Niestety to tak jest.
Tak naprawdę on nigdzie nie wypada, tylko jest uszkodzony, ale to już niech Ci opowiedzą fachowcy.
Krótko mówiąc - weź się za to porządnie, bo jak Ci walnie porządnie gdzieś-w-trasie to nie będzie miło, a udawanie że problemu nie ma nie spowoduje jego rozwiązania.
NB to nie jest tak, że wzmocnienie mięśni automatycznie pomoże. Wzmacniając mięśnie w niewłaściwy sposób możesz pogorszyć sytuację. W wielu sytuacjach poprawę przynosi działanie dokładnie przeciwme, tzn rozciąganie.
Nie postawię Ci diagnozy, nie jestem lekarzem, ale trochę doświadczenia w tej kwestii mam (choć wcale mi nie chciałem go zdobywać).
luckybuster napisał/a:
czy macie podobne problemy na rowerze ???
Od kiedy mnie zoperowali to już w zasadzie nie.
Trzymaj się.
I koniecznie idź do lekarza sportowego. Mniejsze szanse że powie ci, żebyś dał sobie spokój z jazdą na rowerze i ogólnie ze sportem....
Po kontuzji kręgosłupa byłam chyba u 3 lekarzy, którzy w zasadzie zabronili mi chyba wszystkiego , ze sportów dopuścili spacer i ewentualnie pływanie. Dopiero sportowy lekarz powiedział, że jeśli nie chcę być zapakowana w jakiś usztywniacz, to własnie muszę się ruszać....
Do teraz mam czasem kłopoty z kręgosłupem, ale zawsze wynikają one z zastoju - jeśli pare dni siedzę całymi dniami i nocami przed kompem...
Wiek: 31 Dołączył: 21 Mar 2007 Posty: 99 Skąd: GLIWICE/BOGNOR REGIS
Wysłany: Sro 21 Lip, 2010
Hej .
Dziękuję za odpowiedzi.
Nie napisałlem tego aby się rozczulać nad sobą tylko aby dowiedzieć się czy jestem odosobniony w tym przypadku.
Najśmieszniejsze jest to ze prawie dokładnie 2 lata temu stało sie to samo po raz pierwszy ale wtedy ból byl MEGA razem z promieniowaniem do nogi.
Opinia lekarza:Masywna przepuklina jądra miażdzystego.
Dość długa rehabilitacja i dwa lata<!> bez roweru.
Właśnie co go poskładalem bo chciałem znowu jezdzić:) a tu poskładało mnie:))
Możliwe ,że to poprzez zasiedzenie.Za tydzień,ew.za dwa idę na basen i siąde na ten przeklety rower bo aż stopy płona:))
Pozdrawiam i dziekuje.
Tomek
_________________ Zwykle rzeczy załatwiam od ręki, na cuda potrzebuję 15 minut.
Jakiś ma, ale bez przesady. Zależy na jakim poziomie kierownicę masz teraz. Mi po wstawieniu sztywnego widelca spadła gdzieś o 5-6 cm i jest ok. Przyzwyczajałem się do tego może z 2-3 h.
_________________ www.rower.fan.pl
They sing the red flag, they wore the black one...
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum