Autor Wątek: Warszawa - Nowy Sącz - Kraków  (Przeczytany 5413 razy)

Pietrucha

  • Gość
Warszawa - Nowy Sącz - Kraków
« 20 Mar 2009, 23:14 »
to i tak pełen szaczun chyle czoła

Offline MaciekPaciek91

  • Wiadomości: 36
  • Miasto: Bolesławiec
  • Na forum od: 02.03.2008
Warszawa - Nowy Sącz - Kraków
« 20 Mar 2009, 23:16 »
:D a im mało łydki nie popękały wzdłuż i w poprzek a tu cholerna wiosna :x
Każdy człowiek, którego spotykam, jest ode mnie w pewien sposób lepszy. Tak postrzegam ludzi./ Ralph Waldo Emerson

Offline Quapcio

  • Wiadomości: 310
  • Miasto: Laski k/Wwy
  • Na forum od: 09.07.2008
Warszawa - Nowy Sącz - Kraków
« 20 Mar 2009, 23:18 »
A to w ogóle da się pobić ten rekord? (no rowerem mam na myśli... :))

(był kiedyś wątek o jakiejś akcji 700km w 24h ale oni mieli zaplecze, przygotowane posiłki itp...)

PS astronomiczna od dziś, ale kalendarzowa chyba dopiero od jutra ;)

Offline Mężczyzna aard

  • Wiadomości: 6011
  • Miasto: Łódź
  • Na forum od: 15.08.2007
    • Moje wyprawy
Warszawa - Nowy Sącz - Kraków
« 20 Mar 2009, 23:19 »
Oczywiście, że szacun - cóż za znaczenie ma cyferka w kalendarzu? Pogoda dziś była co najmniej tak samo paskudna jak przy moim, a nawierzchnia - z tego co słyszałem - dużo gorsza (ja nie miałem błota pośniegowego). No i wiosna kalendarzowa zaczyna się jutro. Byłby to ciekawy problem dla purystów zimowych, ciekawe, czy u nas się taki znajdzie... (gdyby chodziło o wspinaczkę, to jestem pewien, ze wywiązałaby się poważna dyskusja, czy można to uznać za zimowe przejście, czy nie).

Od siebie dodam, że Michał jest mocarz i jest pomyłką próba porównywania mnie do niego. O, proszę: http://www.wyprawyrowerowe.neostrada.pl/zakopane/zakopane.html
A na rowerze zawsze jest miejsce siedzące...


Offline Mężczyzna transatlantyk

  • Moderator Globalny
  • GM 1899
  • Wiadomości: 6303
  • Miasto: Annopol
  • Na forum od: 21.11.2007
Warszawa - Nowy Sącz - Kraków
« 21 Mar 2009, 18:34 »
Michał dojechał tak jak Miki napisał. Wyjechałem po niego kilka km, żeby błądzić po mieście nie musiał. Był w całkiem dobrej formie. Cieszył się, że to co padało to był śnieg, a nie deszcz , bo inaczej przemókł by do nitki. Za to chwalił wiatry, bo przeważnie wiały  w plecy, co pozwoliło mu osiągnąć średnią ok 26 km/godz.
Zjedliśmy : on obiad, ja kolację , pogadaliśmy do pierwszej w nocy, a dzisiaj odprowadziłem go do Krakowa na pociąg. Mieliśmy słoneczną pogodę i sporo górek.
Michał jechał jakby wczoraj cały dzień się byczył :D . Przypuszczalnie w tej chwili to już do Warszawy dojeżdża. Obiecał jeszcze dzisiaj relację i zdjęcia wrzucić na forum.



Offline Mężczyzna Waxmund

  • Moderator Globalny
  • Ironman
  • Wiadomości: 10363
  • Miasto: Baszowice k/Kielc
  • Na forum od: 07.06.2007
    • www.waxmund.pl
Warszawa - Nowy Sącz - Kraków
« 22 Mar 2009, 09:40 »
heh, jak tyle przejechal jednego dnia, to na drugi dzien napewno mu jeszcze troche powera zostalo.... ja jak pojezdze wiecej, czy chocby ten jeden dzien porzadnie to pozniej mnie trzyma to 'cos' i moge jezdzic i jezdzic  :twisted:
Czasami na drodze spotykam prawdziwych rowerowych szaleńców, pędzą na złamanie karku i wbrew rozsądkowi... naprawdę... aż ciężko ich czasem wyprzedzić...

www.waxmund.pl

Offline Mężczyzna aard

  • Wiadomości: 6011
  • Miasto: Łódź
  • Na forum od: 15.08.2007
    • Moje wyprawy
Warszawa - Nowy Sącz - Kraków
« 22 Mar 2009, 14:06 »
A to ciekawe, mnie się drugiego dnia po jakiejś "rzeźni" zawsze dużo gorzej jedzie.
A na rowerze zawsze jest miejsce siedzące...


Offline vooy.maciej

  • Wiadomości: 2453
  • Miasto: Pogórze Wielickie
  • Na forum od: 04.07.2008
Warszawa - Nowy Sącz - Kraków
« 23 Mar 2009, 12:37 »
Cytat: "Michał Wolff"

Zmęczony oczywiście byłem, a trasa niełatwa, do Wieliczki tylko góry, szczególnie końcówka dała mi w kość, ten odcinek Gdów - Wieliczka jest wyjątkowo wredny.

szkoda ze nie dałes znac, bo jechałeś jakieś 1,5km od mojego domu :) rzuciłbym ci chociaz batonika :lol:

z Gdowa do Wieliczki droga główna jest ... pod kazdym względem od ruchu, poprzez nawierzchnię a na górkach kończąc. Świetna do interwałów :D
Niestety na Pogórzu Wielickim płaskich dróg nie ma, a alternatywy są dłuższe.
W strone Gdowa zdarza mi się czasami jechac wojewódzką, ale z powrotem zawsze wracam wioskami, dłuższe podjazdy ale mniej ich

Tak przy okazji to musisz przyznac, że mamy gdzie tranować kwestia tylko, zeby sie jeszcze chciało:D

 




Organizujemy







Partnerzy

Patronat






Objęliśmy patronat medialny nad wyprawami:











CDN ....
Mobilna wersja forum