone kropki to noclegi. Z Bratysławy udało mi się złapać nocny pociąg do samej Warszawy, przez min. Katowice.
Pozdrawiam,

Maciek

Offline Mężczyzna mordimer

  • Wiadomości: 426
  • Miasto: Katowice
  • Na forum od: 15.06.2006
    • http://www.wyprawy.yoyo.pl
wyprawa do Chorwacji
« 13 Sie 2006, 12:28 »
a czy w Chorwacji w pociagach tez robili problemy, ze nie mozna przewozic rowerow pociagami?

nasza trasa przebigala w kilku miejscach bardzo podobnie jesli nie tak samo. zwlaszcza przy wjezdzaniu z Wegier do Slowenii i ten kawalek od polskiej granicy do trencina, skad mysmy juz nie jechali na Bratyslawe tylko bardziej na poludnie przez Gyor.

mnie sie jeszcze nie zdarzylo, zeby na trasie ktos musial mnie podwozic autem :P

Offline Maciek

  • Wiadomości: 119
  • Miasto: WM / WB
  • Na forum od: 08.08.2006
wyprawa do Chorwacji
« 13 Sie 2006, 22:18 »
W Chorwacji problemy byly. Poszedlem na stacje i sie pytam ile bilet kosztuje do Cekovca bodajze, babka mowi ze 86 kuna z przesiadka w Zagrzebiu, do tego bede musial w pociagu zaplacic za rower. Zostalo mi ok 30 kuna i chcialem 80 wziasc z bankomatu, ale mozna bylo najmniej 100, to ok mysle sobie ze najwyzej troche zostanie. Podchodze po bilet a pani mnie informuje ze cena tego samego biletu to 126 kuna. Myslalem ze mnie cos ****.... ale nic kupilem, pozniej w pociagu do Zagrzebia gosc sie pluł ze nie mam biletu na rower, ja mowie ze placilem razem za siebie i rower, on na to ze musze pozniej doplacic, ale udalo mi sie wysiasc w stolicy bez placenia ;)
Na drugim odcinku do Cekovca takze konduktor kazal pokazac bilet, tez mu powiedzialem ze to bilet za mnie i za rower. Wiedzial ze za rower jest nie zaplacone, ale nie chcialo mu sie po chorwacku tlumaczyc i mi podarowal ;)
Gdyby nie ta babka na dworcu to bym mial kase na rower i bym zaplacil, a tak problemy i glupie krecenie, ale nie mialem wyjscia, jak w kieszeni 50 lipa zostalo ;)
Pozdrawiam,

Maciek

Offline Mężczyzna mordimer

  • Wiadomości: 426
  • Miasto: Katowice
  • Na forum od: 15.06.2006
    • http://www.wyprawy.yoyo.pl
wyprawa do Chorwacji
« 14 Sie 2006, 13:38 »
no wlasnie, nam z kolei kazdy konduktor naliczal swoje stawki
za 350 km koles chcial 65 kuna od roweru, a w drugim pociagu za 50 km chcial 40.... qrde ludzie ja sie nie dziwie ze oni nie sa w Unii. Po prostu kolej chorwacka sucks!! a my narzekamy na PKP...

Offline Kobieta magdad

  • Wiadomości: 1362
  • Miasto: Kraków
  • Na forum od: 17.08.2006
    • http://www.bajkers.com
wyprawa do Chorwacji
« 18 Sie 2006, 21:08 »
Odnosnie Chorwacji mam mieszane uczucia: jak bylismy na wybrzezu to w sklepach strasznie drogo, batoniki czy woda drozsze niz w Austri czy w Sloweni, Chorwaci tez nastawieni zupelnie na turystow, mniej serdecznosci. Natomiast przejechalismy 35 km w glab Chorwacji w strone Gospicia i jakby zupelnie inny kraj: opuszczone domy, slady po pociskach w murach domow, ale za to bardzo goscinni ludzi, do tego pozdrawiali nas i machali nam :).
Z pociagami to dziwna sprawa. Z tego co udalo nam sie dowiedziedzic na dworcu w Zagrzebiu sprawa przewozenia rowerow w Chorwacji nie jest uregulowana czyli kazdy bierze tyle ile im sie podoba. My jechalismy z Gospica do Zagrzebia jakies 200km. Bilet od osoby bylo okolo 65 kun. Jak wsiedlismy do pociagu to zaraz przyszedl do nas konduktor: niby pomagal nam ulozyc rowery ale wiecej przeszkadzal. Chcial 156 kun za 3 rowery, w koncu skonczylo sie na 80. Z Zagrzebia jechalismy pociagiem Intercity do Grazu(Austria). Tutaj w kazdym panstiwe placilo sie osobno za rowery. W chorwacji zaplacilismy 50 kun za 3 rowery (jakies 50 km), w Sloweni 8 euro, zas w Austri smieszna sprawa: konduktor sprawdzil nam bilety, my sie do rowerow nie przyznalismy, dopiero on je zauwazyl i sie zapytal kogo, my odpowiedzielismy ze nasze no i sciema ze mamy na nie bilety(pokazalismy bilet z Chorwacji i Sloweni;)), on powiedzial ze tak nie moze byc, potem nicht gut i wysiadl bo akurat dojechalismy na stacje :] niewziawszy zadnej oplaty za nasze bicykle. Zapewne nie bylo zadnego przepisu, ktory by nie pozwalala przewozic rower i pewnie tez nie bylo nic o oplatach w intercity, a znajac austriakow cos takiego bylo dla nich nie do pomyslenia wiec wolal uciec;).
Przed samym wyjazdem na wyprawe dostalam maila z nastepujacym polaczeniem kolejowym do Polski. Moze kto inny z tego skorzysta:
Zagrzeb - Kotoriba,
Nagykanizsa - Budapeszt,
Budapeszt - Esztergom (w Esztergomie jest pole namiotowe - można przekimać)
Komarom - Nowe Zamky
Nowe zamky - żilina
Zilina - Cadca
Cadca -Żwardoń
Wszystkie granice przekraczacie na rowerach przez co jest taniocha, na Węgrzech rower nadaje sie na ogół do bagazówki oprócz szynobusów (Budapeszt - Esztergom), na Słowacji nie każdym pociągiem można wieżć rower, ale można dogadać sie z maszynistą i za drobną dodatkową opłatą przewiozą rower w lokomotywie.

[ Dodano: Pią Wrz 15, 2006 8:14 pm ]
nan naszej stronie www.bajkers.com gotowa jest relacja z wyprawy do Chorwacji oraz mnostwoo zdjec :))) zapraszam do lektury

Offline Mężczyzna mordimer

  • Wiadomości: 426
  • Miasto: Katowice
  • Na forum od: 15.06.2006
    • http://www.wyprawy.yoyo.pl
wyprawa do Chorwacji
« 4 Paź 2006, 15:43 »
zapraszam na prawie gotową strone o wyprawie
http://www.wyprawy.yoyo.pl/index.php

 




Organizujemy










Partnerzy





Patronat




Objęliśmy patronat medialny nad wyprawami:











CDN ....
Mobilna wersja forum